Kto z nas przeżył śmierć bliskiej osoby, ten pamięta moment, w którym czas na chwilę się zatrzymał. W moim przypadku, była to moja ukochana babcia. Zmarła nagle, po krótkim pobycie w szpitalu. Długo nie mogłam otrząsnąć się po jej odejściu. Wtedy nie posiadałam jeszcze psychologicznej wiedzy na temat procesu przeżywania żałoby. Przeżywałam ją jak wnuczka, nie […] Tam musimy przy użyciu specjalnych formularzy zgłosić śmierć naszego bliskiego. My zaś otrzymujemy od urzędnika dokument potwierdzający zaistniałą sytuację. Należy go oczywiście zachować wraz otrzymanym już wcześniej od lekarza aktem zgonu. Po wizycie w Urzędzie Stanu Cywilnego nadchodzi czas na wizytę u miejscowego proboszcza. Współcześnie słowa pocieszające człowieka pogrążonego w nieszczęściu po śmierci bliskiej osoby to Jak w kontekście "Trenu VIII" rozumiesz powszechne w XVI wieku słowa Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce"? Kondolencje Po śmierci bliskiej osoby musimy pamiętać o tym, by nie przepadły świadczenia po zmarłym.Oczywiście, trzeba spełnić szereg warunków, ale świadczenie może zastąpić wypłacane Prawo do emerytury czy renty ustaje wraz ze śmiercią osoby uprawnionej. Jednak członkowie rodziny mają możliwość otrzymania ostatniej emerytury czy renty, jeżeli zmarły był do niej uprawniony przed śmiercią, ale jej nie pobrał. Źródło: ZUS. Jeżeli zgon świadczeniobiorcy nastąpił przed terminem płatności emerytury lub renty lirik maula ya sholli wasallim daiman abada maher zain. fot. Fotolia Choć śmierć bliskiej osoby każdy przeżywa inaczej, okres żałoby dla nikogo nie jest łatwy. Jak radzić sobie z uczuciem żalu, pustki i tęsknotą za zmarłym? fot. Fotolia Utrata kogoś, kto był nam drogi, to jedno z najboleśniejszych przeżyć. Aby uwolnić się od cierpienia i żyć dalej – już bez kochanej matki, brata czy przyjaciółki – potrzeba zazwyczaj wiele czasu, w którym kolejno doświadczamy bardzo nieraz dla nas trudnych, ale też typowych dla okresu żałoby emocji. Poznaj 5 etapów radzenia sobie ze śmiercią bliskiej osoby i dowiedz się jak złagodzić ból i tęsknotę po ich stracie. 1. Etap szoku – to niemożliwe! Często naszą pierwszą reakcją jest stan emocjonalnego odrętwienia. W obronie przed bólem nie dowierzamy temu, co się stało lub nawet zaprzeczmy bolesnej rzeczywistości („To musi być jakaś pomyłka”). Faza negacji i wypierania faktu śmierci może trwać kilka godzin lub przedłużyć się nawet do wielu dni. Jak sobie z nią poradzić? Jeżeli odczuwasz potrzebę zobaczenia ciała zmarłego, zrób to. Taka konfrontacja, choć trudna, ułatwia zrozumienie tego, co się zdarzyło. Gdy wydaje ci się, że np. widzisz zmarłą osobę, nie obawiaj się, że to objaw choroby psychicznej. Takie wyobrażenia to wyłącznie skutek szoku oraz silnej tęsknoty. Jeżeli nie masz ochoty z nikim rozmawiać o bolesnym wydarzeniu, nie zmuszaj się do tego. Przez żałobę każdy przechodzi bowiem swoją własną drogą i wszystkie odczucia pojawiające się w tym okresie są naturalne. 2. Etap buntu – wielki gniew Gdy już dociera do nas, że kochana osoba nie żyje, przychodzi rozpacz. Mamy ochotę płakać, krzyczeć, złorzeczyć. To, co nam się przytrafiło, odczuwamy bowiem jako wielką niesprawiedliwość. Jeżeli potrzebujemy dać wyraz swemu buntowi, róbmy to – doradzają psycholodzy. Pamiętajmy jednak też, że te wszystkie wypowiadane przez nas w gniewie słowa to tylko pewien etap żałoby, służący oczyszczaniu się z emocji, a nie podsycaniu ich w sobie. Jak to zrobić? Mów o swoich uczuciach. Nie próbuj być twardzielem, który na pytanie: „Jak się czujesz?”, szybko odpowiada: „Nic mi nie jest”. Pamiętaj, w powiedzeniu prawdy („Zadręczam się, jest mi ciężko”) nie ma nic złego. Staraj się wspominać te sytuacje, w których zmarły przyczynił się do jakichś dobrych, miłych zdarzeń w twoim życiu. Niektórych ludzi ciepło zapamiętujemy za serdeczne gesty, którymi nas obdarzali, innych – za wyjątkowo sympatyczny sposób bycia czy po prostu za dobre uczucia, które nas z nimi łączyły. Przywołuj z pamięci takie pozytywne myśli, bo one przyniosą ci prawdziwą ulgę! 3. Etap smutku – płacz i żal Nie chce nam się, żyć, wstawać z łóżka, wszystko nam obojętnieje. Ten stan zwykle pojawia się wkrótce po pogrzebie i trwa około pół roku. Mamy wtedy skłonność do izolowania się, dokucza nam uczucie osamotnienia, lęk i bezradność. Faza smutku i przygnębienia jest dla nas wyjątkowo trudna, gdy ze zmarłym wiązało nas silne uczucie. Odczuwanego wtedy żalu nie powinno się tłumić, bo ujawnianie go znacznie łagodzi cierpienie i skraca je. Co możesz zrobić? Nie słuchaj ludzi, którzy każą ci się szybko wziąć w garść. Na ich uwagi najlepiej odpowiadaj krótko: „Nie poganiaj mnie, potrzebuję czasu, aby się wypłakać”. Nie izoluj się. Szukaj ludzi, którzy potrafią uważnie słuchać, a przy tym nie usiłują pomniejszać rozmiaru twojej straty. Trudno jest ci się otworzyć przed najbliższymi? O swoim smutku możesz anonimowo opowiadać choćby na forach internetowych. Z pewnością znajdziesz tam niejedną osobę, która jest w podobnej sytuacji i dobrze zrozumie twoją tragedię. 4. Etap akceptacji – trzeba żyć dalej Na tym etapie żałoby (trwa zwykle 6–12 miesięcy) powoli godzimy się z nową rzeczywistością. Z każdym dniem jest nam łatwiej się uśmiechać i ze wszystkim coraz lepiej sobie radzimy. Uświadamiamy sobie także, że śmierć jest wprawdzie czymś nieuchronnym, ale również nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Ważne wskazówki: Nie rób sobie wyrzutów, że słuchasz swoich ulubionych piosenek czy żartujesz z przyjaciółmi. Przecież osoba, która odeszła, z pewnością by sobie tego życzyła, a nie chciałaby, abyś cierpiała. Jeżeli dotąd nie zdecydowałaś, co zrobisz z rzeczami po zmarłym, spróbuj to teraz rozważyć. Zaproś rodzinę, przyjaciół i daj każdemu coś na pamiątkę, aby niejako symbolicznie zakończyć pożegnanie bliskiej osoby, której już nie ma. Nie wahaj się poszukać pomocy u psychoterapeuty, jeśli wciąż żyjesz w stanie całkowitej pustki, odrętwienia, pogrążona w rozpaczy i bólu. Specjalista przepisze ci być może leki o działaniu przeciwdepresyjnym, które łagodzą smutek i ułatwiają codzienne funkcjonowanie. Na podstawie artykułu Anny Leo-Wiśniewskiej z "Przyjaciółki" Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA 25 maja 2014 roku, godz. 00:14 0,0°C 25 grudnia 2009 roku, godz. 10:47 103,1°C 14 stycznia 2010 roku, godz. 16:49 143,6°C 23 marca 2010 roku, godz. 17:19 22,6°C 18 maja 2010 roku, godz. 13:05 146,5°C 16 lipca 2010 roku, godz. 5:02 70,3°C 18 lipca 2010 roku, godz. 3:20 39,8°C 8 września 2010 roku, godz. 2:01 12,9°C 13 października 2010 roku, godz. 22:59 527,1°C 7 stycznia 2012 roku, godz. 23:28 3,8°C 21 maja 2013 roku, godz. 00:27 76,5°C 19 czerwca 2014 roku, godz. 22:45 4,0°C 14 maja 2016 roku, godz. 23:32 8,6°C 7 listopada 2017 roku, godz. 15:25 6,7°C 23 czerwca 2022 roku, godz. 19:46 39,7°C Wyszukiwarka Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz. W przeciwnym razie godnie milcz. Ich Troje to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów w Polsce. Choć lata największych sukcesów mają już za sobą, nadal cieszą się sympatią. Członkowie grupy to znane w naszym kraju gwiazdy. Dla fanów mamy smutne informacje. Aktualnie muzycy są w żałobie po śmierci bliskiej osoby. O kogo chodzi? Zespół Ich Troje od lat znany jest z prawdziwych hitów. W latach największej popularności uważani byli za największe gwiazdy w Polsce, a ich dorobek porównywano do bogactwa zagranicznych artystów. Od tamtej pory minęło dużo czasu, ale Polacy nadal śpiewają ich przeboje. Koncerty Ich Troje do dzisiaj wypełniają się fanami, a płyty dalej się sprzedają. Nic więc dziwnego, że członkowie grupy cieszą się sympatią wielu osób. Te osoby musimy teraz zmartwić. Nastroje wśród muzyków z Ich Troje nie są najlepsze. Wszystko z powodu żałoby po śmierci osoby, która dla jednego z członków była niezwykle ważna. Wyjaśniamy, co się stało. ZOBACZ TAKŻE: Michał Wiśniewski zachwycił fanów swoją postawą. Wraz z synem ruszył na granicę pomagać Ukraińcom ESKA XD #043 - MUZYCZNE SHOW, POJAZDY WOJSKOWE, SERIALE, DUET Z ROSJI Ich Troje w żałobie Na początku marca 2022 dowiedzieliśmy się, że zmarł Andrzej Łągwa, czyli ojciec Jacka Łągwy. Mężczyzna był aktorem. Widzowie mogli go znać między innymi z Chłopów czy Akademii Pana Kleksa. - Odszedł mąż, ojciec i dziadek - Andrzej Łągwa. Aktor filmowy, serialowy i teatralny. Jacku przyjmij kondolencje od całego naszego zespołu i fanów - czytamy na Facebooku Ich Troje. Sonda Lubisz muzykę Ich Troje? Tak Nie Trudno powiedzieć Ich Troje - piosenki Najpopularniejsze piosenki zespołu Ich Troje to: Prawo Lustro A wszystko to... (bo ciebie kocham)! Powiedz Razem, a jednak osobno Tango straconych Zawsze z tobą chciałbym być Keine Grenzen – Żadnych granic Follow My Heart Jeanny – End of the Story fot. Fotolia Po stracie bliskich nam osób szukamy ukojenia na różny sposób. Jednym z nich mogą być książki, które przynoszą wsparcie oraz pokonanie smutku. Oto 7 pozycji, po które warto sięgnąć w takiej sytuacji. „PS Kocham Cię” – Cecelia Ahern „PS Kocham Cię” to jedna z najpopularniejszych książek opowiadających o życiu po śmierci ukochanej osoby. Główną bohaterkę Holly poznajemy jako kobietę pogrążoną w żalu i apatii po śmierci męża. Na kolejnych kartach książki obserwujemy jej stopniowe odrodzenie, w którym pomagają jej karteczki z radami pozostawione przez zmarłego męża… „Bez Ciebie. Wsparcie po stracie bliskiej osoby” – Freya v. Stulpnagel Książka powstała z myślą o osobach, które nie potrafią ułożyć sobie życia po stracie bliskiej osoby. Autorka oferuje czytelnikowi wsparcie i pocieszenia, a także szereg rad na pokonanie żalu i smutku. W książce nie brakuje wielu wskazówek oraz rytuałów, które mogą okazać się pomocne w pierwszych dniach po uracie bliskiej osoby, a także w późniejszym czasie. „Rok magicznego myślenia” – Joan Didion Autorka książki – dziennikarka Joan Didion w piękny i wzruszający sposób opisuje swoje odczucia podczas żałoby po utracie ukochanego męża. Wybitna eseista pokazuje, że nie trzeba się wstydzić mówić o smutku i poczuciu samotności, a godnie stawiać im czoła. „Umarł mi. Notatnik żałoby” – Inga Iwasiów Autorka napisała tę książkę w przypływie bólu i rozpaczy po śmierci ojca. Książka jest zapisem prywatnego przeżywania żałoby oraz uczuć z nią związanych. To zdecydowanie najbardziej osobista książka w dorobku autorki. „Motyl” – Lisa Genova Książka „Motyl” o angielskim tytule „Still Alice” doczekała się już swojej ekranizacji. To piękna opowieść o pożegnaniu z dotychczasowym życiem oraz walce przed tym co nieuniknione. W powieści główna bohaterka dowiaduje się, że zdiagnozowano u niej Alzheimera. Przestaje poznawać dzieci i samą siebie. Aby walczyć z chorobą tworzy specjalny folder, który ma pomóc jej w zachowaniu godności w obliczu widma rozwijającej się choroby. Johnatan Safran Foer, "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Kiedy w idyllicznym, chłopięcym świecie dochodzi do tragedii, Oscar ratuje się kontynuacją swojej przygody. Za wszelką cenę próbuje utrzymać kontakt z rzeczywistością przed atakiem na World Trade Center. Podróżując w poszukiwaniu rozwiązania zagadki, spotyka różnych ludzi, których również dotknęła tragedia. On sam stracił ojca i próbuje poradzić sobie z bólem i tęsknotą. Zobacz też: 10 rzeczy, o których jeszcze niedawno kobiety nie śniły Piosenki, które uleczą złamane serce Śmierć to temat tabu. Nie umiemy o niej rozmawiać, boimy się, że wywołamy wilka z lasu. I mimo, że wiemy, ze śmierć to część życia, staramy się odsuwać myśl o niej. Przeraża nas myśl, że kiedyś umrą rodzice czy współmałżonek. I jest to tak na prawdę zupełnie naturalny strach, ale rozmowa o śmierci to w pewnym sensie przygotowanie się na ten czas po odejściu bliskich. “Kiedyś rozmawialiśmy o umieraniu. Dzięki takiej rozmowie pochowałyśmy Mamę w jasnej trumnie – tak jak chciała, w tej sukni, w której czuła się dobrze, na cmentarz jechała srebrnym autem – tak jak chciała i spoczęła w grobie, w którym spocząć chciała. Takie rozmowy bardzo ułatwiają podejmowanie nieuniknionych decyzji. Drobiazg…? Być może, ale my mamy świadomość spełnienia próśb naszej Mamy. To kojące uczucie.” Z czym kojarzy się nam śmierć? Z ciszą, z końcem pewnego okresu w życiu, z brakiem osoby, która odeszła, z płaczem, z dziurą w sercu. Osoby wierzące kojarzą śmierć z życiem wiecznym, z Bogiem przyjmującym duszę do nieba, z opieką nowego Anioła Stróża. Natomiast pewne są dwa stałe elementy: na śmierć bliskiej osoby nigdy nie da się przygotować. I zawsze jest to całkowicie nieodpowiedni moment. Z żałobą bardzo ciężko sobie poradzić, nastają po sobie przeróżne etapy, od niedowierzania przez zaprzeczanie, wściekłość, żal i rozpacz po naukę życia bez bliskiej osoby. Żałobę trzeba przejść. I to w sposób, który podpowiada serce. Musi być czas na płacz, na rozpacz, na rozpamiętywanie osoby, która odeszła, na rozmowy z nią, na modlitwę. Ale jeśli pojawia się w okresie tego żalu moment na uśmiech, to dobrze. To reakcja obronna organizmu na stres – tak powiedzą jedni, a inni, że to znak, ze trzeba żyć dalej. Bo faktycznie trzeba. Bo jest dla kogo. Bo ziemskie życie toczy się dalej, bo nasze zajęcia są nadal aktualne, bo mamy męża, żonę, dzieci, rodzinę, pracę, psa, kota czy królika, bo ktoś liczy na naszą pomoc, bo dzieci potrzebują, bo trzeba zrobić zakupy i ugotować obiad. Te wszystkie uczucia są kompletnie nieopisywalne i tak na prawdę rozumie się je dopiero w momencie, kiedy odchodzi ktoś nam bliski. Pierwsze chwile po śmierci bliskiej nam osoby przepełnione są żalem i bólem okropnym oraz niedowierzaniem. Chce się cofnąć czas, choć o kilka minut. Chce się krzyczeć. Nachodzi potrzeba pytania wszystkich dookoła, czy to na pewno prawda. I następuje szok, który tak na prawdę każdy przechodzi inaczej. Osłupienie, robienie czegoś kompletnie niezrozumiałego, czasami nawet atak śmiechu, ogromna rozpacz albo całkowita cisza. Ma się wrażenie, że żyje się w równoległej czasoprzestrzeni. Towarzyszy temu wszystkiemu wrażenie kompletnej bezsilności i bezradności, dlatego ważne jest, aby mieć przy sobie kogoś bliskiego, kto spróbuje zrozumieć lub rozumie i pomoże. Do dnia pogrzebu żyje się w zawieszeniu. Należy zająć się formalnościami, organizacją uroczystości obrzędowych, zawiadomieniem bliskich oraz znajomych, przygotowaniem się i duchowym i fizycznym do ostatniego pożegnania osoby zmarłej. Zwykle towarzyszy temu strach, że nie damy rady, że to ponad nasze siły, że to nie do przejścia, co jeszcze potęguje te lęki. Można skorzystać z tabletek uspokajających, najlepiej po konsultacji z lekarzem. Dobrze jest znaleźć sobie zajęcie, które pomaga przejść ten bardzo trudny czas, modlitwa, robótki ręczne, sprzątanie, czytanie… Dzień pogrzebu może być nerwowy, albo zupełnie spokojny. Dobrze jest pamiętać o podstawowych czynnościach, ponieważ to pomaga utrzymać się w ramach czasowych. I teraz pozostaje już tylko udział w uroczystości pożegnania. Forma oczywiście zależy od religii czy światopoglądu, w którym żyła osoba zmarła i cała rodzina, ale nie bójmy się złożyć indywidualnego hołdu – można napisać przemowę, czy też list, który odczyta się nad grobem, można odtworzyć lubianą przez zmarłego muzykę, możliwości jest kilka. Po uroczystości otwiera się zupełnie nowy rozdział życia, a przed nami nowe zadanie – nauczyć się żyć bez bliskiej nam osoby i radzić sobie z jej nieobecnością. Z jednej strony jest lżej, inaczej, a z drugiej strony dopada nas nieobecność bliskiego nam człowieka w codziennych czynnościach – wszak już nie porozmawiamy przez telefon, nie usłyszymy głosu, nie zobaczymy się, nie poradzimy się. Ale tak na prawdę czuje się obecność bliskiego i jego opiekę. I z dnia na dzień, krok po kroku, chwila po chwili jakoś ten czas upływa, jakoś sobie radzimy. To nie jest tak, że nie da się przeżyć śmierci na przykład rodziców czy współmałżonka. Gdzieś w środku znajduje się siłę, żeby to przetrwać, przejść. Jedni szukają pocieszenia w pozostałej rodzinie, inni wolą w samotności zmagać się z cierpieniem, ważne jest by słuchać własnych potrzeb, nie przymuszać i nie być przymuszanym do jakiejś formy radzenia sobie z cierpieniem i żałobą. Istotne jest natomiast, aby nie zapominać o sobie, o potrzebie snu, o konieczności jedzenia, o możliwości wypłakania się komuś, albo po prostu o milczeniu w towarzystwie. Nie krępujmy się mówić o emocjach, to też jest pewna forma naszego przechodzenia przez żałobę i radzenia sobie z nią. Faktem jest, że śmierć to naturalna kolej rzeczy, wszak nikt nie jest nieśmiertelny. Ale pustka i nieodwracalność śmierci wywołuje w człowieku straszne i całkowicie nieznane uczucia. Całkowita bezsilność, rozdzierający żal, straszliwy smutek i wszechogarniająca tęsknota, której nigdy się nie ukoi – potrafią spowodować całkowicie nieznane dotąd reakcje. Jak postępować z kimś bliskim pogrążonym w żałobie…? Słuchaj. Bądź. Nie oceniaj. Nie zakazuj płakać. Pozwól wyrzucić na wierzch wątpliwości, żale do samego siebie, do świata, złość, oskarżenia. Przytul lub zostaw w spokoju jeśli zajdzie potrzeba. Nie bój się zadzwonić do tej osoby, jeśli nie będzie chciała rozmawiać, to po prostu nie odbierze, ale będzie czuła wsparcie, bo wie, że myślisz i że może na Ciebie liczyć. “Nadejdzie moment, kiedy zobaczymy, że słońce świeci, że się uśmiechamy, że czujemy radość, że potrafimy się śmiać. To będzie chwila, w której zrozumiemy, że oto nie zapomnieliśmy o mamie, która odeszła, ale pogodziliśmy się z jej śmiercią i staramy się jakoś żyć dalej. Nadejdzie taki dzień.” śmierć i żałoba widziana oczami dziecka. Dorosłym ciężko pogodzić się ze śmiercią, sami unikają tematu, ale nadchodzi moment, że dziecko pyta. Niekiedy po śmierci ulubionego zwierzątka, niekiedy samo z siebie. Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? Jak pomóc dziecku przejść żałobę? Pamiętajmy, że dla dziecka nie istnieją tematu tabu. Ono po prostu pyta i oczekuje odpowiedzi. To my jako dorośli tę odpowiedź powinniśmy dopasować do wieku dziecka i jego momentu rozwojowego. Właściwie to chodzi o to, aby udzielać odpowiedzi prostej, konkretnej – jak dziecko zechce wiedzieć więcej, to dopyta. Śmierć jest zagadnieniem bardzo trudnym, emocjonującym, przerażającym – dla nas. Dla dziecka to zupełnie niezrozumiałe pojęcie, że ktoś jest i nagle go nie ma. No bo właściwie – gdzie się podziała babcia czy dziadek. Teoretycznie najprościej rozmawiać o śmierci w sytuacji, kiedy nie dotyka ona nas bezpośrednio. Jednakże prawdziwy czas pytań w kwestii umierania pojawia się w chwili śmierci kogoś bliskiego, na przykład babci czy dziadka. Oprócz zwyczajnych pytań “dlaczego babcia umarła?” pojawiają się też bardziej złożone : gdzie teraz jest babcia? dlaczego leży w trumnie? dlaczego zakopują ją pod ziemią? Przecież tam jest ciemno i zimno! Kiedy zobaczę babcię? To są tylko pojedyncze przykłady. Głębia pytań uzależniona jest od wieku dziecka, od stopnia związania ze zmarłą osobą, od rozwoju emocjonalnego. “Tłumaczenie synkom, że babcia odeszła, było najtrudniejsze w moim życiu. Łzy płynęły mi po twarzy, kiedy mówiłam, że dusza babci jest u Boga i patrzy na nas z góry. Mój 6,5 letni synek płakał razem ze mną, był bardzo przywiązany do mojej Mamy, mówił, że chce się do niej przytulić.” W sytuacji, kiedy w naszej rodzinie zmarł ktoś bliski, musimy pomóc dziecku przejść przez tę sytuację. Sami mamy z tym problem, ale dla dziecka ta sytuacja jest zupełnie niezrozumiała i obca. Dajmy dziecku możliwość płaczu, wyrażania żalu czy złości, rozmawiajmy, jeśli dziecko ma potrzebę, przytulmy, bądźmy z nim. Nasze dziecko także straciło bliską swemu sercu osobę. Pozwólmy mu zatrzymać pamiątki, czy postawić zdjęcie zmarłej osoby w pokoju, jeśli tego zapragnie. Niejednokrotnie zdarza się, że dzieci bawią się w śmierć, w pogrzeb, w ten sposób oswajają zaistniałą sytuację. Dorośli zwykle czynią podobnie, rozmawiając o momencie odejścia bliskiej osoby, o swoich emocjach, opisują każdą sytuację, rozpamiętują na przykład chorobę, czy też jej objawy, lub pobyt w szpitalu. Każdy wybiera sposób oswajania w ramach własnych możliwości i umiejętności poznawczych. “Tłumaczyłam dzieciom, że ciało to tylko ubranie dla duszy, że w grobie leży właśnie tylko ciało, a ta babcia, którą pamiętają, jest w niebie, u Boga, patrzy na nas i teraz nadal będzie się nami opiekowała i wymodli nam wiele łask, bo ma bliżej do Pana Boga. Tego samego dnia dzieci prosiły babcię o prawdziwą zimę, która faktycznie się pojawiła, a dzieci były szczęśliwe, że to babcia im śnieg zorganizowała.” Tłumaczmy dziecku kwestię śmierci tak, jak podpowiada nam sumienie, wiara, czy inne przekonania. Wiadome, że wszyscy czujemy się pewniej, jeśli potrafimy coś zrozumieć. Łatwiej nam przyjąć pewne sytuacje, akceptować je i godzić się z nimi. Jak najbardziej możemy zabrać dzieci na pogrzeb. To też dla nich jest szansa pożegnania osoby bliskiej, modlitwy, zadumy, zatwierdzenia nieodwracalności śmierci i próby oswojenia jej stanu. Owszem, nie jest to łatwe przeżycie, dla nikogo, ale całkowicie naturalne. Możemy dać dzieciom do rąk kwiatek czy mały bukiecik, albo narysowany własnoręcznie rysunek, aby wrzuciło ukochanej osobie do grobu. “Wszystkie małe wnuki narysowały dla babci rysunki, piękne i kolorowe, przedstawiające babcię wraz z nimi w różnych sytuacjach, albo miejscach, starszy wnuk napisał wiersz dla babci. Te piękne prace włożyłyśmy Mamie do trumny, w imieniu naszych dzieci a bez ich obecności, by miała ze sobą namacalny symbol miłości ukochanych wnuków do niej. A na pogrzebie każde dziecko wrzuciło po jednej białej różyczce do grobu, dla babci.” Jest jeszcze jeden istotny aspekt, a mianowicie pożegnanie z ciałem zmarłej osoby. Zastanówmy się, czy nie jest lepiej oszczędzić dziecku takiego widoku, wszak bliska osoba nie będzie wyglądała jakby spała, ciało po śmierci bardzo się zmienia, może wywołać szok u dziecka. I czy nie byłoby lepiej, aby dziecko miało w pamięci żywe wspomnienia o babci czy dziadku, a nie zmieniony, pośmiertny wizerunek ukochanej osoby. Dziecko będzie tęskniło i wyrażało tę tęsknotę w różnoraki sposób. Zapewne opowie o swojej stracie w przedszkolu czy w szkole. Dziecko odczuwa swój ból, ale też widzi nasz, szuka ukojenia i dla siebie i dla nas. “Podczas zajęć w przedszkolu synek powiedział pani, że piosenki na Dzień Babci i Dziadka są smutne, bo jemu przydarzyło się coś strasznego, bo umarła mu babcia. Ale że jego mamusia ma gorzej, niż on, bo mamusi umarła jedyna mama. Sytuacja jednak znacznie go umocniła, bo zarówno kilkoro dzieci jak i panie w przedszkolu powiedziały mojemu synkowi, że ich babcie i dziadkowie też nie żyją. Wojtuś nie czuł się osamotniony i zapragnął nauczyć się piosenki specjalnie dla swojej babci, która odeszła.” Pozwólmy dziecku przejść żałobę, bądźmy w gotowości, aby mu wyjaśnić, doczytać i wspierać. Mówmy dziecku, że zmarła babcia czy dziadek, bardzo je kochali, że byli zawsze przy nim i ze to się nie zmieni. Starajmy się postawić w sytuacji dziecka, zobaczyć to wszystko jego oczami. Obserwujmy dziecko, aby w odpowiedniej chwili przyjść z pomocą, jeśli nie będzie umiało samo poradzić sobie ze stratą. Nie bójmy się ani pytań ani odpowiedzi. Dzieci bardzo często pytają o to, o co my, dorośli, nie zawsze mamy odwagę zapytać.

piosenki po śmierci bliskiej osoby