Jezeli teraz, po wejsciu w zycie nowych przepisow o wykladowcach akademickich co sie stanie z tymi prywaciakami , gdzie wykladaja wykladowcy z UW i PW (WIT, wg. zapewnien zlego). Choć w Polsce prawie każdy po maturze na studia się wybiera, to ogólna liczba studentów z roku na rok spada za sprawą niżu demograficznego. Coraz mniej mamy dostępnych miejsc na uczelniach prywatnych, ale nowych studentów jest na tyle mało, że większość z nich na jakieś studia i tak się dostanie. A przecież w Polsce mamy Różnice między starą a nową maturą nie zapewniają równych szans na studia. MEiN odpowiada RPO. Data: 2023-03-07. 2023-02-08. podziel się tym na: twitter facebook. Tegoroczni maturzyści skarżą się, że zasady przyjęć na studia w nowym roku akademickim nie uwzględniają różnic między maturą dotychczasową a tą w nowej formule. To może Ty. Z mojej licealnej klasy na 30 osób jedna nie podeszła w ogóle do matury, wszyscy pozostali zdawali na studia i się dostali. Wszyscy dostali się tam gdzie chcieli lub na kierunek pokrewny włączając w to prawo, trudne kierunki techniczne na AGH itp. jedna osoba tylko zmieniła kierunek studiów po 1 roku. Roczne czesne na ogół utrzymuje się w przedziale 35 000 – 45 000 zł, a na uczelni prywatnej nawet 50 000 zł. Poniżej prezentujemy cennik w formie tabelarycznej. Wartości zaprezentowane w tabeli stanowią cennik poglądowy. Opłata za rok studiów na prywatnej lub publicznej uczelni może się nieznacznie różnić. Ile kosztują studia lirik maula ya sholli wasallim daiman abada maher zain. No właśnie oto jest pytanie! Jak wiadomo czasem podejmujemy błędne decyzje, mniejsze lub większe wpadki są normalne w naszym życiu. Wybór kierunku studiów jest jedną z ważniejszych, ale i tutaj zdarzają się wpadki. Po kilku dniach, miesiącach lub nawet latach stwierdzamy, że to nie to. Właśnie i co dalej, rzucić i "stracić" rok czy ciągnąć bo szkoda czasu? Wśród moich znajomych i rodziny zdarzały się takie przypadki, kilka osób rzucały studia by rok później zacząć inne, inni ciągnęli/ciągną kierunki. Ja również zaczęłam kierunek, który okazał się totalnym niewypałem, poszłam do pracy by rok później zacząć wymarzony kierunek, który okazał się strzałem w 10. Jak to było u Was, rzucić i zacząć od nowa czy jednak kontynuować? Jakie macie zdanie i doświadczenia w tym temacie? Jeden rok to nie tak wiele, ja osobiscie bym zrezygnowala i poszla na inne, tylko sie 100 razy zastanowila, zeby potem znow po roku nie stwierdzic ze to jednak nie bylo to moj chlopak po pol roku zrezygnowal ze studiow i zmienil kierunek, teraz jest baardzo zadowolony i za nic w swiecie decyzji podjetej o przerwaniu studiow by nie zmienil Ja przeniosłam się po zaliczonym pierwszym semestrze na inny kierunek i nie żałuję mnie dużo osób pytało: "a nie szkoda ci tego roku, zmarnowałaś tyle czasu". Dla mnie zmarnowanym czasem był pobyt na tamtej uczelni. Wytrzymałam tam AŻ miesiąc w sumie na pierwszych zajęciach zadałam sobie w głowie pytanie "co ja tu (tutaj padło niecenzuralne słowo) robię Ale tamten wybór był pod pewnym naciskiem rodziców w pewnych okolicznościach. Ja rzuciłam studia po dwóch latach, poszłam na inny kierunek, rzuciłam go po pół roku, poszłam na jeszcze inny, który również rzuciłam i teraz idę studiować czwarty raz A skończyłam technikum, więc w zasadzie jestem pięć lat w plecy i czuję, że pozabijam te dzieci z mojego nowego kierunku. Ja jestem zdania, że jak coś Ci w życiu nie pasuje to się to zmienia. Złe studia - rzucam. Praca, której nienawidzę - zmieniam ją. Związek, w którym się duszę - zostawiam faceta. (oczywiście po uprzednich próbach naprawy i dokładnym przemyśleniu) Rzuciłam studia po roku, poszłam na rok do pracy, poprawiłam maturę i studiowałam to, co chciałam. I tak uwazam, że studia są tylko środkiem i narzędziem do tego, co chcemy w życiu robić. Żałuję, że się bardziej nie starałam podczas studiów i nie zdobyłam więcej doświadczenia zawodowego. No ale musiałam pracować... Studia to jedno, a co zrobimy z resztą to drugie. Tytuł magistra mieć to żadne osiągnięcie, bo każdy może go miec obecnie. CytatJolajnaLoja Ja rzuciłam studia po dwóch latach, poszłam na inny kierunek, rzuciłam go po pół roku, poszłam na jeszcze inny, który również rzuciłam i teraz idę studiować czwarty raz A skończyłam technikum, więc w zasadzie jestem pięć lat w plecy i czuję, że pozabijam te dzieci z mojego nowego kierunku. Idziesz na dzienne? Ja uważam, że lepiej rzucić. Sama skończyłam studia, które w ogóle mnie nie interesowały, tylko dlatego, że szkoda lat, że już zapłacone (zaoczne). A teraz pluję sobie w brodę, bo straciłam 6 lat i to, że za chwilę będę miała mgr przed nazwiskiem nic mi nie da. Dlatego za rok idę na kierunek, na który zawsze chciałam iść. I mam gdzieś gadanie innych. rzuciłam studia po 3 miesiącach - od tego roku idę na inny kierunek, inną uczelnię, wybór przemyślany, mam nadzieje, że nie będę żałować Ja poszłam na AK i zrezygnowałam, nie moja bajka w ogóle ;/ teraz idę na pedagogikę bo na razie nie mam kasy na swój wymarzony kierunek. Ja rzuciłam z zupełnie innego powodu niż ten, który podałaś. Dlatego żałuję. Gdybym miała rzucić lub nie, bo mi kierunek przestał odpowiadać to-bez żalu-bym rzuciła i zaczęła inny. Cytatcytraa Idziesz na dzienne? Tak. Dla mnie liczą się tylko dobre kierunki, tylko dziennie i tylko na państwowych uczelniach. A że pracuję w domu i mogę to robić o każdej porze dnia i nocy, to raczej dam radę. A przynajmniej taką mam nadzieję. Najwyżej rzucę studia czwarty raz. Cytatcytraa Dlatego za rok idę na kierunek, na który zawsze chciałam iść. I mam gdzieś gadanie innych. O jakim zawsze marzyłaś, a jaki zrobiłaś? CytatJolajnaLoja Ja rzuciłam studia po dwóch latach, poszłam na inny kierunek, rzuciłam go po pół roku, poszłam na jeszcze inny, który również rzuciłam i teraz idę studiować czwarty raz A skończyłam technikum, więc w zasadzie jestem pięć lat w plecy i czuję, że pozabijam te dzieci z mojego nowego kierunku. jesteś moim mistrzem Cytatjamajka1945 jesteś moim mistrzem Spoko. Chodziłam jeszcze do pięciu szkół policealnych. Też nie skończyłam. Także, moje drogie, róbcie w życiu wszystko, żeby być szczęśliwe i nie marnujcie czasu na rzeczy, które nie sprawiają Wam przyjemności! Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. soczka Posty: 63 Rejestracja: 2 lis 2015, o 18:33 Czy warto zrezygnować z medycyny ? Mam ogromny dylemat. Dostałem się na medycynę, studiuję już prawie pół roku, ale mi się to wcale nie podoba Jestem rozczarowany, dobija mnie anatomia, nie lubię się tego uczyć, nie chce już mi się uczyć. Co zrobić ? Wy też tak mieliście ? Trochę mi szkoda tego wszystkiego rzucić ale nie wiem jak się zmotywować ? Piotrr Posty: 1333 Rejestracja: 9 lip 2012, o 19:11 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: Piotrr » 26 gru 2016, o 14:18 Niechęć i zrezygnowanie będą ci towarzyszyć na każdym roku studiów. Nie jesteś pierwszym i nie ostatnim studentem który ma doły naukowe. A anatomii nie lubi studentów. Zła wiadomość dla ciebie to taka że będą gorsze rzeczy od anatomii. Dobra to taka że prędzej czy później przechodzi ją znakomita większość studentów. Anatomie jak i całą masę innym nieprzyjemnych przedmiotów. Nie ma cudów, pierwsze dwa a nawet trzy lata będę chujowe, ale później jest lepiej. Przede wszystkim dziubac, dziubac i jeszcze raz dziubac aż do skutku i nie poddawać się. Będzie ciężko ale wszystko się kiedyś kończy z to najgorsze też. I nie patrzeć się na innych, bo zawsze znajdzie się ktoś kto zawsze wszystko umie i zabija twoja motywację. Robić spokojnie na miarę swoim możliwość. Pozdrawiam i wesołych świąt Piotrr Posty: 1333 Rejestracja: 9 lip 2012, o 19:11 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: Piotrr » 26 gru 2016, o 14:19 Niechęć i zrezygnowanie będą ci towarzyszyć na każdym roku studiów. Nie jesteś pierwszym i nie ostatnim studentem który ma doły naukowe. A anatomii nie lubi studentów. Zła wiadomość dla ciebie to taka że będą gorsze rzeczy od anatomii. Dobra to taka że prędzej czy później przechodzi ją znakomita większość studentów. Anatomie jak i całą masę innym nieprzyjemnych przedmiotów. Nie ma cudów, pierwsze dwa a nawet trzy lata będę chujowe, ale później jest lepiej. Przede wszystkim dziubac, dziubac i jeszcze raz dziubac aż do skutku i nie poddawać się. Będzie ciężko ale wszystko się kiedyś kończy z to najgorsze też. I nie patrzeć się na innych, bo zawsze znajdzie się ktoś kto zawsze wszystko umie i zabija twoja motywację. Robić spokojnie na miarę swoim możliwość. Pozdrawiam i wesołych świąt Mårran Posty: 3873 Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: Mårran » 26 gru 2016, o 20:56 soczka, to normalne, co czujesz. Większość ludzi idzie na medę z poczuciem, że będą robić zajebiste rzeczy, które ich interesują, a potem okazuje się, że trzeba wkuwać tony pierdół na jakieś dupogodziny czy anatomię. Wiadomo, że może okazać się, że to nie Twoja ścieżka i inaczej ułożysz sobie życie, niektórzy tak mają, ale odradzam rezygnować po pierwszym roku, bo tu się jeszcze totalnie nic nie wie o medycynie. Poczekaj na kliniki, zobacz, jak Ci się rozmawia z pacjentami, jak Ci się tego uczy. Wiadomo, że studia a praca to dwa inne światy, ale przynajmniej poznasz, z czym to się je. Jeśli i się nie spodoba dalej - śmiało rezygnuj Pani Buka Mårran Posty: 3873 Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: Mårran » 26 gru 2016, o 22:21 Jak ktoś napisze, że studiował milion lat, a chce być lekarzem, bo tak mu sie wydaje, że to dla niego, to milion głosów tak, tak! rób to! co to kilka lat w porównaniu do całego życia! Hurr durr rzucaj wszystko idź na lek! A jak ktoś chce rzucić medę po 4 latach, to ojejku, zmarnowana nauka Pani Buka MrBrightside Posty: 266 Rejestracja: 23 lip 2013, o 18:52 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: MrBrightside » 26 gru 2016, o 23:17 Ja nie z tych, Mårran, więc niepojętym jest dla mnie takie marnotrawienie czasu. Gdybym się nie dostał na lekarski, to poszedłbym na coś innego i ani bym nie pomyślał o poprawianiu matury, bo jest wiele innych, ciekawych kierunków. Wszyscy żyją po swojemu. Jeśli spojrzy się na to, jak późno zaczyna się zarabiać i nie jest się uzależnionym od czyjejś pomocy, studiując lek, to mnie nawet rok zwłoki by bardzo bolał. randomlogin Posty: 3779 Rejestracja: 24 kwie 2010, o 12:11 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: randomlogin » 27 gru 2016, o 13:14 Bo sprawa jest prosta - czy z innego kierunku bys - czujac to co czujesz - rezygnowal? Gdyby to byla filozofia przyrody nieozywionej powiedzmy, a nie lekarski? Bo jesli tak, to rezygnuj i z medycyny. Te studia nie sa specjalne, szczegolne, wyjatkowe, Olimp mozliwosci, Everest osiagniec. Studia jak studia, zawod jak zawod. Nie pasuje to olac i isc tam, gdzie serce wola - serce a nie jakas dziwna smieszna kultura i spoleczenstwo, w ktorym zyjemy. To nawet racjonalnymi, obiektywnymi argumentami (zarobki etc) nie jest najlepszy wybor. Mårran Posty: 3873 Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: Mårran » 27 gru 2016, o 16:45 Random, to jest najszczersza prawda, ale imo nie warto się załamywać anatomią, tylko jeśli ma możliwości, to niech poczeka. Bo jak się będzie rezygnować na początku każdych studiow (nie wazne, lek czy politologia), to się nie skończy żadnych przez 20 lat No chyba że dziewczyna chce zrezygnować, bo odkryła swoje powołanie w czymś zgoła innym, to wtedy jasne Pani Buka SavannahS Posty: 3 Rejestracja: 6 sty 2017, o 21:12 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: SavannahS » 6 sty 2017, o 21:27 Co innego zmęczenie, zniechęcenie ilością materiału, a co innego stwierdzenie, że to nie jest coś, co mnie kręci. To prawda, że zawsze przyjdzie jakiś dół", brak motywacji, ale gdy ja na 1 roku uczyłam się anatomii, to interesowało mnie to i chciałam się uczyć, tylko że po wielu godzinach nauki często późnym wieczorem nie ma się na nic ochoty. soczka, pisze wyraźnie nie podoba mi się, nie interesuje mnie to". Czy warto się męczyć ze studiami, których się nie lubi tylko dlatego, że to medycyna? I też zgodzę się z tym, że jak ktoś po 10 latach pracy w jakimś zawodzie chce iść na med to tak, tak, idź, szansa życia!", a gdyby ktoś po 10 latach bycia lekarzem chciałaby zmienić zawó to pewnie byłoby nie rób tego Myślę, soczka, że najlepiej będzie jak dotrwasz do czerwca i w międzyczasie zastanowisz się co tak naprawdę chcesz robić, bo w połowie roku akademickiego i tak na nowe studia nie pójdziesz. A w ogóle czy żadne inne przedmioty Ci się nie podobają? Czy w ogóle jest coś co Cię trochę bardziej interesuje? W czym czujesz się dobry? Mårran Posty: 3873 Rejestracja: 8 kwie 2008, o 19:17 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: Mårran » 6 sty 2017, o 21:43 Tak, zanim zaczniesz zmieniać swoje życie, musisz mieć plan, jakąś bazę, coś, w czym chcesz się spełniać. Bo na spontana jest modne wśród coachów, ale tak mogą tylko ludzie już mający wybitny talent w jakimś kierunku, którzy potem zostają milionerami. I przestrzegam przed wybieranem takich planów na życie jak fotografia czy podróże i pisanie o nich, bo to temat modny jak dzwony w latach 70-tych, każda nastolatka o tym marzy i wiele próbuje, sądząc po tysiącach stron i blogów. Ale jakiś konkretny pomysł na siebie w zamian medycyny może oszczędzić Ci wielu życiowych problemow Pani Buka mossa Posty: 292 Rejestracja: 2 lip 2010, o 11:38 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: mossa » 9 sty 2017, o 17:03 SavannahS pisze:Co innego zmęczenie, zniechęcenie ilością materiału, a co innego stwierdzenie, że to nie jest coś, co mnie kręci. To prawda, że zawsze przyjdzie jakiś dół", brak motywacji, ale gdy ja na 1 roku uczyłam się anatomii, to interesowało mnie to i chciałam się uczyć, tylko że po wielu godzinach nauki często późnym wieczorem nie ma się na nic ochoty. soczka, pisze wyraźnie nie podoba mi się, nie interesuje mnie to". Czy warto się męczyć ze studiami, których się nie lubi tylko dlatego, że to medycyna? Anatomia nie interesowała mnie kompletnie, i nie interesuje nadal - zawsze najtrudniejszą do przebrnięcia częścią każdego podręcznika było krótkie streszczenie anatomii oka/ucha/układu rozrodczego/nerwowego czy czego tam dany podręcznik dotyczył. No dramat zupełny jak dla mnie z tą anatomią, nic tylko rzucać studia żeby się nie męczyć. Ale jednak nie. Jakoś przemęczyłam, dotrwałam do klinik. Zainteresowała mnie interna, później intensywna terapia. Studia skończyłam, w pracy się odnajduję. A anatomia nadal mnie nudzi i męczy. I w całkiem sporej części specjalizacji nie jest potrzebna w nawet połowie tego, co trzeba na I roku wkuć. soczka, nie poddawaj się tak szybko lek. mossa chevelle Posty: 1240 Rejestracja: 21 paź 2009, o 16:47 Re: Czy warto zrezygnować z medycyny ? Post autor: chevelle » 12 lut 2017, o 11:19 Radziłabym zaczekać do końca roku, ale z troszkę innego względu, niż brak możliwości rozpoczęcia innych studiów na ten moment. Po prostu poczekaj do praktyk wakacyjnych. Wiem, że to praktyki pielęgniarskie i nie są odwzorowaniem przyszłej pracy, ale ma się jakąkolwiek styczność ze szpitalem, z pacjentami. Ja studia rzucałam wielokrotnie w ciągu 1 roku, ale nie chciałam się tak szybko poddać (specjalnie zostałam rok w domu, aby poprawić maturę i się dostać). Praktyki dały mi kopa motywacji, bo jednak kontakt z ludźmi to nie ślęczenie nad przebiegiem nerwu czy przyczepami mięśnia. Potwierdzam: dołki będą się pojawiać wielokrotnie. Na każdym roku znajdzie się przedmiot, przez który będziesz płakać/rwać włosy/walić głową w ścianę, ale wszystko jest do przejścia. Na 3 roku moje rzucanie studiów osiągnęło apogeum, a od 4 roku mam już właściwie spokój Akurat po kierunku lekarskim jest wiele możliwości (pod warunkiem, że będą miejsca specjalizacyjne.) i na pewno znajdziesz coś dla siebie. Może jeszcze będziesz się śmiać tak jak ja, kiedy zakochasz się w specjalizacji, którą skreślałaś jeszcze przed 1 rokiem 8 Odpowiedzi 9445 Odsłony Ostatni post autor: Htcobakel 29 maja 2017, o 20:16 10 Odpowiedzi 5962 Odsłony Ostatni post autor: brook 25 gru 2017, o 12:14 0 Odpowiedzi 1325 Odsłony Ostatni post autor: MartinJ 5 sty 2020, o 21:28 59 Odpowiedzi 24124 Odsłony Ostatni post autor: Ósemka8 18 sie 2013, o 09:31 1 Odpowiedzi 4969 Odsłony Ostatni post autor: nett68 8 wrz 2015, o 21:45 Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości Studia to świetny okres w życiu, ale może to równie dobrze być kilka lat katorgi. Ja mimo tego, że byłem już na finiszu to rzuciłem to w cholerę i nie żałuję. Chcesz wiedzieć czemu? W ostatnich dniach jak bumerang powracał do mnie temat moich studiów. Jak może wiecie skończyłem licencjat, potem wyjechałem na dwa semestry do Chin, wróciłem i zacząłem magisterkę. Mogę śmiało powiedzieć, że nawet nie szło mi na niej tak źle, ponieważ egzaminy na pierwszym roku zdałem bez większych problemów, a i niemal cały drugi rok zaliczyłem za pierwszym razem. Tylko na jednym egzaminie powinęła mi się noga, no i chęć do pisania pracy nigdy nie nadeszła. Mogę śmiało powiedzieć, że ukończyłem magisterkę prawie w całości, ale zrezygnowałem. Albo uczelnia zrezygnowała ze mnie, zależy jak na to spojrzeć. Ja zachowywałem się jak stereotypowy facet, który chce zerwać z drugą połówką, czyli unikałem kontaktu i starałem się, żebym to nie ja musiał rozpoczynać trudną rozmową. Skutecznie mi się to udawało przez dwa lata i w ciągu tego czasu nie byłem za zajęciach więcej niż 3 razy. Przestałem widzieć w tym sens, więc przestałem chodzić. Po takim czasie uczelnia chyba zrozumiała, że romansuję sobie na boku i nie jest już dla mnie najważniejsza, więc dostałem list, w którym ze mną zerwała (mogła to chociaż mi w twarz powiedzieć!). Stało się, ja i tak nie miałem zamiaru wracać, więc nawet nie płakałem. W sumie to nawet mnie w Polsce nie było, bo siedziałem wtedy na kolejnym stypendium w Chinach. Przechodząc do sedna. Wiele osób dziwi mi się, że podjąłem taką decyzję i nie zdecydowałem się przemęczyć jeszcze trochę, żeby zdobyć papierek. Rozmawiałem o tym z dziesiątkami osób i takich, którzy mnie rozumieją mogę policzyć na palcach jednej ręki. Zdecydowana większość twierdzi, że jestem albo głupi albo leniwy albo nadaje się idealnie do obydwóch tych grup. Ja oczywiście się z tym nie zgadzam i znalazłem nawet kilka powodów dlaczego rzucenie studiów to nie jest taka tragedia, a czasem może to być świetna decyzja. Papierek Ci nic nie da! To jest argument, który słyszałem już tyle razy, że gdybym za każdym razem dostawał za to 5 złotych to już dawno na stadionie kupiłbym sobie ze dwie profesury. Mało jest zawodów, w których rzeczywiście papierek się liczy i bez niego nie mamy nawet szans na myślenie o danej pracy. Nie wiem jak genialny student medycyny, nie zostanie lekarzem bez niego. Może być co najwyżej znachorem w krajach, których nazwy nie umiem wymówić lub Radomiu, ale to tyle. Bez papierka powyżej tego poziomu nie podskoczy. Jest jeszcze kilka takich zawodów, jak chociażby nauczyciel uniwersytecki (np. chińskiego), ale ja nigdy nie chciałem nim zostać. Dlatego papierek nie jest mi do niczego potrzebny, a firmy patrzą na doświadczenie i rzeczywistą wiedzę, czyli w moim przypadku znajomość języka. To mogę sobie potwierdzić licznymi kursami i dyplomami ze stypendiów. Tracisz tylko czas! Macie czasem wrażenie, że przez palce przelatują Wam świetne okazje? Ja kilka razy miałem takie uczucie i cholera, nie chcę, żeby znów się pojawiło. Studia to z jednej strony ogromna szansa, ale w wielu przypadkach to może być strata czasu. Chcesz podróżować i zarabiać na życie pisząc bloga? To zacznij go pisać, a nie odkładasz wszystko na „po studiach”. Wiele osób idzie na studia, ponieważ jest to przedłużenie beztroskiego czasu, kiedy nadal nie trzeba być dorosłym na pełen etat. To takie bardziej zaawansowane liceum, tylko z tą różnicą, że więcej nam wolno, a jak nie przyjdziemy na wykład to wykładowcy będą mieli to gdzieś. Wiele osób zamiast robić to co kocha wegetuje przez kilka lat, żeby mieć te studia. Bo rodzina, bo przyjaciele, bo społeczeństwo… Męczysz się! Ostatni z powodów jest dla mnie najważniejszy i to on skłonił mnie do rzucenia studiów. Na początku chiński strasznie mnie kręcił, ale z czasem to uczucie przygasło. Na piątym roku uświadomiłem się, że studia nie sprawiają mi już żadnej przyjemności i nie widzę w tym swojej przyszłości. To było bardzo męcząco uczucie, ponieważ wiedziałem, że to co robię nie ma dla mnie sensu, ale nadal to robiłem. Uczyłem się, chociaż bardzo nie chciałem. Walczyłem sam ze sobą i pod koniec każdy nowy tekst do tłumaczenia to była katorga, którą przeklinałem pod nosem najwymyślniejszymi epitetami jakie tylko znałem po chińsku. Już wtedy wiedziałem, że nie chcę wiązać się zawodowo z chińskim. Nie potrzebowałem papierka i czułem, że tracę czas, co sprawiało, że męczyło mnie to psychicznie. A ja strasznie nie lubię robić czegoś, co nie ma dla mnie przyszłości. Dlatego zrezygnowałem. A nie szkoda Ci dwóch straconych lat? A kto powiedział, że były stracone? To pytanie słyszałem za każdym razem gdy z kimś o tym rozmawiałem, ZA KAŻDYM! Wszyscy wiedzieli lepiej ode mnie, że brak papierka to 2 stracone lata. Problemem jest to, że ja tego tak nie odbieram. W ciągu tych dwóch lat poznałem wiele ciekawych osób, nauczyłem się setek nieprzydatnych mi znaków, poznałem podstawy klasycznego chińskiego i przede wszystkim zrozumiałem czego nie chcę, a co chcę robić w życiu. Niektórym zrozumienie sensu ich istnienia zajmuje cały życie, więc ja jestem już dobrych kilkadziesiąt lat do przodu. I tak, taka błahostka jest dla mnie warta dwóch lat życia i cieszę się, że wybrałem studia. Trochę tylko żałuję, że nie podjąłem decyzji o rezygnacji nieco wcześniej. Nareszcie udało mi się to wszystko raz i porządnie spisać. Teraz w każdej internetowej rozmowie będę mógł podrzucić drugiej stronie linka, zamiast pisać to wszystko raz jeszcze. Nie chcę żebyście odebrali ten tekst w sensie, że studia nic nie dają, są słabe i w ogóle to nie ma sensu na nie chodzić. Studiowanie ma bardzo dużo sensu, ale trzeba robić coś co się lubi i wiąże się z tym przyszłość. Studiowanie dla papierka nie ma żadnego sensu i przeważnie będziecie po tych 3-5 latach marudzić, że nie ma dla Was pracy w tym kraju. A to nie będzie wina rządu tylko tego, że poszliście na najłatwiejsze studia jakie znaleźliście, obijaliście się przez cały czas i tak naprawdę to nic konkretnego nie umiecie. Wasza bardzo wielka wina i niestety musicie sobie z tego zdać sprawę, najlepiej jeszcze przed wyborem studiów. Jak się tylko wezmę to napiszę czemu studia, a w moim przypadku sinologia to był jeden z najlepszych wyborów w życiu. Plusów jest dziesiątki i najważniejsze postaram Wam się niedługo przedstawić. A tymczasem dajcie znać poniżej jak to u Was wyglądało ze studiami i czy macie podobne zdanie do mojego. Chętnie poczytam czemu Wy poszliście na studia lub czemu z nich zrezygnowaliście. Bo kto wie, może jeszcze kiedyś wrócę na uniwerek… A jeśli wpis Ci się spodobał i chcesz być na bieżąco to zostaw lajka. Dzięki! Zdjęcie: Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne. Next Post Kącik KulturalnyChłopak w kraciastej koszuli… Studia to świetny okres w życiu, ale może to równie dobrze być kilka lat katorgi. Ja... Administratorem Twoich danych osobowych będzie Konrad Błaszak [Konrad@ Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w polityce prywatności i polityce cookies. Accept Przeczytaj więcej array(26) { ["tid"]=> string(6) "400846" ["fid"]=> string(2) "12" ["subject"]=> string(41) "Rzucić szkołę i wyjechać za granice ?" ["prefix"]=> string(1) "0" ["icon"]=> string(1) "0" ["poll"]=> string(1) "0" ["uid"]=> string(5) "91386" ["username"]=> string(5) "Cisek" ["dateline"]=> string(10) "1347811498" ["firstpost"]=> string(7) "2980561" ["lastpost"]=> string(10) "1347966744" ["lastposter"]=> string(7) "koneton" ["lastposteruid"]=> string(6) "102811" ["views"]=> string(5) "22104" ["replies"]=> string(2) "38" ["closed"]=> string(0) "" ["sticky"]=> string(1) "0" ["numratings"]=> string(1) "0" ["totalratings"]=> string(1) "0" ["notes"]=> string(0) "" ["visible"]=> string(1) "1" ["unapprovedposts"]=> string(1) "0" ["deletedposts"]=> string(1) "0" ["attachmentcount"]=> string(1) "0" ["deletetime"]=> string(1) "0" ["mobile"]=> string(1) "0" } pytanie zadane 16 listopada 2016 w Rozwój zawodowy, nauka, szkoła, praca przez Nowicjusz (150 p.) Witam. Obecnie jestem na studiach informatycznych, na pierwszym roku zaocznie. Z tego co zauważyłem i podpytałem starsze roczniki to wydaje mi się, że niczego nie nauczę się na tych studiach. Nie powiem, że jest łatwo z nauką a do tego też dochodzi praca przez którą nie mam za dużo czasu na naukę. W weekendy gdzie ma wolne zazwyczaj siedzę w szkole, dosłownie siedzę i tylko słucham tych wykładowców. Wiedze którą nam przekazują wydaje się zbędna dlatego w mojej głowie pojawiło się pytanie czy czasami nie rzucić tych studiów i zacząć samemu się uczyć programowania. Chciałbym pójść w kierunku Javy, wiem, że nauka samemu może być trudna ale przecież zawsze mogę napisać tutaj i wydaje mi się, że udzielicie mi pomocy w dalszym rozwoju. Jak uważacie czy jest to dobre posunięcie? Czy bez studiów ale znając ten język i ogarniając go będę miał szanse żeby dostać się do pracy w przyszłości? 1 odpowiedź Podobne pytania pytanie zadane 29 listopada 2015 w C i C++ przez Munvik Dyskutant (9,350 p.)

czy rzucić studia na 2 roku