25 Niedziela Zwykła 26 Niedziela Zwykła 27 Niedziela Zwykła Rok B - refleksja na niedzielę, ks. Zdzisław Kieliszek ADWENT 1 Niedziela Adwentu
Homilia na 22. Niedziela Zwykła (B) - Uchyliliście przykazanie Boże. Zarzut, jaki postawił Jezus Chrystus uczonym w Piśmie: „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji" (Mk 7, 8), był najcięższym zarzutem, jaki można było postawić wychowawcom i nauczycielom narodu wybranego.
ROK B OKRES ZWYKŁY Niedziela Trójcy Przenajświętszej W. Jeden w naturze; Już słońce wschodzi ogniste D. Najświętszą Trójcę K. Ojciec nam powierzył Słowo; Jezusa ukrytego U. Niech z serca płynie pieśń; Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa Z. Przez chrztu Świętego 11 Niedziela zwykła Ziarnem jest Słowo Boże, a siewcą jest Chrystus
Tag: 25 Niedziela Zwykła Rok B Opublikowano 7 sierpnia 2010 17 grudnia 2018 przez Zbigniew Paweł Maciejewski — 5 komentarzy Chcę od ciebie czegoś więcej.
Dzień uzdrowienia stał się niezapomniany dla trędowatego z dzisiejszej Ewangelii. Możemy sobie wyobrazić olbrzymią radość człowieka, który do niedawna jeszcze był trędowatym. Jego radość była tak wielka, że pomimo upomnienia Jezusa zaczął opowiadać i rozgłaszać wszędzie wieść o olbrzymim dobru, które go spotkało.
lirik maula ya sholli wasallim daiman abada maher zain. Komentarze biblijne do czytań liturgicznych. Dzięki uprzejmości Oficyny Wydawniczej „Vocatio” i Księgarni św. Wojciecha ( które wyraziły zgodę na publikację fragmentów wydawanych przez nie pozycji, przedstawiamy czytelnikom cykl: „Zrozumieć Słowo”. Będziemy starali się ukazywać w nim fragmenty Pisma Świętego przewidziane w Liturgii w kontekście historycznym, kulturowym i teologicznym. Mamy nadzieję, że pomoże to czytelnikom w pełniejszym przeżywaniu spotkania z Chrystusem podczas Eucharystii oraz w coraz lepszym odczytywaniu skierowanego do nas Słowa Bożego i wprowadzaniu go w życie. Zapraszamy do lektury i refleksji. XXV NIEDZIELA ZWYKŁA – Rok B Czytania mszalne PIERWSZE CZYTANIE Jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim Czytanie z Księgi Mądrości Bezbożni mówili: „Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo — jak mówił — będzie ocalony”. Mdr 2, 12. Por. Iz 3,10 LXX. Począwszy od Mdr 2,12 do 5,23, autor czerpie wiele zapożyczeń z Iz 52-66. Jego nauka na temat odpłaty jest owocem rozmyślań nad tymi rozdziałami w wersji LXX - wprowadza do swego nauczania serię postaci czy typów zaczerpniętych z Księgi Izajasza, zaprezentowanych w Izajaszowej kolejności i ozdobionych dodatkowymi szczegółami zaczerpniętymi skądinąd. Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. PSALM RESPONSORYJNY Refren: Pan podtrzymuje całe moje życie. Wybaw mnie, Boże, w imię swoje, mocą swoją broń mojej sprawy. Boże, wysłuchaj mojej modlitwy, nakłoń ucha na słowo ust moich. Refren. Bo powstają przeciwko mnie pyszni, gwałtownicy czyhają na me życie, nie mają oni Boga przed swymi oczyma. Refren. Oto mi Bóg dopomaga, Pan podtrzymuje me życie. Będę Ci chętnie składać ofiarę i sławić Twe dobre imię. Refren. Ps 54, i 8 Ps 54. Lamentacja jednostki. Struktura: ww. 3-5 (prośba do Boga z opisem nieszczęścia); ww. 6-7 (wyznanie ufności); ww. 8-9 (ślub). 5. Jeśli hebr. „cudzoziemcy" [zārîm] jest poprawną lekcją (zamiast „pyszni" [zēdîm], jak w Ps 86,14), wspiera to interpretację Dahooda, który identyfikuje psalmistę z królem, ”nie mają Boga przed swymi oczyma”: Dosł. „przed sobą". Nie mieć Boga „przed sobą" (por. Ps 16,8) oznacza ignorować go i jego nakazy; por. Ps 50,17. 7. Przykład prawa odwetu; planowane przez wrogów zło względem psalmisty zwróci się przeciw nim samym (por. 37,14-15; 64,5). 8-9. Psalmista ślubuje złożenie ofiary Bogu jako wyraz dziękczynienia za wybawienie od wrogów. 9. ”bo wybawi mię”: lub „Obyś mnie wybawił!" (por. Ps 3,8). Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. 54,3. Błaganie o uniewinnienie. Przyjmując zasadę odpłaty (zob. komentarz umieszczony we wstawce dotyczącej powszechnych wyobrażeń w Księdze Psalmów), wierzono, że cierpiący otrzymuje karę od Boga. Ponieważ Bóg uważany był za sprawiedliwego, kara musiała być zasłużona. Kłopoty Psalmisty zostałyby więc odczytane jako dowód jego grzeszności. Uniewinnienie Psalmisty powinno nadejść od Boga odwracającego sytuację i karzącego jego wrogów. Takie działanie ze strony Bóstwa oznaczałoby ogłoszenie niewinności Psalmisty i dowiodło, że nie utracił on Bożej przychylności. W tym znaczeniu Bóg jest jego jedyną nadzieją. Wymowny wieśniak z egipskiej literatury mądro-ściowej również nazywa swego boga-króla, faraona, „ostatnią nadzieją" i „jedynym sędzią". 54,8. Dobrowolna ofiara. Zob. komentarz do Lb 15,1-31 na temat ogólnych elementów systemu ofiarnego Izraelitów. Ofiara „dobrowolna" była ofiarą nadobowiązkową, wyrażającą dziękczynienie lub stanowiącą spełnienie ślubu (zob. komentarz do Kpł 22,17-30). Mogła ona zostać złożona na ołtarzu w intencji uczestniczenia we wspólnotowym posiłku z Bogiem lub jako ofiara całopalna. Na temat roli tej ofiary w Księdze Psalmów zob. komentarz do Ps 50,8-15. Komentarz Historyczno-Kulturowy do Biblii Hebrajskiej, John H. Walton, Victor H. Matthews, Mark W. Chavalas, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 2005 :. DRUGIE CZYTANIE Źródłem niepokojów jest nieład wewnętrzny Czytanie z Listu świętego Jakuba Apostoła Najmilsi: Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój. Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. Jk 3,16-4,3 3,15-16. W tradycji żydowskiej „to, co w górze czasami oznaczało „Boga". W przeciwieństwie do niebieskiej mądrości, mądrość prowadząca do-przemocy (Jk 3,14) była ziemska, ludzka, a nawet szatańska (por. podobnie w Mt 16,22-23) Zwoje znad Morza Martwego mówią o duchu błędu, którego natchnienie prowadzi do grzechu, zaś ludowy judaizm żywił przekonanie, że ludzi otaczały ustawicznie hordy demonów. Słowa Jakuba sugerują pośrednie działanie demonów, gdyż umieszczają ich przeciwne Bogu wartości w systemie tego ”zazdrość i żądza sporu (...) bezład”: Występują one na liście grzechów w 2 Kor 12,20; stanowiły charakterystyczny element wczesnochrześcijańskiej parenezy. 3,17. Mądrość „z góry", tj. od Boga Ok 1,17; 3,15) jest „czysta", nie skażona niczym (w tym przypadku nie zmieszana z mądrością demoniczną — Jk 3,14-16). Jest więc także „nieobłudna". Wiele żydowskich tekstów sapiencjalnych mówi o Bożej mądrości, która zstępuje z góry. Prawdziwa mądrość Boża nie pro wadzi do przemocy ani do zemsty; jest „skłonna do zgody", „ustępliwa", „posłuszna", „pełna miłosierdzia" (por. Jk 2,13), „wolna od względów ludzkich" (por. Jk 2,1-9). Mądrość ta nie jest ani mądrością ze-lotów, ani ludzi hołdujących ideałom arystokracji. W terminach, które uwypuklają kontrast wobec ziemskiej mądrości, Jakub po mistrzowsku opisuje chrześcijańską mądrość, przez co przypomina synoptyków (zob. błogosławieństwa, Mt 5,3-10) i Pawła (zob. Ga 5,22-23). 3,18. Obraz cnót jako ziaren lub owoców ma wiele paraleli (np. Prz 11,18; Iz 32,17), Jakub wskazuje w tym kontekście na kwestię następującą: prawdziwa mądrość prowadzi do pokoju, nie zaś do niezgody. Chociaż wielu nauczycieli ze stronnictwa faryzeuszów ceniło pokój, liczni populistyczni działacze opowiadali się za przemocą, przesłanie Jakuba było więc pod wieloma względami sprzeczne z panującymi wówczas wzorcami kulturowymi. Chociaż „mądrość" nie została wymieniona w wersecie, zawarte tu wyrażenia przypominają określenia mądrości, pokoju i sprawiedliwości z Septuaginty (Prz 3, 11,30 LXX). Werset również nawiązuje do błogosławieństwa z Mt 5,9 i stanowi trafne zakończenie tej mini rozprawy o mądrości. 4,1. Większość grccko-rzymskich filozofów i wielu Żydów z diaspory często piętnowało ludzi, którymi rządziły namiętności, przedstawiając ich pragnienie przyjemności jako „walczące w ich członkach". Wielu pisarzy, np. Platon, Plutarch i Filon, uważało cielesne żądze za przyczynę wszelkich wojen. W podobnym duchu Żydzi mówili o złych skłonnościach, które zdaniem późniejszych 'rabinów panowały w 248 częściach ciała. ”Wojny (...) kłótnie”: Dwa gr. słowa występujące często razem, przenośne określenie sporów, dysput itp. Tworzą one silny kontrast z ostatnim słowem poprzedniej części, „pokój". ”z waszych żądz”: Dosł. „z waszych przyjemności" (zob. Tt 3,3). 4,2. Diatryba często zawierała hiperbole lub obrazową przesadę retoryczną, której celem było wywołanie pożądanego efektu. Większość czytelników Jakuba przypuszczalnie nikogo nie zabiła w znaczeniu dosłownym, mogli jednak spotykać się z głosicielami nauk (Jk 3,13-18), którzy uważali zabójstwo za dopuszczalny środek, by wymierzyć sprawiedliwość lub przeprowadzić właściwy podział dóbr. Jakub radzi, by zamiast tego się modlić. (Później kieruje jednak znacznie surowsze słowa pod adresem ciemiężycieli; por. Jk 5,1-6.) Ogólnikowe stwierdzenie z w. 1 zostaje poparte konkretnymi przykładami, gdyż się nie modlicie: Stanowi to, w formie negatywnej, powtórzenie ewangelicznego napomnienia dotyczącego modlitwy (Mt 7,7-11 par.;Mk 11,24; J 14,13-14; 1 J 3,22). 4,3. Żydowskie modlitwy były kierowane zwykle do Boga z prośbą o zaspokojenie prawdziwych potrzeb; zob. komentarz do Mt 6,11. Jakub wierzy, że takie modlitwy nie pozostaną bez odpowiedzi (por. Prz 10,24), mimo że sytuacja uciskanych niekoniecznie musi ulec poprawie (por. Prz 13,23). Prośby motywowane zazdrością z powodu cudzego bogactwa lub pozycji miary jednak na celu jedynie zaspokojenie pożądliwości (zob. komentarz do Jk 4,1). ”bo się źle modlicie”: Właściwe podejście do modlitwy zostanie przedstawione poniżej (4, 7-10). Zob. także 1 J 5,14; Mt 6,33. (Na temat modlitwy w Jk zob. także 1,5-8; 5,13-18 wraz z komentarzami). Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. Historyczno Kulturowy Komentarz do Nowego Testamentu, Craig S. Keener, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2000 : ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja 2 Tes 2,14 EWANGELIA Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich Słowa Ewangelii według świętego Marka Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozmawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko; postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”. Mk 9,30-37 28-30. Żydowscy nauczyciele często wyjaśniali swym uczniom na osobności bardziej złożone kwestie. Niektórzy rabini byli postrzegani jako cudotwórcy, rzadko jednak oczekiwali, że również ich uczniowie będą potrafili czynić cuda — z pewnością zaś nie w ich imieniu (w. 39). Metody stosowane przez egzorcystów koncentrowały się zwykle na ich własnej mocy, szczególnie zaś na zdolności do manipulowania innymi mocami. W przeciwieństwie do nich, Jezus podkreśla rolę modlitwy (Mk 9,29).30. ”podróżowali przez Galileę, on jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym”: Jezus pragnął zachować w tajemnicy swoją podróż przez Galileę, ponieważ chciał przekazać uczniom przesłanie o swojej męce i zmartwychwstaniu (9,31). Publiczna działalność w Galilei dobiegła końca (zob. 10,1). 31. Kontekst Dn 7,13-14 (Bóg powierza swoje królestwo komuś podobnemu do Syna Człowieczego) powiada, że cierpienia z rąk złego władcy świata poprzedzą jego wywyższenie (Dn 7,18-27). ”Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”: Czasownik paradidotai, „będzie wydany", odgrywa coraz ważniejszą rolę wraz z rozwojem opowieści o męce (zob. 14, 15, Chociaż słowa te mogą być aluzją do zdrady Judasza, chodzi przede wszystkim o Boży plan zbawienia, w którym śmierć Jezusa miała odegrać kluczową rolę. zabity: W żadnej przepowiedni męki Jezusa (8,31; 9,31; 10,33-34) nie zaznaczono, jaką śmiercią zginie. 32. Cierpienie nie było elementem ówczesnych wyobrażeń dotyczących Mesjasza. Aby zrozumieć przesłanie Jezusa, ludzie musieli zmienić swoje kategorie myślowe i wartości, które kształtowały ich oczekiwania (por. Mk 8,29-33). Uczniowie zawsze starali się okazywać szacunek swoim rabinom. Uważali innych uczniów za współtowarzyszy, nie wciągali więc rabina w spory, jakie między sobą prowadzili. ”Oni jednak nie rozumieli tych słów”. Po pierwszej przepowiedni męki (8,31) i późniejszych wyjaśnieniach trudno było się spodziewać, że uczniowie nadal nie będą rozumieli Jezusa. Podkreślenie tego faktu przez Marka wskazuje, że maluje on coraz bardziej negatywny portret uczniów. 33-34. Ludzie posiadający kapitał mogli pozwolić sobie na awans ekonomiczny, lecz większość członków starożytnych społeczeństw nie miała wystarczającego kapitału, by zapewnić sobie awans, była więc niejako uwięziona w rolach, które determinowało ich urodzenie. Jednak nawet ci, którzy osiągnęli materialny sukces, nie mogli przedostać się w szeregi arystokracji. W niektórych kręgach ranga była wyznaczona przez szlachetne urodzenie, podeszły wiek lub znajomość Prawa. Grupa z Qumran raz do roku oceniała pozycję każdego ze swych członków, od której zależało miejsce przy stole i kolejność zabierania głosu. Niezależnie od tego, w jaki sposób była ustalana, pozycja społeczna była jednym z najważniejszych elementów życia w starożytności (zob. komentarz do 1 Kor 14,27). Wielu Żydów miało nadzieję uzyskać nowy status w przyszłym świecie, nie w oparciu o szlachetne urodzenie, lecz wierność przymierzu ”przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu”: W trakcie podróży z Cezarei Filipowej (8,27) do Jerozolimy Jezus i uczniowie zatrzymali się w Kafarnaum (zob. 1,21; 2,1), przypuszczalnie w domu Piotra (1,29). 34. ”kto z nich jest największy”. Mt 18,1 dodaje „w królestwie niebieskim", to samo znaczenie sugeruje Mk 10,37 Jednak w tym kontekście akcent pada na obecne grono uczniów; żaden z elementów opowiadania nie sugeruje eschatologicznej interpretacji. 35. W starożytności, podobnie jak w czasach współczesnych, bohaterowi lub ludzie dobrzy, którzy posiadali władzę, cieszyli się wielkim poważaniem. Rabini podkreślali znaczenie pokory, lecz oczekiwali, że uczniowie będą im służyli. ”Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”: Na temat podobnego nauczania zob. 10,43-44. W dalszej części opowiadania Jezus zostanie ukazany jako idealny przywódca-sługa. 36. W starożytności (znacznie bardziej niż dzisiaj) dzieci były szczególnie bezbronne w społeczeństwie i zdane na swoich rodziców. ”wziął dziecko”: Dziecko jest tutaj nie tyle symbolem niewinności czy pokory (jako ktoś pozbawiony pozycji i wpływów), ile przykładem osoby, która nie może niczego dla uczniów uczynić; zatem przyjęcie dziecka oznacza dobry uczynek wyświadczony komuś pozbawionemu wpływów, bez perspektywy otrzymania nagrody na ziemi. Ponieważ aramejskie słowo talyā może oznaczać zarówno „sługę", jak i „dziecko", użycie go w 9,36 do wyjaśnienia 9,35 było bardziej przemyślane, niż to wynika z przekładu. 37. Zgodnie z żydowskim zwyczajem wysłannik (podobnie jak dzisiejszy przedstawiciel w interesach) mógł działać w imieniu tego, przez kogo został posłany. W takim zakresie, w jakim działał zgodnie z udzielonym mu pełnomocnictwem, posiadał on pełną władzę swego zleceniodawcy. Zasada ta był stosowana w 'Starym Testamencie do Bożych posłańców - Jego proroków (1 Sm 8,7). ”Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje”: Ten, kto przyjmuje wysłannika, przyjmuje jednocześnie tego, kto go posłał. A zatem, kto przyjmuje dziecko, przyjmuje Jezusa, a kto przyjmuje Jezusa, przyjmuje Boga, który go posłał. Kluczową rolę odgrywają słowa „TV imię moje", łączące opowieść z kolejnym epizodem (zob. 9,38-39) o wypędzaniu złych duchów w imię Jezusa (zob. też 9,41). 38. Postawy sekciarskie były powszechnym zjawiskiem w judaizmie, co potwierdzają Zwoje znad Morza Martwego. (Niektóre grupy żydowskie odrywały się od innych z takich powodów jak np. dzień, w którym należy obchodzić Święto Paschy.) ”zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”: Starotestamentową paralelą opowieści o tajemniczym egzorcyście jest relacja o Eldadzie i Medadzie, którzy prorokowali bez zezwolenia (Lb 11,26-30; zob. Dz 8,18; 19,13-14); Mojżesz odniósł się do nich wyrozumiale. Tutaj egzorcysta posługiwał się imieniem Jezusa jako potężnym narzędziem (zob. Mk 1,24; 5,7). 39. Nie wystarczy znajomość imienia Jezusa, lecz potrzeba wiary niezbędnej do czynienia w Jego imię cudów. Człowiek ten zatem nie był zwyczajnym egzorcystą, posługującym się potężnym imieniem w celu dokonywania cudów, jak to zwykli czynić czarnoksiężnicy (Dz 19,13-16). ”Nie zabraniajcie mu”: Tolerancyjna postawa Jezusa wypływa z przeświadczenia, że nikt, kto w jego imieniu wypędza złe duchy, nie będzie o nim źle mówił. Tolerancyjna postawa Jezusa mogła być wykorzystywana w krytyce ekskluzywizmu i skłonności do zamykania się we własnym gronie w okresie wczesnego Kościoła - chociaż nie tłumaczy to powstania opowiadania. Wypowiedź w 9,40 jest przysłowiowym uogólnieniem bezpośredniego nauczania zawartego w 9,39. Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. Historyczno Kulturowy Komentarz do Nowego Testamentu, Craig S. Keener, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2000 :
Dziwić się możemy, że uczniowie Pańscy byli tak mało pojętni, że „nie rozumieli tych słów". Dlaczego wiec nie zapytali, nie poprosili o wyjaśnienie, dlaczego bali się pytać? Spróbujmy być odważniejsi i zapytajmy, co to oznacza, to słowo Boże skierowane dziś do nas. Po kolei. Zacznijmy od pierwszego czytania, które jest fragmentem Księgi Mądrości. Jej autor medytuje nad problemami życia przyszłego, wiecznej nagrody dla sprawiedliwych i wiecznej kary dla grzeszników. Na tle tych rozważań kreśli sylwetkę sprawiedliwego, prześladowanego przez niezbożnych. Już pierwsi Ojcowie Kościoła byli przekonani, że w tym cierpiącym sprawiedliwym była zapowiedź przyszłego Mesjasza. Rzeczywiście, jeśli zestawimy tekst dzisiaj czytany ze słowami, które padły z ust oprawców stojących pod krzyżem Chrystusa, to zbieżność jest niezwykła. Słowa z Księgi Mądrości: „Jeśli bowiem sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników" (Mdr 2,18) powtarzają się jak echo w obelgach miotanych przeciw wiszącemu na krzyżu Jezusowi. Nic mu już więcej złego uczynić nie mogli, więc dobijali go słowami: „Innych ocalał, siebie nie może ocalić. Jest królem Izraela: Niech teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy mu. Zaufał Bogu: niechże go teraz wybawi, jeśli go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym (Mt 27,42-43).Tak, ta zbieżność postaw i słów jest istotnie zastanawiająca. Nie można jednak z całą pewnością twierdzić, że autor Księgi Mądrości miał na myśli tylko Mesjasza-Zbawiciela. Zastanawiał się nad losem każdego człowieka, który łaknie i pragnie sprawiedliwości, rozważał, jaki los może go spotkać w tym świecie nieprawości. I znów następuje sprzężenie zwrotne. Los takiego człowieka wiąże się z losem Chrystusa, który „nic złego nie uczynił" (Łk 23,41). „Przeszedł przez życie dobrze czyniąc". „Trzciny zgniecionej nie złamał ani knota tlejącego nie dogasił" (Mt 12,12). Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywracał i niemym mowę (Mt 7,37). I ten najsprawiedliwszy sprawiedliwy, bo święty przeżyć musiał straszną , noc, poniewierany i wyszydzony przez strażników, gdy czekał na wyrok śmierci i egzekucję, wiedząc, że ostatecznie usłyszy swoje przeznaczenie: „Pójdziesz na krzyż!" Za co? „Jahwe, mój Boże, za dnia wołam, nocą się żalę przed Tobą... Niech dojdzie do Ciebie moja modlitwa, nakłoń swego ucha na moje wołanie. Bo dusza moja jest nasycona nieszczęściem, a życie moje zbliża się do Szeolu" (Ps 88). Tak mógł się modlić Chrystus do swego Ojca w godzinie udręki, tak modlili się ci, którzy niesprawiedliwie, często bez rozprawy sądowej wtrąceni do więzienia i skazani na śmierć, miesiącami czekali na wykonanie wyroku. Jak przedziwnie przedłuża się męka i śmierć Chrystusa w losach ludzkich, jak wyraźnie spełnia się słowo Apostoła, który w Drugim Liście do Koryntian pisał: „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu, żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy, znosimy prześladowanie, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele" ( Kor 4,8-11) To przekonanie pozwala uznać, że tylko Pan podtrzymuje całe moje życie, tylko On swoją mocą może bronić mojej sprawy. I tylko On wymierzyć może sprawiedliwość tym, którzy mnie krzywdzą. A nie można inaczej? Można. Można na własną rękę dochodzić swego, planować odwet i zemstę, rewanżować się prawem, które obowiązywało przed Chrystusem. „Oko za oko, ząb za ząb". Ale taka postawa nie gwarantuje, że sprawiedliwości stanie się zadość, natomiast staje się ona źródłem niepokojów i nieładu wewnętrznego w człowieku, który się tym pragnieniom poddał. Stąd to przypomnienie św. Jakuba: „Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek" (Jk 3,16). Ciekawe, że ten uczeń Chrystusa, który szczególnie wrażliwy był na zgodność wiary z praktycznym postępowaniem, na te dwie wady zwraca naszą uwagę. Na zazdrość morderczą, która rodzi pożądanie i na żądzę sporu, która prowadzi do walki i kłótni. Dwie destrukcyjne siły, niczego niezdolne zbudować, popsuć mogą dużo. O sporze smutnym, tragicznym opowiada nam dziś także św. Marek Ewangelista. Oto Pan Jezus przygotowuje swych uczniów do wielkiej tajemnicy paschalnej, zapowiada swoje aresztowanie, mękę i śmierć, głosi swoje zmartwychwstanie. Mówi o wielkich sprawach. Ale oni musieli mieć głowy zaprzątnięte czym innym, bo nic z tego nie pojęli: tego dnia co innego było dla nich ważniejsze — kłócą się „kto z nich jest największy". To jest dla nich ważne: jak w tej małej społeczności zorganizować maleńką chociaż nomenklaturę i jak zostać w niej pierwszym. Wiele spraw może być dla nas niejasnych, ale tu nie mamy wątpliwości, o co idzie. Rzecz niby ludzka, ale jakby wstydliwa. Dziś też niechętnie mówi się o „uprawnieniach" grupy uprzywilejowanej. Uczniowie Pańscy też milczeli. Woleli na ten temat porozmawiać na boku, nie wprost. Problem jednak został. I Pan Jezus go rozwiązuje. Prosto, jednym zdaniem: Kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim i sługą (Mk 9,35). Sam o sobie powiedział, że przyszedł „ażeby służyć" (Mt 20,28). Przyjął tytuł mesjański: Sługa Jahwe. I wiemy, że nie są to deklaracje słowne. I nie tylko gesty, gdy jak sługa pochyla się przed Piotrem, by mu nogi obmyć. Jego postawa służebna łączy się z zadaniem, by swe życie „dać na okup za wielu" (Mt 20,28). Na to zadanie wskazuje także dzisiaj: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi" (Mk 9,31). Niczego nie zrozumieli, bali się pytać — pustka, samotność... Samotność nauczyciela, który nie znajduje zrozumienia u uczniów. Tak było wtedy, gdy Jezus i jego uczniowie podróżowali przez Galileę. Tak jest i dzisiaj, gdy Jezus i jego uczniowie podróżują przez świat. Przez ten świat, w którym nam przyszło żyć, gdzie wszyscy chcieliby być ważni, pierwsi, gdzie nawet ekspedientka w sklepie zachowuje się jak księżniczka. Stanął kiedyś także Chrystus przed pokusą wielkości na tym świecie, gdy go ludzie chcieli wybrać królem. Usunął się wtedy, wybrał sam swój los, ofiarował siebie, bo sam chciał. Gdyby przyjął wtedy wybór i został królem, świat by o nim wkrótce zapomniał. Ale On wierny swemu powołaniu „nie skorzystał ze sposobności, by na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobny do ludzi... uniżył samego siebie, stawszy się posłuszny aż do śmierci..." (Flp 2,6-8). „Uczcie się ode mnie" (Mt 11,29) — mówi dziś Zbawiciel do każdego z nas. Uczmy się od Niego, by także nasze imiona nie zostały zapomniane. Amen.
25 niedziela zwykła, B; Mdr 2, Ps 54, Jk 3,16-4,3; 2 Tes 2,14; Mk 9,30-37; Winnica, 20 września 2009 roku. Czytaj dalej Chcę od ciebie czegoś więcej
Druga zapowiedź śmierci i zmartwychwstania Jezusa Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał. Mk 9, 30-37 Modlitwa przygotowawcza Prośmy Boga, Pana naszego, aby wszystkie nasze zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu (CD 46). Obraz do modlitwy Przedstawmy sobie Jezusa nauczającego swoich uczniów. Prośba o owoc modlitwy Prośmy, abyśmy przyjęli mękę, śmierć i zmartwychwstaniu Jezusa jako wyraz Jego miłości do nas. Prośmy również, abyśmy idąc za Jezusem naśladowali Jego życie. 1. Jezus ujawnia swoim uczniom po raz drugi swoją misję przyjścia na świat: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Podobnie jak w pierwszej zapowiedzi męki i zmartwychwstania Piotr nie myślał o tym co Boże, ale o tym, co ludzkie, tak i tym razem, uczniowie nie rozumieją słów Jezusa i boją się Go pytać o wyjaśnienie. Po ludzku wydaje się to zrozumiałe. Kto chciałby dla najbliższej, ukochanej osoby cierpienia i śmierci; a pojawiające się w tle zmartwychwstanie wydaje się już całkowicie abstrakcyjne. Wątpliwości w wierze uczniów są dla nas pocieszeniem, bo my również mamy wiele pytań do Boga bez odpowiedzi. Mimo wszystko jesteśmy zaproszeni przez Jezusa do kroczenia za Nim i całkowitego zaufania Jemu. 2. Uczniowie Jezusa nie tylko nie rozumieją Jego słów, ale żyją zupełnie innymi wartościami. Idąc drogą do Kafarnaum posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Uczniowie potrzebują czasu, aby dojrzeć, że droga ucznia Jezusa winna przypominać naśladowania Go, także w dźwiganiu krzyża. Nie jest to droga zaszczytów, lecz pokornej służby i rezygnacji z siebie, a przykład pozostawił nam sam Jezus: Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu (Mk 10, 45). Czy godzimy się w pójściu za Jezusem na dźwiganie codziennego krzyża? Czy przyjmujemy w pełni słowa Jezusa o Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu? A może jest tak, że pomijamy w naśladowaniu Jezusa wymiar krzyża, który jest dla nas trudny do przyjęcia? 3. Jezus nie karci uczniów, lecz z miłością tłumaczy im swoją misję posługując się przykładem dziecka: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał. Choć dzieci były błogosławieństwem dla rodziny, w czasach Jezusa nie cieszyły się specjalnymi względami, były raczej na marginesie zainteresowań. Przyjąć dziecko oznaczało zwrócić się ku temu kto nie jest ważny. Jezus utożsamia się ze słabym, bezbronnym dzieckiem, potrzebującym pomocy. Tym samym uwrażliwia swoich uczniów czym powinni się kierować w działaniu. Rozmowa końcowa W rozmowie końcowej wyraźmy nasze obawy w pójściu za Jezusem i prośmy Go, abyśmy potrafili przyjąć i dźwigać swój codzienny krzyż, ufając, że w ten sposób, wejdziemy jak Jezus, do chwały zmartwychwstania. Na zakończenie odmówmy Ojcze nasz. O. Jerzy Mordarski SJ
Karta z Psałterza floriańskiego Powrót do Niedziele zwykłe, Niedziele zwykłe 24 – 29, Powrót do Linki 25 NZ rok A: Ewangelia: Mt 20, 1 – 16; Słowo Boże Przypowieść o robotnikach w winnicy 1 Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie,4 i rzekł do nich: “Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”.5 Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: “Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?”7 Odpowiedzieli mu: “Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: “Idźcie i wy do winnicy!”8 A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: “Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!”9 Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze10 Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi,12 mówiąc: “Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”.13 Na to odrzekł jednemu z nich: “Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną?14 Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”16 Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi». Refleksja Rembrandt Przypowieść o robotnikach w winnicy Jan Twardowski Sprawiedliwość Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłkagdyby wszyscy byli silni jak koniegdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłościgdyby każdy miał to samonikt nikomu nie byłby potrzebny Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównościąto co mam i to czego nie mamnawet to czego nie mam komu daćzawsze jest komuś potrzebne jest noc żeby był dzieńciemno żeby świeciła gwiazdajest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwszamodlimy się bo inni się nie modląwierzymy bo inni nie wierzą umieramy za tych co nie chcą umieraćkochamy bo innym serce wychłódłolist przybliża bo inny oddalanierówni potrzebują siebieim najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkichi odczytywać całość “nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, Roman Indrzejczyk Modlitwa człowieka smutnego Biegną moje myśli,Wznoszą się do Ciebie…Chociaż serce pełne, jednak pustkę stać mnie na patos, uroczyste słowa…(tyle się wzniosłości w życiu nasłuchałem).Nie wiem, co powiedzieć…Nie będę się skarżył,A wstydzę się prosić,Wszak Ty, Boże, wszystko lepiej wiesz ode mnie bardzo skrzywdził,Ktoś mnie nie rozumie,Tamci oczekują, że wszystko dostanąCokolwiek by chcieli –Nawet bez wysiłku…A ci się dziwują, że dobro istnieje,Ze ja jeszcze wierzę w zwykłą ludzką miłość…Ty, Boże, wiesz wszystkoWszystko wiesz najlepiej…Więc przyjmij te słowa z harcerskiej modlitwy,Słowa zwykłe, proste,Lecz dziecięco szczere –,,O Panie, Boże, Ojcze nasz, w opiece swej nas miej”… «I niech tak zostanie», Warszawa 2005, str. 20 Do góry Powrót do Niedziele zwykłe Powrót do Linki 25 NZ rok B: Ewangelia: Mk 9, 30 – 37; Słowo Boże Rembrandt van Rijn Dzieci przychodzą do Jezusa Druga zapowiedź męki i zmartwychwstania. 30 Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym31 Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie».32 Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Spór o pierwszeństwo 33 Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?»34 Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!».36 Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich:37 «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». Refleksja Lusia Ogińska Spór o pierwszeństwo (Ewangelia według św. Mateusza: 18, 1 —5) Chrystusa Pana zapytano:— Kto najważniejszym jest w Królestwie?Czy ten, co niósł szlachectwa wiano?Czy ten, co rósł w wojennym męstwie?Czy ten, co bogactw miał bez liku?Czy ten, co ksiąg napisał wiele?Czy ten, co co dzień na klęcznikuW modłach zatapiał się w kościele? Kto jest w Królestwie Twym największy!Kto jest Królestwa najgodniejszy? Pan rzekł: Tytuły i honoryW moim Królestwie nic nie znaczą!Ludzie ich z sobą nie zabiorą,bo nagich w niebie ich zobaczą!Potem do tłumu się uśmiechnął:— Tu co ostatnie… tam jest pierwsze!I wskazał na maleńkie dziecko:Ono W Królestwie najważniejsze!……………………………………………………Jeśli chcesz blisko być Królestwa…to wiarę czytaj z oczu dziecka! «Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 29 Jan Twardowski O maluchach Tylko maluchom nie nudziło się w czasie kazaniastale mieli coś do robotyoswajali sterczące z ławek zdechłe parasole z zawistnymi łapkamiklękali nad upuszczonym przez babcię futerałem jak szczypawkąpokazywali różowy językgrzeszników drapali po wąsach sznurowadełdziwili się że ksiądz nosi spodnieże ktoś zdjął koronkową rękawiczkę i ubrał tłustą rękę w wodę święconąliczyli pobożne nogi pańurządzili konkurs kto podniesie szpilkę za łepekniuchali co w mszale piszczypieniądze na tacę odkładali na lodytupali na zegar z którego rozchodzą się osy minutwspinali się jak czyżyki na sosnach aby zobaczyćco dzieje się w górze pomiędzy rękawem a kołnierzykiemwymawiali jak fonetyk otwarte zdziwione “O”kiedy ksiądz zacinał się na ambonie – ale Jezus brał je z powagą na kolana “nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 92 Nicolaes Maes Jezus błogosławi dzieci Jan Kasprowicz Modlitwa wędrownego grajka Przy malej wiejskiej kapliczce,Stojącej wedle drogi,Ukląkł, rzępoląc na skrzypkach,Wędrowny grajek ubogi. Od czasu do czasu, grajęcy,Bezzębne otwierał wargi,To przekomarzał się z Bogiem,To znowu się korzył bez skargi: «Hej, Panie Boże, coś wielkimGazdą jest nad gazdami,Po coś mi dał taką skrzypkę,Co jeno tumani i mami? Nie umiem ci grywać na niej,A jednak wciąż grywać mi chce się,Że jestem jak liść ten, szumiącyGdzieś w niedostępnym lesie. Któż go tam widzi, któż słyszyW tych mnogich drzew rozhoworze?Liche mi dałeś skrzypeczki,Niemiłosierny Boże! A jednak, o Wielki Panie,Zlituj się, zlituj nade mną,Chroń mnie, bym się nie grążyłW jakowąś rozpacz ciemną. A jeszcze bardziej chroń mnieI od najmniejszej zawiści,Ze są na świecie grajkowiePełni szumniejszych liści… Spraw to, ażebym na zawszeUmiał dziękować Ci, Panie,Że „sobie rzępolę, jak mogę,Że daję li, na co mnie stanie. I niech się zawsze przyznajęChoć do najskrytszej przewiny,I wielką niech czynię spowiedźW obliczu ludzkiej rodziny. I niechaj zapomnę w mym życiu,Czy w bliskiem, czy też dalekiem,Żem człekiem jest przede wszystkim,I niczym więcej jak człekiem. Spraw w końcu, „bym przy tej kapliczce,Obok tej wiejskiej drogiKlękał i grywał na skrzypcach,Wędrowny grajek ubogi» «Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 489. Jan Twardowski – Wyjaśnienie Nie przyszedłem pana nawracaćzresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazaniajestem od dawna obdarty z błyszczeniajak bohater w zwolnionym tempienie będę panu wiercić dziury w brzuchupytając co pan sądzi o Mertonienie będę podskakiwał w dyskusji jak indorz czerwoną kapką na nosienie wypięknieję jak kaczor w październikunie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznająnie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką po prostu usiądę przy panui zwierzę swój sekretże ja ksiądzwierzę Panu Bogu jak dziecko “nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 88 Do góry Powrót do Niedziele zwykłe Powrót do Linki 25 NZ rok C: Ewangelia: Łk 16, 1 – 13; Słowo Boże Obrotny rządca 1 Powiedział też do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego Przywołał go do siebie i rzekł mu: “Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą”.3 Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: “Ile jesteś winien mojemu panu?”6 Ten odpowiedział: “Sto beczek1 oliwy”. On mu rzekł: “Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”.7 Następnie pytał drugiego: “A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: “Sto korcy pszenicy”. Mówi mu: “Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”.8 Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości. Dobry użytek z pieniądza 9 Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy?12 Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?13 Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie» Refleksja Uczta u Heroda (Polska – malarz nieznany) Jan Twardowski Ubogi Kocham Kościół ubogizagrożonyjak bocian na cienkiej nodzew głodującej Afrycez dziewczynką do pierwszej Komuniiw cerowanej sukience— nie bój sięświęty Józef trzyma go jak golasa za ręce kocham Kościół nieśmiałyBożyz tacą na której ktoś guzik położyłgdzie śpiewają modlą się o księżya banan przy rozbieraniu pokazuje językróżne są serca krajegałgany ścierki szkarłatyzgubił się Jezus na dobrew Kościele bogatym “Posłaniec nadziei”, Warszawa-Rzeszów 2005, Jan Kochanowski Na dom w Czarnolesie Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!Inszy niechaj pałace marmórowe mająI szczerym złotogłowem ściany obijają,Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym,A Ty mię zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym,Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością,Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością. «Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 33 Beata Obertyńska * * *Sprzedaję tanio moje dni,za bezcen wprost – za pół darmo…A Ty – otwarłszy z nagła drzwi:„Zdaj sprawę – powiesz – kramarko!” «Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 99 Jan Twardowski prośba Martwię się o przeszłość dreptałem jak kulfonstraszy mnie teraźniejszość by wytrwać na drogachzostała tylko przyszłośćby się chociaż raz cieszyćjeszcze jej nie zbrudziłemcała w rękach Boga „nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986″, str. 369. Do góry
25 niedziela zwykła rok b