Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!” (Ga 4, 4-6). Drodzy Diecezjanie! Historyczny adwent, a w nim zapowiedzi proroków, szczególnie proroka Izajasza, dawały nadzieję na nowe i lepsze czasy pokoju i sprawiedliwości, światła i pojednania.
W jaki sposób należy się ubrać na mszę trydencką? Sprawdź, jakie zasady obowiązują i jakie ubrania będą wskazane. Czym jest msza trydencka? Msza trydencka, znana również jako msza trydencka rzymska lub msza tradycyjna, to forma mszy katolickiej, która była stosowana przez Kościół Katolicki przed Soborem Watykańskim II.
Modlitwa na Adwent. Modlitwa pierwsza. Wiem, o Boże mój! jak szanowne i święte są te dni, które przez Kościół Apostolski do tego przeznaczone zostały, aby nas przez skupienie ducha, przez pilną pobożność przysposobiły do godnego obchodzenia tej wielkiej uroczystości i pamiątki, przez którą corocznie uwielbiamy chwile narodzenia Jezusa Chrystusa, w którego Imieniu
W Adwencie Kościół zaprasza nas, by wyruszyć w drogę i przygotować się na przyjście Jezusa. Jak to zrobić? Nawet jeśli Adwent naznaczony jest duchem pokuty i ascezy, kwestia kluczowa to
Prezentujemy 7 inspirujących myśli na czas Adwentu. 1. „Adwent to czas na przyjęcie Pana, który przychodzi nam na spotkanie, czas patrzenia w przyszłość i przygotowania się na powrót Chrystusa”. Franciszek. 2. „Adwent zmniejsza nasze zaangażowanie w szaleństwo świata posuwającego się szybko naprzód. Przyhamowuje nas.
lirik maula ya sholli wasallim daiman abada maher zain. Adwent to dla wielu z nas okres szczególny. Mimo, iż na dworze panuje nieprzyjemna, zimowa już aura, do naszych domów wdziera się przyjemny czas oczekiwania i wiążącej się z nim radości. To właśnie wtedy przygotowujemy się na święta Bożego Narodzenia i jednocześnie podsumowujemy kończący się rok. Kiedy zatem dokładnie rozpoczyna się adwent i co symbolizuje? Co to jest adwent? W Kościele Katolickim adwent to czas oczekiwania wiernych na powtórne przyjście Zbawiciela. Na okres ten składają się cztery niedziele adwentowe. W tym czasie kapłani zakładają ornat w kolorze fioletowym, który ma symbolizować czas pokuty i przygotowania do jednego z najważniejszych świąt w kościele katolickim. Kiedy zaczyna się adwent? Najprostsza odpowiedź na to pytanie brzmi: na cztery tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Czas trwania tego okresu możemy jednak dokładnie doprecyzować. Ten okres roku liturgicznego rozpoczyna się od I Nieszporów niedzieli po sobocie XXXIV tygodnia Okresu Zwykłego. Z kolei zakończenie adwentu ma miejsce przed I Nieszporami uroczystości Narodzenia Pańskiego, czyli w wieczór 24 grudnia. Ten niesamowity czas oczekiwania trwa od 23 do 28 dni i obejmuje cztery kolejne niedziele przed 25 grudnia. Wyjaśniając, kiedy rozpoczyna się adwent, warto również wspomnieć, że czas ten dzieli się na dwa okresy: pierwszy z nich to czas, kiedy kierujemy serca ku oczekiwaniu powtórnego przyjścia Jezusa – od początku adwentu, do 16 grudnia włącznie, drugi okres jest natomiast czasem bezpośredniego przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego – od 17 do 24 grudnia. W Kościele Katolickim, w pierwszą niedzielę adwentu rozpoczyna się nowy Rok Liturgiczny. Handmade z Polski Symbole rozpoczynającego się adwentu Jednym z najpopularniejszych symboli tego okresu jest wieniec adwentowy składający się z czterech świec. Są one zapalane kolejno w każdą niedzielę, co dla wiernych Kościoła Katolickiego jest symbolem czuwania i gotowości na przyjście Jezusa. Wieńce te przeważnie znajdziemy w kościołach, ale coraz częściej pojawiają się również w domach, gdzie stanowią pewną formę dekoracji. Dla wielu z nas są również jedną z pierwszych ozdób świątecznych, która powoli wprowadza nas w ten niepowtarzalny nastrój (sprawdź także – W niektórych rodzinach prowadzony jest tzw. kalendarz adwentowy. Najprostszą jego formą jest obrazek w formie pudełeczka na czekoladki. Ma on tyle otworów, ile dni w danym roku liczy adwent, a w nich znajdują się niewielkie czekoladki. Z roku na rok możemy jednak spotkać coraz więcej form tego rodzaju kalendarza. Może to być drabina mająca tyle schodów, ile dni ma okres rozpoczynającego się adwentu. Zwyczaj ten jest pielęgnowany w wielu krajach, nie tylko w rodzinach katolickich. Adwent – kalendarz adwentowy Nieodłącznym elementem adwentu są również roraty a tym samym także lampion adwentowy. Może on być wykonany własnoręcznie przez dziecko z kartonu. W środku zazwyczaj znajduje się niewielka świeca lub żarówka. Lampiony są odpalane na początku mszy roratniej, kiedy w kościele panuje symboliczna ciemność. Rozpoczynający się adwent to dla wielu sygnał, że pora zacząć przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. I choć wydawać by się mogło, że jest to czas szczególnie ważny wyłącznie dla chrześcijan, w praktyce jego symbolika ludzi wielu kultur i wyznań.
Scenka sprzed bazyliki św. Piotra w Rzymie: 20-latka w ręczniku na ramionach. Walczy z „wydłużaniem” krótkiej spódnicy. Jeszcze 10 cm brakuje do przysłonięcia kolan. Dwóch strażników przed wejściem do bazyliki kręci przecząco głową. Już tylko 5 cm. Strażnicy są stanowczy. Turystka wnętrze bazyliki może obejrzeć najwyżej w folderze. Większość turystów odwiedzających Włochy wie, że by wejść na Mszę św. czy zwiedzanie kościoła, trzeba mieć strój przykrywający ramiona i kolana. W Polsce z początkiem gorących dni na ulicach, w kościołach i w miejscach publicznych zaczyna królować półplażowa moda. Włoskie standardy nie weszły w użycie, ale też nie pojawiły się przed kościołami tabliczki, które bez słów wyjaśniają, że „krótkie spodnie nie wchodzą”. Kościół możemy odwiedzić w sposób trojaki: niejako mimochodem wstępując do niego na krótką modlitwę; uczestnicząc we Mszy św. w dzień powszedni; uczestnicząc we Mszy św. w niedzielę lub w inne święto kościelne. W tym pierwszym przypadku nie jesteśmy oczywiście zobowiązani do jakiś specjalnych przygotowań. Jednak nasz strój musi być stosowny. Nie możemy odwiedzać kościoła w stroju kwalifikującym się tylko na plażę czy na boisko, np. w krótkich spodenkach czy negliżu. Nie może to być strój wywołujący zgorszenie czy znamionujący lekceważenie. Czy w krótkich spodenkach, w dresach czy innym niestosownym stroju odwiedzilibyśmy choćby na chwilę sejm, premiera, biskupa czy choćby naszego szefa w pracy? A w tym wypadku odwiedzamy przecież samego Boga? Uczestnicząc we Mszy św. w dniu powszednim postępujemy w taki sposób jakbyśmy odwiedzali kogoś z wizytą towarzyską, tylko, że tu mamy do czynienia z odwiedzinami osoby wyjątkowo ważnej – Boga. Savoir vivre w sposób jednoznaczny określa wymogi związane z taką wizytą. Nie odwiedzamy nikogo w stroju roboczym. Nasz strój określa nasz stosunek do gospodarza, ma wyrażać szacunek. Zakładamy więc na siebie ubranie bardziej eleganckie i odświętne. Jeżeli nasza wizyta ma uroczysty charakter ubieramy się w sposób uroczysty. Mężczyzna zakłada garnitur i płaszcz, kobieta strój do tego odpowiedni. Nikt nie idzie z uroczystą towarzyską wizytą w adidasach, dżinsach, spranym podkoszulku i podartej, starej kurtce. Udział w niedzielnej Mszy św. ma rangę wyższą niż uroczysta wizyta towarzyska. Powinniśmy zatem ubrać się w sposób szczególnie elegancki i uroczysty okazując tym szacunek i gospodarzom (Bogu i proboszczowi) i pozostałym gościom (wiernym, wspólnocie parafialnej). Ubiór kobiety W świetle zasad savoir vivre i przepisów etykiety biznesowej ubiory kobiece dzielą się na dwie kategorie ze względu na rolę, jaką kobieta spełnia. Może ona występować jako pracownik, reprezentant firmy, danego środowiska, jako naukowiec, dziennikarz czy po prostu jako człowiek. W takim wypadku jej ubiór, jak mówią specjaliści reprezentuje opcję „zero seksu” – spódnica nie jest krótka, ramiona, dekolt i plecy są zasłonięte, ubiór nie jest ani obcisły ani prześwitujący, buty zakrywają palce i pięty, biżuteria i inne ozdoby są bardzo skromne. Za najbardziej reprezentatywne dla takiego ubioru uznaje się kostium, garsonkę, sukienkę z marynarką, lub mniej odświętne – klasyczną szmizjerkę z długimi rękawami czy bliźniak. Kobieta może też występować jako przede wszystkim kobieta. Emanuje wtedy kobiecością, podkreśla ją i uwypukla, odsłaniając niektóre partie ciała. W takim stroju udaje się na randkę, do kawiarni, na spacer, na bal, na wieczorne „rozrywkowe” spotkanie towarzyskie. Kościół jest takim miejscem, w którym, tak jak zresztą w każdej poważnej instytucji, ten drugi typ kobiecego stroju nie uchodzi, jest nie na miejscu, może komuś przeszkadzać, może kogoś gorszyć, a nawet obrażać. Któraś z kobiet powie: „nie odpowiadam za ludzkie reakcje”. O, nie. W świetle savoir vivre odpowiadamy za nie. Nasz ubiór i nasze zachowania, jak uczy etykieta, mają być takie, by u nikogo nie wywoływać negatywnych reakcji, by powodować powszechną akceptację. Poza tym należy pamiętać, że ubiór podkreślający kobiecość, uwypuklający ją może, co powinno być oczywiste, ściągać i rozpraszać uwagę mężczyzn, a przecież przyszli tu oni po to, by spotkać się z Panem Bogiem, a nie podziwiać kobiecą urodę. Epatując ich swoimi wdziękami kobieta postępuje więc w taki sam sposób jakby przyszła do publicznej biblioteki i czytelni, gdzie obowiązuje cisza, bo wszyscy chcą w skupieniu czytać, i włączyła głośno przenośne radio. Któraś z pań mogłaby powiedzieć: „Ja nie ubrałam się w ten sposób do kościoła tylko na spacer, który nastąpi zaraz po Mszy św.”. No cóż. W takim wypadku trzeba do kościoła ubrać się stosownie i potem stracić trochę czasu, wrócić do domu i się przebrać. Kobiety wybierając się z wizytą towarzyską, a nawet do pracy malują się i perfumują. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie w każdej sytuacji jest to stosowne. Ostrzejszy makijaż jest stosowny tylko na wieczorne przyjęcie. Savoir vivre uczy, że gdy np. idziemy na obiad kobieta nie powinna zbytnio się perfumować, bo zapach perfum będzie dominował zapach jedzenia. W kościele kobiety nie powinni epatować innych nie tylko swoją kobiecością – seksapilem, ale również w żaden inny sposób. Nie powinny rozpraszać ich, ściągać na siebie ich uwagi. Tutaj ludzie przyszli do Pana Boga, a nie po to, by nam się przypatrywać czy zachwycać się naszym zapachem. To wszystko kobiety powinny brać pod uwagę ubierając się do kościoła. Ich strój powinien zatem być elegancki, ale bardzo skromny, makijaż, jeżeli w ogóle, to bardzo dyskretny. Perfum nie powinny używać. Pamiętajmy, że w świecie savoir vivre obowiązują dwie zasady w odniesieniu do stroju: nie możemy być nie tylko „niedoubrani” (underdressed), a więc ubrani zbyt, w stosunku do innych, skromnie i za mało odświętnie, ale również nie możemy być „nadubrani” (overdressed), a więc ubrani zbyt, w stosunku do innych, strojnie. Kobiety siadając w pierwszych ławkach, powinny ponadto zwracać szczególną uwagę na stosowność swojego ubioru. Ich ubiór może bowiem rozpraszać również księdza (czy księży) lub inne osoby znajdujące się przy ołtarzu. „Twój wygląd zewnętrzny – mówi chińskie przysłowie – jest kartą tytułową twojego wnętrza”. On sygnalizuje zatem również stosunek do miejsca, okoliczności, innych osób oraz, w tym wypadku, również Boga, co pociąga też za sobą, oczywiście, określone zachowania. Warto w tym miejscu powtórzyć nieco złośliwą uwagę Jeana de Maison jr. w książce pt. „Odrobina dobrych manier (nawet w kościele) nie zaszkodzi”: „Te grupki dziewcząt nastawionych na atmosferę przyjęcia w czasie kazania i ofiarowania przypominają za każdym razem o wymogu grzeczności: czy wypada wzbogacić ich bezmyślne paraliturgiczne rozrywki słodyczami i coca colą? Paniom w futrach z norek oczywiście zaoferujemy tartinki z kawiorem i kieliszek czystej”. Ubiór mężczyzny Omawiając ubiór kobiecy stosowny do kościoła akcentuje się w znacznej mierze te jego elementy, które mogą rozpraszać, gorszyć, wywoływać skutki w perspektywie seksualności. Nie należy też jednak zapominać o tym, że powinien on być elegancki – odświętny. I taki również powinien być ubiór mężczyzny. Nie może to zatem być strój roboczy czy sportowy, czy ujmijmy to precyzyjniej, treningowy. Kanony elegancji i odświętności w wypadku mężczyzny są proste, jasne i precyzyjne. Mężczyzna udający się do kościoła na Mszę św. powinien mieć na sobie garnitur, najlepiej białą koszulę i oczywiście krawat oraz skórzane półbuty. Latem, szczególnie w godzinach południowych ten ubiór może być jasny, a nawet biały, a zimą szary aż do czerni, którą mężczyzna przywdziewa w tych najbardziej uroczystych chwilach. Artykuł pochodzi ze strony:
Radość z nawrócenia Piotr Blachowski Dwa słowa dzisiaj są dla nas ważne – radość i nawrócenie. Obojętnie w jakiej kolejności będziemy ich używać, to jednak właśnie dzisiaj mają znaczenie szczególne, bo III Niedziela Adwentu, nosząca nazwę Gaudete – Niedziela Radości (a symbolem radości jest kolor różowy), mówi o radości oczekiwania, o przyjściu Oczekiwanego, ale chcąc doświadczyć radości oczekiwania, trzeba się nawrócić. Nie traktujcie słów o nawróceniu jako pouczenia czy przestrogi. Przecież nasze nawrócenie to również nasze otwarcie na słowa, gesty i czyny Chrystusa, który nas prowadzi ku sobie, do swego serca. To otwarcie oznacza naszą ufność, bo jak w pierwszym czytaniu słyszymy „Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie.” (Iz 35,5-6), a więc radość z tego, co nastąpi, czego oczekujemy, czego pragniemy. Jak się do przyjścia przygotować, jak nawrócić? Święty Jakub w swoim liście daje nam taką radę: „Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie.” (Jk 5,8). Każdy z nas zinterpretuje te słowa po swojemu, tak samo każdy z nas będzie szukał dla siebie wzorca postępowania. Jakub podpowiada: „Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie. (Jk 5,10). A zatem postawmy sobie kilka pytań: Kim tak naprawdę jest Bóg dla moich myśli, dla mojego serca, dla całego mojego życia i działania? Czy jako chrześcijanin nie tylko wierzę w Niego, ale również Mu ufam? Czy mówię o Nim innym? Czy daję świadectwo o Nim w środowisku rodzinnym, środowisku pracy, szkoły? Uczniowie Jana Chrzciciela zapytali samego Jezusa: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Mt11,3). Postąpili jak ci, którzy szukają światła na modlitwie, a potem dopiero w książkach i dokumentach. Większość z nas częściej pyta o to, kim jest Jezus, księży, katechetów, spowiedników czy też profesorów uniwersytetów katolickich. Zapominamy, że trzeba tak jak uczniowie Jana Chrzciciela zapytać samego Pana Jezusa: postawić to pytanie na modlitwie, w czasie Mszy świętej, po Komunii świętej. Gdyby uczniom Jana Pan Jezus powiedział: Jestem Mesjaszem – nikt by nie zrozumiał. A jeśli by powiedział: jestem Bogiem – nikt by w to nie uwierzył. Odpowiedź Pana Jezusa była inna. Znaczyła: wtedy Mnie poznacie, kiedy zobaczycie, co czynię. Ważna to dla nas wskazówka. Ważne są sentencje teologiczne, ważne definicje katechizmowe, ale Pana Jezusa najlepiej poznamy wtedy, gdy w hałasie tego świata zobaczymy to, co On uczynił i wciąż czyni dla nas, dla ludzi. Na tym świecie wiele się robiło i nadal robi, aby Chrystusa otoczyć zmową milczenia, aby zaprzeczyć Jego egzystencji i misji, albo ją pomniejszyć i zniekształcić. Dlatego to pytanie, które uczniowie Jana postawili tylko jeden raz, my powinniśmy stawiać sobie wiele razy, ciągle na nowo. Matko Boża, Maryjo, dopomóż nam radować się i kochać, a jednocześnie z nadzieją i wiarą oczekiwać na przyjście Twego Syna.
Czy Msza święta wymaga jakiegoś specjalnego ubioru? Dlaczego warto się dobrze ubrać idąc do kościoła? Zobacz, dlaczego hawajska koszula i klapeczki są niezbyt dobrym pomysłem na niedzielny strój. Stajemy się coraz mniej eleganccy. Widziałem ludzi robiących zakupy w piżamach lub puszystych papuciach. Byłem na światowej klasy koncertach muzyki klasycznej, na które ludzie przychodzili w hawajskich koszulach i dżinsach. Trudno przychodzi mi wymyślenie jakiegokolwiek zdarzenia, na które ludzie mieliby się dziś jakoś specjalnie ubrać. Nawet śluby i pogrzeby stają się coraz mniej eleganckie. Przejmuję się tym, bo nasz ubiór jest znakiem okazanego szacunku wobec nas samych i innych ludzi. Jeśli nie mamy się dla czegoś (lub dla kogoś) ubrać, to wydaje mi się to pewnym znakiem braku szacunku dla tego wydarzenia (lub osoby). Ubiór jest małą ofiarą Dobry wygląd wymaga wysiłku. Założenie dobrze skrojonego garnituru i krawata zamiast wymiętego T-shirta zajmuje trochę czasu. Ogolenie się, zamiast pozostawienie niechlujnego wczorajszego zarostu, również wymaga trochę wysiłku. Czesanie włosów, zamiast pozostawianie ich w nieładzie, wymaga naszej pracy. To są właśnie te małe ofiary z naszego czasu i wysiłku, które mówią innym ludziom, że są tego warci. Naprawdę, wiem, że nie jest to łatwe dla mężczyzn. Naturalnie nie chce nam się robić takich rzeczy. Ale gwarantuję ci, że gdy zaczniesz o siebie dbać, to poczujesz się o wiele lepiej - pewniej i... bardziej męsko. Ubierz się na Mszę! Nawet jeśli uważasz, że dobry ubiór nie jest wart twojego codziennego wysiłku, to w jednym przypadku nie powinieneś tego lekceważyć. Nigdy. I tym przypadkiem jest Msza święta. Jezus, Król królów, jest w twojej parafii. Aniołowie drżą przed Nim, a demony uciekają. To On jest obecny na ołtarzu podczas każdej Mszy. Czy na pewno chcesz spotykać Go w klapeczkach albo krótkich spodenkach? Chcesz Mu powiedzieć, że "nie jest wart dobrego ubioru"? Jako społeczeństwo mamy problem ze zrozumieniem "królewskości". Często żyjemy w duchu skrzywionej równości, która mówi nam, że nikomu, kimkolwiek by był, nie należy się szacunek czy zaszczyty. To jest błąd. Św. Paweł pisze: "oddajcie każdemu to, co się mu należy: komu podatek - podatek, komu cło - cło, komu uległość - uległość, komu cześć - cześć". A jeśli komuś należy się cześć, to jest nim Jezus Chrystus, nasz król i kapłan. Wiem, że mało kto ubiera się dobrze na Mszę. Być może twoja parafia nie jest zbyt pobożna (mam nadzieję, że jest!). Ale nie ma żadnej wymówki. Bycie mężczyzną oznacza, że robimy właściwe rzeczy nawet, gdy nie są one popularne. Bądź silny i płyń pod prąd. Księża, rozważcie możliwość wyjaśnienia tego, jak ważna jest obecność Chrystusa w Eucharystii. Zachęcajcie do tego, aby parafianie okazywali Mu szacunek również poprzez ubiór. Legalizm nie jest odpowiedzią Tak samo jak uważam, że każdy mężczyzna powinien dobrze ubrać się na Mszę, tak też nie zamierzam dokładnie opisywać, w co winien się ubrać. Nie moim zadaniem jest wskazywanie trzyczęściowego garnituru, konkretnego koloru spodni czy rodzaju butów. Sugeruję jednak trzy podstawowe zasady w doborze ubioru na Mszę: 1. Twój wygląd powinien wymagać wysiłku - kiedy będziesz wybierać, co ubrać na Mszę, nie idź na łatwiznę. Lepiej, żeby było ci trochę niekomfortowo. Przykładowo, jeśli chodziłeś w klapkach na Mszę, to zamiast tego ubierz skórzane buty. Jeśli chodziłeś w koszulce polo, ubierz koszulę. Jeśli ubierałeś krawat, dobierz do niego jakiś płaszcz. Innymi słowy - włóż trochę wysiłku i zrób małą ofiarę. 2. Staraj się wyglądać lepiej niż "średnia". Żyjemy w różnych miejscach i to lokalna kultura decyduje o tym, czym jest dobry ubiór. W rolniczych regionach lub w biednej parafii standardy będą inne niż w bogatych dzielnicach Warszawy. Niezależnie jednak od tego, gdzie żyjemy, powinniśmy trzymać się zasady "niedzielnego stroju" - ubierania się w niedzielę nieco lepiej niż na co dzień. Jeśli nosisz ten sam strój, w którym chodzisz też do kina, to może warto to zmienić? 3. Rób to z miłością. To miłość powinna być naszą pierwszą motywacją. Jeśli robisz coś nie ze względu na miłość, to przestań tracić swój czas. Ludzie często mówią: "Bóg patrzy na moje serce. Widzi, że Go kocham, nawet jeśli ubiorę się byle jak". Nieprawda. Miłość zawsze manifestuje się na zewnątrz poprzez różne akty ofiary, oddania siebie. Miłość to nie uczucie, ale wybór, by poświęcić siebie lub coś ważnego dla kogoś innego. Jak wspomniałem, dobry ubiór jest aktem małej ofiary. Powiedz Jezusowi tą małą ofiarą przy wyborze stroju, że Go kochasz i szanujesz. Im bardziej czujesz, że dobry ubiór nie jest dla ciebie, tym większa i bardziej wartościowa będzie twoja ofiara. * * * Świat mówi nam, że dobry ubiór jest niewiele wart. Ale katolicki dżentelmen nigdy nie powinien kierować się takim myśleniem. Winniśmy okazać szacunek samym sobie i innym poprzez wysiłek - szczególnie na Mszy św. Twórzmy kulturę właśnie naszym ubiorem, wyglądem, nawet jeśli dla niektórych będzie to śmieszne.
Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. 2 List do Koryntian 9:7 Tym razem na Festiwalu Hosanna zbieramy środki na pomoc dla Ukrainy. Kościół Adwentystów we współpracy z Fundacją ADRA od pierwszych chwil wojny pomaga potrzebującym po każdej stronie granicy. Jesteśmy aktywni zarówno w Polsce, gdzie pomagamy uchodźcom, jak i w Ukrainie gdzie dostarczamy pomoc humanitarną. Niemal codziennie nasz autokar pod szyldem ADRY jedzie do Lwowa, gdzie dostarcza jedzenie, środki czystości, leki oraz ubrania i koce. W drodze powrotnej do Polski zabieramy z sobą ludzi, którzy uciekają z miejsc objętych działaniami wojennymi. Do tej pory przewieźliśmy ok. 70 ton pomocy humanitarnej i ponad 1700 osób! Wciąż kontynuujemy tę działalność, ale pojawiły się kolejne potrzeby, na które od razu zareagowaliśmy. Okazało się, że pomoc nie dociera i również ludzie nie mogą być ewakuowani z mniejszych miejscowości ze względu brak stałej komunikacji. Postanowiliśmy kupić 9-osobowe minibusy, które dotrą do potrzebujących. Pierwszy minibus dotarł 18 marca i od tamtej pory udało się zakupić i wysłać do Ukrainy 16 minibusów i 1 autobus!!! 2 kolejne czekają na dostarczenie! Ten projekt realizujemy we współpracy z partnerami i do współpracy zapraszamy również Ciebie! Link do Zrzutki: ADRA Polska, numery kont i opcja blika: Średnia cena jednego minubusa to ok. ($ Jeżeli chcesz przekazać większą kwotę lub samochód to napisz do nas bezpośrednio. Na stronie naszej fundacji zbieramy również środki na zakup jedzenia i leków, które staramy się za każdym razem zapakować do minibusów i dużego autobusu. Pamiętaj, że każda kwota robi różnicę! Niech Bóg nam błogosławi !!! Serwisem kieruje Adwentystyczna Agencja Informacyjna (AAI) która jest wewnętrzną działającą w strukturze Sekretariatu Komunikacji i Mediów, powołaną do istnienia uchwałą Rady Kościoła z dnia 26 marca 2001 r. nr 22[178]2001. AAI kieruje Daniel Kluska, dyrektor Komunikacji i Mediów. Kontakt: e-mail (@ tel. +48 22 3131 431, 3131 432, fax: +48 22 3131 500. Redaguje zespół: Marek Rakowski i Daniel Kluska. Copyright ©. AAI zezwala na przedrukowywanie w całości lub części informacji i zdjęć przez nią publikowanych pod warunkiem wyraźnego oznaczenia ich źródła, np.: „źródło: Adwentystyczna Agencja Informacyjna” i nazwiska autora zdjęć. AAI zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadsyłanych bądź wykorzystanych materiałów.
jak ubrać kościół na adwent