Teraz zajmiemy się ładowaniem akumulatorów niklowo-metalowo- wodorkowych NiMh i rzadziej już spotykanych, niklowo kadmowych w skrócie NiCd. Jest kilka powodów, dla których nowsze pakiety wodorkowe są powszechnie stosowane zamiast kadmowych: Na zdjęciu powyżej widzimy popularny pakiet napędowy akumulatorów wodorkowych. Najbliższa wysyłka za 23 godz. 19 min. 08 sek. VA Models to przede wszystkim wyspecjalizowane, akrobacyjne samoloty RC, które ucieszą każdego entuzjastę zdalnie sterowanych pojazdów. To, że są to produkty wyjątkowe, widać już na pierwszy rzut oka – ich opływowy kształt oraz sportowe nadruki sprawiają, że prezentują się Zestaw zawiera nadajnik FlySky FS-TH9X 9CH 2.4GHz, odbiornik FS-R9B 9CH, moduł nadawczy FS-RM002 oraz instrukcje obsługi w języku obcym. Dane techniczne: Ilość kanałów: 8. Częstotliwość: 2.4GHz. Pamięć 8 modeli samolotów, helikopterów i szybowców. System modulacji: GFSK. Adapter balancera do pakietów 2-6S. 0 szt. Bezpłatna dostawa dotyczy przesyłek DHL i Paczkomaty od 399zł. Nie dotyczy płyt piankowych i balsy. Zakupione w sklepie internetowym produkty można zwrócić w terminie 14 dni od doręczenia bez podawania przyczyny. Zaufało nam > 15 tys. Klientów. Złącza modelarskie rc T Deans, XT60 do połączeń elektrycznych w modelach rc i dronach. 2. Zarejestruj się Modele samolotów rc gotowe do lotu RTF. lirik maula ya sholli wasallim daiman abada maher zain. Pozostałe ogłoszenia Znaleziono 308 ogłoszeń Znaleziono 308 ogłoszeń Twoje ogłoszenie na górze listy? Wyróżnij! Samolot RC gotowy do lotu Thunder Tiger Jupiter Sport i Hobby » Kolekcje 1 100 zł Limanowa dzisiaj 01:28 Samolot rc Precision acrobatic Bandit Sport i Hobby » Kolekcje 1 300 zł Limanowa dzisiaj 01:24 Samolot RC zdalnie sterowany Super Cub RTF gotowy do lotu Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 890 zł Bytom dzisiaj 01:21 Samolot RC Mini Aeronca Champ RTF gotowy do lotu Zabawki » Pozostałe 420 zł Bytom dzisiaj 01:18 Model samolotu RC Record - spalinowy MDS Sport i Hobby » Kolekcje 300 zł Warszawa, Mokotów wczoraj 14:58 Samolot RC WLtoys Sky King F959S 6-osiowy 200m Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 399 zł Kraków, Czyżyny wczoraj 11:54 KFC32FTBv2 kontroler lotu samolotu RC, quadrokoptera - fpv Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 90 zł Warszawa, Wola wczoraj 11:26 T2M Fun2Fly Trainer 500 RC samolot RtF 500 m/nowy Zabawki » Pozostałe 249 zł Chełm wczoraj 11:11 Champion samolot rc Sport i Hobby » Kolekcje 280 zł Tarnów wczoraj 10:18 Helikopter RC Samolot S37 Syma Zabawki » Pozostałe 129 zł Sieradz wczoraj 09:26 Samolot RC Sbach 300 Goldwing 2260mm Sport i Hobby » Kolekcje 5 000 zł Piotrków Trybunalski wczoraj 08:27 Samolot RC Dym do silników spalinowych Warter Aviation Smoke Oil Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 300 zł Piotrków Trybunalski wczoraj 08:27 Samolot rc , model samolotu , silnik bezdzczotko ze składanym śmigłem Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 140 zł Wola Ociecka wczoraj 00:35 Model samolot RC akrobat Edge 540 ElectriFly Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 650 zł Wrocław, Śródmieście 29 lip Samolot Rc Pitts Bulldog Biplane Sport i Hobby » Kolekcje 2 550 zł Kalisz 29 lip Samolot zdalnie sterowany RC Mustang P-51 4ch Zabawki » Zdalnie sterowane 750 zł Ryki 29 lip Samolot Rc Model Rc 3D. Sbach Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 400 zł Żory 29 lip Model Rc , Samolot Rc , Model samolotu Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 380 zł Wola Ociecka 29 lip Samolot RC . Multiplex extra 330sc . Model samolotu. Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 750 zł Wola Ociecka 29 lip BN2 Islander, samolot rc, model zdalnie sterowany Sport i Hobby » Kolekcje 270 zł Biała Podlaska 29 lip model rc, samolot zdalnie sterowany Sport i Hobby » Kolekcje 350 zł Biała Podlaska 29 lip Samolot rc Grumman F7F-1 Tigercat 2150mm Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 8 200 zł Piotrków Trybunalski 29 lip Samolot RC model Ultimate Miss Ultimate 50E Biplane Sebart 150cm Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 1 649 zł Do negocjacji Lublin 29 lip Samolot RC COMMANDER bnf Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 900 zł Toruń 29 lip Samolot RC,model szybkiego samolotu" MAGNUM-R" Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 1 200 zł Do negocjacji Radzionków 29 lip Samolot RC latajaca łódź Polaris Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 450 zł Do negocjacji Radzionków 29 lip Samolot Pilot rc SLICK 103″ Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 8 997 zł Do negocjacji Częstochowa, Wyczerpy - Aniołów 29 lip Samolot RC gotowy do lotu Extra 330 Sport i Hobby » Kolekcje 2 950 zł Stara Wieś 29 lip Samolot model rc SU 26 benzyna Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 2 500 zł Białystok, Centrum 28 lip Samolot RC, model, TIGER 60 Sport i Hobby » Kolekcje 450 zł Szczecinek 28 lip Spinner, kołpak śmigła samolot rc 60mm Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 50 zł Białystok, Centrum 28 lip samolot model RC DH-82 Tiger Moth Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 600 zł Otwock 28 lip --- Silnik 4-takt Saito FA-125A do samolot RC Komplet Super Stan Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 795 zł Wrocław, Psie Pole 28 lip Samolot RC Multiplex Gemini Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 450 zł Warszawa, Ursynów 28 lip Samolot RC gotowy do lotu SEAWIND m wodnosamolot Sport i Hobby » Kolekcje 2 450 zł Do negocjacji Stara Wieś 28 lip Samolot RC showtime 90 HANGAR 9 gotowy do lotu. Sport i Hobby » Kolekcje 2 650 zł Limanowa 28 lip Samolot RC phenix models extra 330s gotowa do lotu Sport i Hobby » Kolekcje 1 550 zł Stara Wieś 28 lip Samolot RC Piper gotowy do lotu Sport i Hobby » Kolekcje 1 950 zł Limanowa 28 lip samolot rc Piper J3 Cub rozpiętość 1020mm - rezerwacja Pan Kuba Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 260 zł Bielawa 28 lip Strona 123 ogółem produktów: 21 Wyświetlaj wg Wyników na stronie: 9 18 27 Dodatkowe opcje przeglądania Zakres cen od do Producent Graupner (1) Multiplex (20) Tylko nowości tak (0) Tylko promocje tak (0) zobacz szczegółyGraupner MINI DISCUS 2C (samolot)59,00 zł brutto47,97 zł nettozobacz szczegółyMINI SOLIUS 2C (szybowiec)59,29 zł brutto48,20 zł nettozobacz szczegółyMultiplex AcroMaster 1,1m569,01 zł brutto462,61 zł nettozobacz szczegółyMultiplex Blizzard 1,38m409,00 zł brutto332,52 zł nettozobacz szczegółyMultiplex Cularis 2,6m659,00 zł brutto535,77 zł nettozobacz szczegółyMultiplex Easy Cub 1,4m289,00 zł brutto234,96 zł nettozobacz szczegółyMultiplex Easy Glider Electro 1,8m301,45 zł brutto245,08 zł nettozobacz szczegółyMultiplex Easy Glider PRO 1,8m335,00 zł brutto272,36 zł nettozobacz szczegółyMultiplex Easy Star 1,27m249,00 zł brutto202,44 zł netto Strona 123 ogółem produktów: 21 Wyników na stronie: 9 18 27 Nie wiesz, co oznaczają skróty RTF i ARF? Przeczytaj ten artykuł! Omówione w nim zostały najważniejsze cechy tych modeli dzięki czemu, łatwo dobierzesz odpowiednią dla swoich potrzeb wersję samolotu. W celu rozróżnienia i szybkiej identyfikacji modeli samolotów, wprowadziliśmy w sklepie kategorie ARF, RTF i KIT. Samoloty RTF – gotowe do lotu Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z modelarstwem, ta kategoria samolotów rc jest dla ciebie! Zestaw RTF – zawiera wszystko, co jest potrzebne do lotu, posiada zamontowane całe wyposażenie jak serwa, regulator czy odbiornik, oraz aparaturę sterującą – radio. Model po wyjęciu z pudełka zwykle wymaga nieskomplikowanego złożenia (przeważnie montaż skrzydeł i stateczników). Zwykle musimy tylko dokupić baterie AA do zasilania nadajnika, ale nie zawsze. Wystarczy dobrze przeczytać opis produktu, by się o tym upewnić. Samoloty ARF – prawie gotowe do lotu Samoloty ARF przeznaczone są dla osób posiadających już aparaturę sterującą z innego modelu, bądź planują oddzielny zakup aparatury. Wiele osób decyduje się nabyć wyższej klasy aparaturę, której będą mogli używać do wielu modeli. Brak w zestawie radia a czasem również akumulatora (nie zawsze), wpływa na jego cenę. Dzięki temu możesz latać nowym samolotem taniej, gdyż wersje ARF są zwykle 20-30% tańsze od RTF. Tak, więc osoby posiadające już aparaturę lotniczą (proporcjonalną i minimum 4 kanałową) powinny, zainteresować się modelami ARF Samoloty w wersji KIT Jeśli posiadasz w domu już model samolotu, który nie nadaje się do lotu i zostały ci po nim podzespoły, być może wersja Kit będzie dla ciebie. Wersje kit samolotów zawierając jedynie elementy konstrukcyjne samolotu: kadłub, skrzydła, stateczniki jednak bez elektroniki (czasem zamontowany silnik). Tak, więc posiadając wyposażenie i wersję Kit możemy zbudować sobie samolot. Często wersie Kit służą, jako zestawy naprawcze po mocniejszych kraksach. Serdecznie zapraszamy na zakupy na Kolejne loty. Błędy i zagrożenia. Zanim przejdziemy do dalszych manewrów, wspomnę o pewnej, istotnej rzeczy. Producenci modeli oraz doświadczeni modelarze, projektując modele, do konkretnego modelu proponują odpowiedni silnik. Jeśli będzie to model 3D lub akrobacyjny, silnik dla niego dedykowany będzie miał duży zapas mocy, pozwalający na bardziej lub mniej, ale raczej wyczynowy charakter latania. Przy modelach o charakterze półmakiet, trenerów i motoszybowców, moc silnika może być już wyraźnie zróżnicowana. Dlatego zanim pędzeni niecierpliwością, zaczniemy swoim modelem wymarzone ewolucje, poznajmy jego możliwości w prostych przelotach, zakrętach, stromych wznoszeniach i opadaniach. Trzeba bowiem pamiętać, że jeśli nie chcemy latać wyczynowo, silnik nie musi mieć ciągu równoważącego masę modelu. Aby takim modelem wykonać w miarę poprawnie niektóre figury, trzeba wiedzieć, jak to zrobić. Wrócę do przykładowej pętli. Najczęstszym błędem jest wejście w figurę z lotu poziomego ze zbyt małą prędkością. Wychylamy ster wysokości wprowadzając model do wznoszenia po łuku. Model po przeleceniu ¼ pętli zaczyna zwalniać jednocześnie zmieniając kurs i pochyla się na skrzydło. Gdzie popełniliśmy błąd? Pierwszy, bo błędów było dwa– za wcześnie zaczęliśmy kombinować z figurami i do tego niezbyt odpowiednim modelem. Drugi – model należy przy niedoborze mocy rozpędzić do takiej figury czyli z lotu poziomego, odpowiednio wcześniej, trzeba dodać gazu, sterem wysokości delikatnie pochylić nos modelu i utrzymać w lekkim schodzeniu, aż silnik zacznie wyć na najwyższych obrotach. Dopiero wtedy wyrównujemy lot do poziomu i niezwłocznie ale płynnie przechodzimy do pętli. Średnica pętli też musi być dobrana do możliwości napędu. A co robi nasz model źle wprowadzony w figurę? Jeszcze bardziej wytraca prędkość i dziwną autorotacją przechodzi do ukośnego, spiralnego lotu w dół. Gdy model posiada lotki, przy odpowiednim zapasie wysokości nie ma większego problemu z wyprowadzeniem go do normalnego lotu. Niestety, są to zbyt krótkie chwile, aby je przerabiać w początkach latania. Dlatego mierzmy siły modelu na nasze zamiary. Marnie też wygląda zbyt ciasna pętla, w której model z braku mocy lub prędkości, zaczyna uciekać na samym szczycie. Naprawdę szkoda czasu i paliwa na takie zabawy. Czasem ktoś żali się, że model zwala się na skrzydło przy podchodzeniu do lądowania. To nie model się zwala tylko my go zbytnio hamujemy zadzierając nos. Jeszcze łatwiej to zrobi w czasie zakrętu kończącego przelot z wiatrem. Nagminnym błędem jest za wszelką cenę utrzymywanie kadłuba w poziomie. Częstym widokiem jest zbyt gwałtowne szarpanie steru wysokości, gdy tylko model pochyli nos. Płaskie latanie na jednej wysokości wcale tego nie wymaga. Dam pewien przykład. Tuż po wyginięciu dinozaurów pojawiła się radziecka aparatura Supranar. Była zamontowana w modelu pterodaktyla z gatunku Wicherek. Miałem możliwość podziwiania tego tworu pilotowanego przez jednego z wykonawców. Wtedy też był początkującym pilotem RC. Można sobie wyobrazić jak to latanie wyglądało. Więcej było walki z modelem niż sterowania. Pewnego razu nadajnik wziął do ręki kumpel, latający wyłącznie wyczynowym szybowcem. I stał się cud. Wicherek nagle ożył. Zaczął latać szybciej i płynniej, bez szarpania, kiwania się na boki, zamiatania ogonem, stawania pod wiatr. Model wyglądał jak prawdziwy samolot. Przechodził łagodnymi przechyłami z zakrętu w zakręt, proste odcinki pokonywał z lekkim opadaniem a następnie wznoszeniem, utrzymując stałą wysokość w zakresie kilku metrów. Andrzej Toczewski Następne loty i regulacje. Pompowanie. Reakcja modelu na stery. Dlaczego w poprzednim odcinku uparcie przypominałem o trymerze steru wysokości w neutrum? Zdarza się, że w pierwszych lotach jeszcze niewyregulowanym modelem ustawiamy płaski lot właśnie tym nieszczęsnym trymerem. Po zgaśnięciu silnika, model pochyla nos, rozpędza się a następnie mocno zadziera aby po wytraceniu prędkości ponownie pochylić nos do kolejnego rozpędu. Jest to tak zwane pompowanie, które bardzo przeszkadza w dalszym locie a zwłaszcza w lądowaniu. Dobrze wyregulowany model powinien mieć tendencję do wyrównywania lotu i takie zachowanie jest prawidłowe ale w niewielkich granicach. Tymczasem spore pompowanie oznacza złe wyregulowanie modelu. O ile w locie silnikowym niewielkie odchyłki od środka ciężkości nie powodują dużych różnic w locie, o tyle w locie bez pracującego silnika i owszem. I tu ważną sprawą jest prawidłowe zrozumienie zachowania modelu i wyciągnięcie poprawnych wniosków. Dlaczego model pompuje? Jak wspomniałem, po zgaśnięciu silnika model wytraca prędkość i pochyla nos. Dlaczego? Prawdopodobnie ma przód zbyt ciężki. W locie silnikowym, przy większej prędkości, skorygowaliśmy to trymerem steru wysokości. Teraz ster wysokości powoduje hamowanie modelu. Następstwem tego jest pochylenie zbyt ciężkiego nosa i rozpędzanie się w nurkowaniu. Ster wysokości wychylony trymerem w górę, przy rosnącej prędkości, zaczyna być coraz bardziej skuteczny. Reakcją modelu jest przejście z nurkowania do ponownego wznoszenia aż do kolejnej pompki. Powszechnie przyjęte jest, że jeśli model pompuje, jest za lekki na nos. Gdy wszystkie inne ustawienia są prawidłowe, dociążenie nosa faktycznie może być skuteczne. Jeśli taki wniosek wyciągniemy w wyżej opisanym przypadku, po prostu popełnimy błąd. Przesunięcie środka ciężkości do tyłu spowoduje, że nie będziemy musieli używać trymera steru wysokości i model będzie zachowywał się poprawnie zarówno w locie z pracującym jak i wyłączonym silnikiem. Najłatwiej takie zjawisko zauważyć w szybowcach i motoszybowcach, gdzie lot bez silnika lub bez uruchomionego napędu stanowi (przynajmniej w założeniach) większą część czasu przeznaczonego na żeglowanie po niebie. Jak już wspominałem, trening lotu prostego dobrze jest wykonywać w KAŻDYM locie. Należy dążyć do opanowania prostego przelotu bez względu na kierunek wiatru. Ktoś może powiedzieć: co to za sztuka taki prosty przelot? Ano, żadna, jeśli się do niego przymierzyć przez 100m, a przelecieć równo 10m. Sztuką jest wyjść z jednej figury i natychmiast przejść do lotu prostego ale na jednej wysokości i zamierzonym kursie. Często model z figury może wyjść niezbyt prosto, wisząc lekko na skrzydło i zmieniając kurs. Trzeba nauczyć się natychmiastowej reakcji i przywołania modelu do porządku. Inaczej następna figura będzie skopana niemiłosiernie. Kolejnym manewrem po locie prostym jest lot po łuku czyli zakręt. Oczywiście, skoro wystartowaliśmy to nie trenujemy lotu prostego dookoła ziemi. Musimy jakoś zakręcić do lotu z wiatrem a następnie pod wiatr. Tylko czym to zrobić? Lotkami czy sterem kierunku? CZYTAJ DALEJ... Andrzej Toczewski Pierwsze loty i regulacje modelu. Starty i lądowania mamy z grubsza omówione. Oczywiście, prawidłowy, makietowy start czy lądowanie, przypominające pierwowzór wygląda trochę inaczej. Wrócimy do tego, jak będziemy mieli w czasie startu opanowaną jazdę po pasie w linii prostej i podobne podchodzenie do lądowania. Jak już pisałem wcześniej, najlepiej na początku stosować starty proceduralne, czyli po oderwaniu od pasa zakręt 90 stopni od siebie i 270 stopni do siebie, przelot z wiatrem wzdłuż pasa, zakręt 180 stopni do lotu pod wiatr i rozpoczęcie właściwego lotu. Możemy też zamiast procedury 90/270 zrobić zakręt 180 stopni do lotu z wiatrem i po kolejnym zakręcie pod wiatr rozpocząć właściwy lot. Głównie chodzi o przyjęcie jednakowego sposobu postępowania w poszczególnych ,,stałych fragmentach gry” aby nie być zaskoczonym zgaśnięciem silnika, silnym podmuchem wiatru, uderzeniem meteorytu czy innym pyłem wulkanicznym. W sytuacji awaryjnej zawsze będziemy wiedzieli co zrobić, aby bezpiecznie i w rozsądnej odległości wylądować. Na początek kilka uwag. Ja staram się obserwować każdy lot wszystkich obecnych na lotnisku danego dnia modelarzy, chyba dlatego, że mnie to zwyczajnie interesuje i lubię. Zadziwiające jest, ile można się nauczyć z takich obserwacji. Jeśli lata bardziej doświadczony pilot, widzimy to, czego sami nie potrafimy, a jeśli to nie przeszkadza, możemy o coś zapytać. Jeśli lata początkujący, widzimy jakie popełnia błędy i wbijamy sobie mocniej do głowy aby samemu tego nie robić. Przy okazji możemy go trochę naprostować lub coś doradzić. Nie wspomnę, że bezpieczniej jest mieć na oku ewentualne zagrożenie. Jakie? Oto częsty obrazek z lotniska: jeden lata a reszta robi przy modelach to, czego nie zrobili w domu lub odwróceni do latającego plecami, dyskutują o wyższości czegoś tam nad czymś. Nagle słychać wrzask latającego, że coś jest nie tak z modelem. Zanim ktoś podbiegnie z ewentualną pomocą, jest już po zawodach. Wtedy reklamówka w dłoń i w drogę po szczątki. Pół biedy, jak model przyglebił w bezpiecznej odległości. Nie zawsze tak jest. Tak więc uważam, że obserwacja latających to spore źródło informacji i warto jej poświęcić jak największą ilość czasu spędzonego na lotnisku, nie tylko w fazie nauki latania. Niektóre kwestie powtarzam z maniackim uporem. Dotyczy to postawy pilota w czasie sterowania. Dlatego jeszcze raz przypominam. Nawet jeśli nie mamy pasa startowego, jeśli latamy na kawałku pola blisko drogi, w pobliżu drzew, staramy się przynajmniej wyobrazić lotnisko modelarskie a obiekty w terenie traktujemy jako punkty odniesienia. Bez względu na kierunek wiatru latamy zawsze stojąc w tej samej pozycji, twarzą do rzeczywistego lub wyobrażonego pasa i latamy przed sobą. Nigdy nie wlatujemy nad głowę lub za plecy. Nie latamy też zbyt daleko lub zbyt wysoko. Model ma być cały czas doskonale widoczny, dlatego początkowo staramy się latać w dobrych warunkach. Kierunek latania wybieramy taki, aby model nie miał szans wlecieć nam w słońce. Lepiej jest startować lub lądować niezbyt dokładnie pod wiatr ale daleko od kierunku słońca. Wielu modelarzy lata w okularach przeciwsłonecznych. Pamiętajmy, że muszą być one dobrej jakości aby nie zniekształcały obrazu zafałszowując wyczucie odległości i nie robiły szarej plamy z niezbyt trafnie pomalowanego modelu. Jeśli stale będziemy przestrzegać zasady latania w sposób przemyślany i uporządkowany, będziemy latać coraz lepiej i precyzyjniej. Będziemy też zauważać coraz większą przepaść w poziomie umiejętności między nami a tymi, którzy latają chaotycznie, bez przygotowania w sposób przypadkowy i czasem wręcz niebezpieczny. Skoro start już mamy z głowy, bierzemy się za normalne latanie. Przechodzimy do lotu pod wiatr i co dalej? Dobrze jest sobie to wcześniej postanowić. Latanie na zasadzie: ,,co wyjdzie” kończy się często glebą lub ucieczką modelu. Gdzieś, kiedyś przeczytałem, że nie ma czegoś takiego, jak talent do sterowania modelami RC. Że tylko trening, trening i nic więcej. Guzik prawda. Są tacy, którzy mają wyjątkowe predyspozycje do tego i o wiele łatwiej i szybciej osiągają coraz wyższy poziom, są przeciętnie zdolni, ale właśnie dzięki intensywnym treningom dochodzą do wysokiego poziomu i są niestety wyjątkowe antytalenty. Ale nawet ten ostatni przypadek nie jest beznadziejny. Najgorsze jest lenistwo połączone ze słomianym zapałem. Co by tu robić ? Może zostać modelarzem lotniczym RC. A jak, co mi tam? Popytam na jakimś forum, kupię trochę ,,taniego” sprzętu i sobie polatam. Skutkiem tego jest zalewanie wszystkich pytaniami: co robię nie tak? Co wystartuję to kret. Odpowiedź jest jedna: poczytać najpierw na temat rodzaju modeli, napędów, osprzętu potrzebnego do uruchamiania, poznać budowę modelu, stosowane fachowe nazwy części samolotu, od jakiego modelu zacząć itd. itd. Najważniejsze jednak, to poszukać opisów, jak, się steruje modelem, do czego służą poszczególne stery, jak się nazywają i w którą stronę się wychylają przy danym manewrze. Tego nie zastąpi nawet najlepszy sprzęt sterujący i bezgraniczna wiedza o nim. Lektury w sieci obecnie jest naprawdę dużo i będzie ona naprawdę pomocna. Dlatego na zdobytej wiedzy teoretycznej opieramy nasze dalsze działania w powietrzu. Wiem, że niemal dla każdego latanie po prostej będzie się wydawać beznadziejnie nudne. Większość pali się do wymyślnych ewolucji, zwłaszcza 3D, zawisów, harrierów itd. Niestety bez nauki latania po linii prostej nie da się tego wszystkiego zrobić w sposób poprawny. Będzie nam się wydawać, że jest fajnie. Tymczasem na pierwszym większym spotkaniu modelarskim lub zawodach, stwierdzimy, że z umiejętnościami jesteśmy w lesie... CZYTAJ DALEJ... Andrzej Toczewski Pierwsze lądowania – niezaplanowane. Przygaśnięcie silnika w czasie startu. Najczęściej zdarza się to w czasie startu poprzez silne wyrzucenie modelu ręką. Model w tym momencie ma zadarty nos i za małą prędkość aby sam wyrównał lot. Najczęściej dochodzi do przeciągnięcia. Model pochyla nos a czasem też skrzydło i… gleba. Aby temu zapobiec, musimy wykazać się wyjątkowym refleksem. Kiedy usłyszymy, że silnik przygasł, natychmiast delikatnie ale szybko wychylamy drążek steru wysokości od siebie i wracamy z powrotem do neutrum. Model powinien wyrównać lot bez utraty prędkości i przejść do lotu ślizgowego. Silnik może w tym czasie odzyskać obroty więc lekko podtrzymujemy model sterem wysokości i kiedy nabierze prędkości, zaciągamy lekko ster wysokości, aby przeszedł do wznoszenia. Jeśli nie usłyszymy wracających obrotów, podtrzymujemy model sterem wysokości w locie ślizgowym ciągnąc jednocześnie drążek gazu do siebie. Na tak małych obrotach model wyląduje bez uszczerbku dla śmigła. Często przygaśnięciu silnika towarzyszy przechylanie na skrzydło. Kontrujemy je dopiero po interwencji sterem wysokości, po ponownym nabraniu przez model rozpędu. Staramy się zawsze doprowadzić skrzydła do poziomu. Lepiej, żeby model uderzył nosem o ziemię niż końcem skrzydła. Zaczepienie skrzydłem mocowanym inaczej niż na gumę to rozerwany kadłub przy spływie. Najczęściej wykręcenie igły paliwa o dwa, trzy ząbki poprawia pracę silnika na tyle, że sytuacja się raczej nie powtórzy... CZYTAJ DALEJ... Andrzej Toczewski Pierwsze lądowania – zaplanowane. Dlaczego zaraz po startach temat lądowania? O lataniu można pisać i pisać aż paliwa zabraknie. Dlatego lepiej jest wcześniej posiąść wiedzę o lądowaniu, aby nie być zaskoczonym taką koniecznością. W pierwszych lotach silnik może nie być dobrze wyregulowany. Może zgasnąć zaraz po starcie, może nie mieć wysokich obrotów lub nawet średnich. Lot przy zbyt małych obrotach bokiem do wiatru lub z wiatrem może być niestabilny. Model może pochylić nos, zmienić kurs z przechyleniem na skrzydło a przeciwdziałanie sterem wysokości czy lotkami jeszcze pogarsza sprawę powodując utratę prędkości aż do przeciągnięcia. Lepiej jest wylądować i poprawić regulację. Nie ma też sensu latać do wypalenia całego zatankowanego paliwa. Dobrze jest obmyśleć wcześniej każdy lot, przelecieć zaplanowane elementy i wylądować. Oczywiście, jak można się domyślić, zalecam lądowanie wyłącznie z pracującym silnikiem. Dotyczy to zarówno modeli z podwoziem jak i bez. W tych ostatnich silnik gasimy przed samym przyziemieniem. Przydatny jest tu timer sygnalizujący upłynięcie nastawionego czasu. Przy założeniu, że mamy zbiornik paliwa dobrany do pojemności silnika, możemy ustawić sobie czas na bezpieczną granicę 7-10min. To zupełnie wystarczy do wykonania lotu w różnych konkurencjach. Pamiętać też należy, że inni czekają na swoją kolej. Co oznacza dobrany zbiornik do pojemności silnika? Z grubsza można założyć następujący podział: Do 1ccm zbiornik 50ml 1,5-2,5ccm – 100-110ml 3,5-4ccm – 175ml 5-6,5ccm – 225-250ml 7,5-8ccm – 250-300ml 10-15ccm – 300-400ml 20-25ccm – 400-500ml Nie ma sensu stosowania zbiornika na wyrost np 500ml do silnika 2,5ccm. Prawidłowe umieszczenie takiego zbiornika jest niemożliwe w tym wypadku. Jeśli zamontujemy go tak, aby poziom paliwa w pełnym zbiorniku był w okolicach poziomu osi gaźnika, ostatnią setkę silnik będzie ciągnął jak ze studni. O prawidłowej pracy nie ma mowy. Jak ustalić bezpieczny czas lotu? Regulujemy silnik ze zbiornikiem zatankowanym do połowy i robimy próbny lot na pełnym gazie. Jeśli praca silnika nie budzi zastrzeżeń, lądujemy i uzupełniamy paliwo do pełna. Wykręcamy igłę paliwa o dwa ząbki i wykonujemy lot na pełnym gazie do zgaśnięcia silnika. Czas jaki odczytamy ze stopera będzie w zasadzie czasem bezpiecznym jeśli mamy zwyczaj latać ze zmiennymi obrotami. Jeśli przy locie z pełnymi obrotami odczytamy 10 minut, akrobacyjnego lotu mamy ok. 14 – 15 minut. Jeśli ustawimy sobie timer na 7-9 minut, możemy zapomnieć o zgaśnięciu silnika z powodu braku paliwa. Lądowanie z pracującym silnikiem daje nam możliwość posadzenia modelu w wybranym przez nas miejscu i podkołowaniu do swojego stanowiska. Od początku możemy trenować ten manewr, aby oswoić się z bliskością ziemi. Większość początkujących pilotów, bojąc się zbyt gwałtownego spotkania modelu z ziemią, traktuje lądowanie jako zło konieczne i zostawia ten fakt losowi. Uda się albo nie – ważne, że sobie polatam, byle wystartować jako tako, co będzie to będzie. Można i tak, tylko po co? Na forach RC pełno jest kretów. Istna plaga. Po co powiększać ich populację? Lepiej od początku mieć jak największy wpływ na to, co dzieje się z modelem. Nawiasem mówiąc strach przed ziemią jest zupełnie nieuzasadniony. Ziemia jest bardzo przyjazna dla modeli. Przyjmie każdy z nich. Nawet ten najbardziej paskudny. Gorzej jest z powietrzem. Również przyjmie każdy model ale właśnie w nim tenże model może wybrać się w siną dal i tyle go będziemy widzieć. Mało kto, jak dawniej, wkłada do modelu karteczkę z adresem. Myślę, że wybór jest prosty. Pierwsze loty starajmy się wykonywać wyłącznie wtedy, kiedy nasz model może być jedyny w powietrzu. Będziemy dokładnie słyszeć pracę silnika i nie będziemy rozpraszani przez inne modele. Najtrudniejsze w lądowaniu jest płynne wytracanie wysokości i prędkości, na tyle skuteczne, aby trafić modelem lecącym pod wiatr na wybrane miejsce przyziemienia. Lądowania możemy podzielić na zaplanowane albo z przymusu, z przyczyn wcześniej wspomnianych... CZYTAJ DALEJ... Andrzej Toczewski Pierwsze starty – wyrzut modelu z podwoziem i bezChodząc po różnych forach i stronach modelarskich często spotykam się z opisami pierwszych startów właśnie za pomocą wyrzutu modelu ręką. Sporo z tych historii kiedyś będzie niewątpliwie zaliczonych do klasyki horrorów. Trup a raczej balsa ściele się po całym lotnisku. Nikt jednak nie napisał jak do tej pory, czy coś z tej balsy wyrosło. Chyba nie w naszym klimacie. Przypomina mi to trochę moje początki tylko może nie tak drastyczne. W tamtych czasach nie było internetu i wszystko robiło się na wyczucie. Dziś nie ma co wyważać otwartych drzwi i narażać się na zniechęcenie. Dlatego postaram się podzielić nabytą w tej dziedzinie startujemy modelem w ten sposób? * Jeśli model nie może oderwać się od zbyt wysokiej trawy. * Jeśli ma zbyt słaby silnik do startu nawet z wykoszonej trawy. * Jeśli nie posiada dużą rolę odgrywa tu ciąg silnika pracującego na pełnym gazie, ciężar modelu, powierzchnia nośna oraz rodzaj modelu i… siła wiatru. Najtrudniej wbrew pozorom wyrzucić model bez wzięciem modelu do rzucenia zawsze wycieramy go z paliwa wyplutego z tłumika. Chwyt modelu musi być pewny. Linię brzegu pasa startowego przy której stoimy traktujemy jako nieprzekraczalną przez model linię bezpieczeństwa. Model rzucamy dokładnie pod wiatr więc możemy wejść na pas, aby rzucić model wzdłuż pasa lub ukosem w zależności od wiatru, ale nigdy w stronę tej wyrzucać poszczególne rodzaje modeli? Andrzej Toczewski Jak zacząć latać modelami RC cz. 12 12) Pierwsze starty z pasa utwardzonego lub trawiastego Silnik mamy więc już wyregulowany. 1- Pas startowy z kruszącego się betonu lub gładkiego asfaltu. Przed pierwszym startem dobrze jest pokołować trochę po pasie startowym i oswoić się z zachowaniem modelu. Nie jest prawdą, że najłatwiej wystartować z gładkiego podłoża. Model nie jest niczym hamowany i gwałtowne ruchy sterem kierunku przy pełnym gazie mogą doprowadzić do drastycznej zmiany kursu. Dlatego do pierwszych startów zdecydowanie ograniczamy jego wychylenie np. funkcją D/R. To samo ze sterem wysokości. Przy gwałtownym jego wychyleniu rozpędzony model może wystrzelić niemal w pion ale nie będzie leciał pionowo tylko zrobi półpętlę i przywali w pas zanim puścimy drążek. Górnopłaty z kółkiem ogonowym łatwiej się odrywają ale lubią potańczyć i to na każdym podłożu więc trzeba na nie szczególnie uważać. Najrówniej prowadzą się modele z przednim kółkiem często skręcanym równocześnie ze sterem kierunku. Zasada jest jedna: staramy się utrzymać tor jazdy modelu zbliżony do linii prostej. Oczywiście zawsze dokładnie pod wiatr czyli albo równolegle albo ukosem do osi pasa. Jeśli wiatr jest prostopadły a odczuwalny, zdecydowanie odradzam pierwszych startów w tym dniu. Z czasem nauczymy się startować i lądować pod różnymi kątami do wiatru ale zawsze równolegle do osi pasa. Ten obszar mamy zawsze na oku i pod kontrolą więc nawet jeśli wylądujemy za daleko to tylko nasza kondycja na tym zyska a nikt nie straci szyby w samochodzie lub co gorsza skalpu. Nawet jeśli ktoś nieświadomy zagrożenia znajdzie się na pasie podczas naszego lądowania, zauważymy go kątem oka i poderwiemy model. Dlaczego namawiam do kołowania po pasie? Ano dlatego, że start powinien wyglądać tylko w jeden sposób a mianowicie: 1-stajemy przy brzegu pasa lub w strefie przylegającej i na wysokości jego środka. 2- pomocnik ustawia model w osi pasa w kierunku pod wiatr ale w pewnej odległości od jego środka w kierunku wiatru i natychmiast wraca za nasze plecy. Możemy też sami dojechać modelem w to miejsce. 3- obracamy wyłącznie głowę w stronę modelu, antena nadajnika prostopadła do pasa 4- rozpędzamy model utrzymując tor jazdy w osi pasa 5- kiedy model znajdzie się na wysokości anteny (lub uniesie ogon), delikatnie ciągniemy drążek steru wysokości aby model oderwał się od pasa 6- utrzymujemy przez chwilę model na wysokości 1,5 do 2m słuchając czy silnik nie zmniejsza obrotów 7- windujemy model na zaplanowaną wysokość szerokim łukiem od siebie a następnie zawracamy do przelotu z wiatrem tak, aby model znalazł się przed nami a nie za naszymi plecami. Aby tak wystartować, musimy nauczyć się prosto jeździć modelem tak długie odcinki bez względu na kierunek wiatru. Z czasem zauważymy, że jest nam obojętne czy wiatr jest duży, czy mały i z jakiego kierunku wieje. Ewidentne błędy w czasie startu i latania: Wyjście na środek pasa i start od siebie. Bezwiedne chodzenie po pasie w różnych kierunkach w zależności od położenia modelu na pasie lub w powietrzu. Obracanie całego ciała w kierunku modelu znajdującego się w powietrzu. Latanie nad głową (swoją i innych) lub za plecami (nie dotyczy to szybowców znajdujących się na wysokości około 100-150m) 2- Pas trawiasty koszony kilka razy w sezonie. Start wygląda podobnie. Ponieważ trawa działa bardzo hamująco, możemy zacząć rozbieg wcześniej, od początku pasa aby poderwać model zanim skończy się wykoszony odcinek. Jeśli nasz model ma kółko ogonowe, kołujemy i rozpędzamy go ze sterem wysokości wychylonym maksymalnie w górę. Ogon jest wtedy dociśnięty do podłoża i model nie pochyli się na nos zaczepiając śmigłem o ziemię. Po oderwaniu się modelu wracamy łagodnie sterem wysokości do neutrum a następnie wychylamy go tyle aby uzyskać płynne wznoszenie. Przy niezbyt równym podłożu musimy szczególnie uważać ponieważ model może odbić się jednym kółkiem i zaczepić skrzydłem o ziemię. Kołowanie też może sprawiać problemy gdyż kółka zaczepiają się o nierówności i model niechętnie reaguje na dodawanie gazu. Dlatego na takim podłożu powinniśmy nauczyć się operowania gazem aby model mimo wszystko jeździł nam płynnie, bez zrywów i gwałtownych zatrzymań. Na rysunkach widać, jak powinien wyglądać start. Oczywiście mało kto ma do dyspozycji pas utwardzony lub choćby dobrze wykoszoną trawę. Często jest to jakaś łąka z nierówną powierzchnią. Mimo to obieramy sobie jakieś punkty odniesienia, porównujemy z najczęstszym kierunkiem wiatrów i położeniem słońca w porach latania i ustalamy położenie naszego pasa startowego z innymi użytkownikami. Dobrze jest oczywiście taki pas jakoś oznakować ale przy wyraźnych punktach odniesienia jak droga czy zabudowania wystarczy sama wyobraźnia. W następnym odcinku opiszę kilka sposobów rzucania modelu bez podwozia. Cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 11 11) Regulacja silnika przed pierwszym startem. Kiedy mamy już silnik z grubsza dotarty możemy przystąpić do pierwszych lotów. Zaczynamy latanie w domu. Przerabiamy najpierw część teoretyczną. Trzeba poszukać trochę wiadomości o tym jak działają i do czego służą stery w samolotach i modelach i jak z nich korzystać w prawidłowy sposób. Jak dotąd niewiele spotkałem osób, które przed lataniem łyknęły trochę wiedzy pisanej. Mogę to mówić i pisać w nieskończoność a i tak wiem, że niczego to nie zmieni. Każdy musi sam się o tym przekonać. Nikt nas nie uczył przecież teorii kiedy zaczynaliśmy chodzić a chodzimy. Nie twierdzę, że teoria jest niezbędna do nauki latania. Warto jednak wiedzieć przed startem co np. powinno się dziać z lotkami przy wychyleniu drążka w lewo. Pomaga to wrócić z całym modelem po wykonanych lotach i szczęśliwych lądowaniach. Dlatego pytań nigdy za wiele - na lotnisku staramy się tej wiedzy zdobyć jak najwięcej. Obserwowanie, podpatrywanie innych w czasie lotów i rzeczowe pytania to naprawdę dobra szkoła. Nigdy nie wybieramy się na lotnisko sami. Z silnikiem spalinowym nie ma żartów - to naprawdę nie jest zabawka. Musimy nauczyć się bezpiecznie odpalać i regulować silnik - początkowo koniecznie z pomocnikiem trzymającym model. Mocowanie modelu do podłoża nie jest wygodne - często trzeba go postawić w pion aby sprawdzić czy wyregulować obroty. Żeby uniknąć niespodzianek, do znudzenia sprawdzamy prawidłowe wyważenie modelu z pustym zbiornikiem. Ideałem jest, jeśli model oblata nam ktoś potrafiący już latać a jeszcze lepiej - potrafiący go prawidłowo wyregulować. Jeśli jesteśmy zmuszeni sami zacząć naukę, moja rada: postępować rzeczowo i konsekwentnie według pewnych zasad. Kilka z nich postaram się omówić. Do pierwszych lotów wybieramy się na lotnisko przy dobrej, słonecznej, najlepiej bezchmurnej pogodzie. Widoczność musi być doskonała bo model często lubi oddalać się złośliwie od niedoświadczonego pilota. Jeśli mamy lotnisko trawiaste a model z niskim podwoziem i bez nadmiaru mocy silnika lepiej jest, jeśli go ktoś nam wyrzuci po krótkim rozbiegu dokładnie pod wiatr. Sam rzut powinien być wykonany bez zamachu - po prostu silne wypchnięcie modelu po jego naturalnym torze lotu pod bardzo niewielkim (kilka stopni) kątem w górę i wypuszczenie poprzez rozchylenie palców. Silnik musi pracować na pełnym gazie. Prawidłowo rzucony model klasycznego trenerka-górnopłata zachowuje się bardzo statycznie i wystarczy najczęściej lekkie podtrzymanie go sterem wysokości aby powoli się wznosił. Najlepiej, jeśli sami wyrzucimy model a sterować nim będzie bardziej doświadczony pilot. Po sprawdzeniu zachowania modelu i ewentualnym wyregulowaniu trymerami może nam przekazać nadajnik. Na początku dobrze jest nie stosować żadnych pasków, smyczy czy pulpitów do nadajnika. Ułatwia to szybkie przekazanie nadajnika instruktorowi w sytuacjach podbramkowych. Często na forach modelarskich polecane jest połączenie dwóch nadajników przewodem i sterowanie systemem uczeń-trener. Jest to możliwe jeśli na lotnisku znajdą się nadajniki, które mogą tak współpracować (najczęściej tej samej firmy) i odpowiedni przewód do nich. Ja osobiście uważam, że przy odpowiednim postępowaniu ucznia i trenera wystarczy jeden nadajnik. Jeśli mamy nauczyciela postępujemy oczywiście według jego zaleceń. Jeśli jesteśmy mimo wszystko sami, musimy opanować nerwy i strach przed rozbiciem modelu i przynajmniej starać się postępować spokojnie i racjonalnie. Jedną z najważniejszych czynności jest dokładne wyregulowanie silnika przed startem. Ustawiamy trymer gazu w połowie i odpalamy silnik. Podkręcamy maksymalne obroty aż do lekkiego zmniejszania. Cofamy igłę paliwa o ćwierć obrotu i obracamy model do pionu śmigłem w górę. Obroty powinny wzrosnąć i utrzymywać się na stałym poziomie. Jeśli nie, cofamy igłę paliwa aż do uzyskania opisanego efektu. Po obróceniu modelu do poziomu, obroty mogą spaść ale tylko odrobinę. Jeśli znacznie spadają może to oznaczać, że coś jest nie tak z instalacją paliwową. Przyczyną może być zbyt wysoko umieszczony zbiornik paliwa. Jeśli zaś wszystko gra, ponownie obracamy model o kąt 45 stopni i gwałtownie potrząsamy. Obroty powinny zdecydowanie wzrosnąć. Po przywróceniu modelu do poziomu ustalamy wolne obroty ale tylko ograniczając otwarcie przepustnicy trymerem. Sprawdzamy jak przechodzi z wolnych obrotów na najwyższe. Początkowo płynnie przesuwamy drążek do przodu. Jeżeli silnik zwiększa obroty proporcjonalnie do ruchu drążka, możemy uznać, że jest ok. Jeśli przy szybkim ruchu drążka wchodzi natychmiast na wysokie obroty, możemy uznać, że jest wyregulowany prawidłowo. Jeśli się dusi lub gaśnie – niestety, czeka nas regulacja igłą wolnych obrotów. Używam silników różnych firm ale tylko w jednych nie dotykałem tej igły. Są to silniki firmy Os Max. Może w zakupie są drogie ale ich eksploatacja jest chyba najtańsza bo zaoszczędza drogich wizyt u psychologów, neurologów i pobytu na oddziałach zamkniętych. Najwięcej cierpliwości i doświadczenia potrzeba przy silnikach MVVS. Tu ukłon w stronę pilotów kombatów. Znają te silniki na wylot i wyciskają z nich więcej niż z innych o podobnej pojemności. Wniosek jest jeden: startujemy tylko wtedy, gdy mamy dobrze wyregulowany silnik. Nie chcę straszyć ale często jest tak, że na ziemi silnik chodzi jak marzenie a tuż po oderwaniu się od ziemi lub rzucie nagle spadają obroty a wraz z nimi model. I nie zawsze koła jako pierwsze dotykają ziemi. Cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 10 10) Uruchomienie i docieranie silnika Docieranie silnika możemy przeprowadzić bezpośrednio na lotnisku. Sam silnik powinien być zamontowany w modelu z włączoną aparaturą sterującą. Będą nam potrzebne następujące materiały i akcesoria: - Paliwo - na początek ok. 1_2 litrów w zależności od pojemności silnika - do MVVS-ów wyłącznie 80% metanolu i 20% rycyny np. gotowe paliwo o nazwie Castor a do pozostałych lepiej na oleju syntetycznym ale bez nitrometanu. - Zasilanie świecy żarowej - Kawałek pręta stalowego i mocnego sznurka do unieruchomienia modelu - Cierpliwość i samozaparcie Bardzo przydatny jest rozrusznik a przy śmigłach typu APC wręcz obowiązkowy. Do tankowania paliwa przydatna jest pompka modelarska najlepiej elektryczna. Dobrze jest mieć pomocnika nawet ze względów bezpieczeństwa. Do zasilania świecy polecam tzw. panel startowy - najlepiej automatyczny bez regulacji prądu świecy np. Mark IV zamontowany w skrzynce modelarskiej i zasilany z tego samego akumulatora co rozrusznik (żelowy do alarmów 12V - 7Ah).Rewelacyjny też jest klips nasadowy z akumulatorkiem i wskaźnikiem przepływu prądu. Nie wspomnę o zapasowej świecy i drobnych narzędziach jak klucz do śmigieł, do świec (nasadowy do nakrętek M5), niewielki wkrętak płaski i krzyżowy i jakieś szczypce. Mocujemy model do ziemi i zdejmujemy przewody paliwowe. Zbiornik napełniamy poprzez przewód zdjęty z króćca gaźnika aż do ukazania się paliwa w przewodzie ciśnieniowym a następnie cofamy odrobinę paliwa przez 1 do 1,5 sekundy aby zbiornik nie był całkowicie wypełniony. Zakładamy przewody na gaźnik i tłumik pamiętając aby ich nie pomylić (dolny do gaźnika, górny do tłumika).Polecam zamontowanie specjalnego zaworu do tankowania za kilka złotych - nie potrzeba zdejmować przewodów paliwowych do tankowania - po prostu podłącza się przewód zasilający do zaworu i tankuje. Jeśli w panelu mamy regulację prądu, wykręcamy świecę żarową i podłączamy do zasilenia. Ustawiamy taki prąd świecy aby jej spiralka miała kolor jasnopomarańczowy. Po wyłączeniu świecy i umieszczeniu jej na swoim miejscu wkręcamy igłę dopływu paliwa w gaźniku do oporu a następnie wykręcamy dwa obroty. Włączamy aparaturę i otwieramy gaźnik do maksimum. Zatykamy palcem wlot powietrza w gaźniku i kilkakrotnie obracamy energicznie śmigłem. Paliwo powinno ukazać się w przewodzie idącym do gaźnika. Obracamy jeszcze kilka razy aby paliwo dostało się do wnętrza silnika. Zmniejszamy drążkiem gaz do połowy. Podłączamy świecę i ... staramy się uruchomić silnik. W razie trudności ustawiamy dźwignię gazu w różnych położeniach ale maksymalnie do połowy. Silnik powinien zaskoczyć. Możemy odrobinę paliwa wkroplić do gardzieli gaźnika. Powinno to ułatwić rozruch. W miarę potrzeby wykręcamy jeszcze igłę paliwa. Jeśli silnik zaskoczy, powoli przesuwamy drążek gazu do przodu z jednoczesnym wykręcaniem igły starając się uzyskać jak najmniejsze stabilne obroty przy pełnym otwarciu przepustnicy (maksymalnym wychyleniu drążka do przodu). Powinno być przy tym wyraźnie widać wydobywający się z tłumika biały dym. W ten sposób możemy być pewni, że nic się silnikowi nie stanie - silnik będzie przy w miarę wolnych obrotach pracował na bogatej mieszance więc nie będzie się zbytnio grzał ani wystudzał od zbyt dużego strumienia powietrza od śmigła. Dalej postępujemy zgodnie z instrukcją dołączoną do silnika. Jeśli takiej nie mamy, docieramy silnik w taki sposób, aby nie był bardzo gorący (aby nie parzył przy krótkim dotknięciu głowicy cylindra) ale też nie był letni. Przy pierwszym zbiorniku możemy regulować obroty w niewielkim zakresie ale tylko igłą paliwa (przepustnica cały czas otworzona do maksimum). Cały czas kontrolujemy temperaturę i dymienie. Przy drugim zbiorniku nadal przepustnica otworzona na maksa. Regulujemy obroty igłą paliwa w większym zakresie, od minimalnych do maksymalnych. Trzymamy na najwyższych obrotach przez ok. 30 sekund a następnie przez minutę na najwolniejszych. W taki sposób wypalamy drugi zbiornik paliwa zwiększając stopniowo czas pracy na najwyższych obrotach do minuty (minuta wolne i minuta wysokie). Jeśli na wysokich obrotach silnik nadal jest zbyt gorący, możemy dla pewności w ten sam sposób wypalić trzeci zbiornik. Dalej silnik będzie się docierał w spokojnych lotach. Napełniamy zbiornik do połowy, maksymalnie trzech czwartych pojemności, uruchamiamy silnik przy przepustnicy otworzonej do połowy i wkręcając igłę paliwa przesuwamy drążek gazu do przodu. Kiedy drążek będzie wychylony maksymalnie, staramy się uzyskać jak najwyższe obroty. Wkręcamy igłę paliwa aż obroty zaczną lekko się zmniejszać. Wykręcamy igłę paliwa aż obroty powtórnie wzrosną a następnie trochę się zmniejszą. Obracamy model niemal do pionu nosem w górę. Obroty powinny wyraźnie wzrosnąć i utrzymywać się cały czas na tym samym poziomie. Jeśli gwałtownie zaczną spadać, szybko obracamy model do poziomu aby silnik nie zgasł i jeszcze trochę wykręcamy igłę aż uzyskamy stabilne obroty w pionie. Teraz możemy wstępnie ustawić wolne obroty. W silnikach Os Max w zasadzie się tego nie robi ale w MVVS-ach jak najbardziej. Służy do tego igła wolnych obrotów znajdująca się w gaźniku przy dźwigni obracającej bęben przepustnicy. W różnych silnikach ma ona różny kształt ale w większości jest to śruba bez łba z płaskim nacięciem wkręcona w bęben gaźnika naprzeciwko igły paliwowej . W MVVS-ach jest to zamknięta z jednej strony tulejka nakręcona na wystającą z bębna gaźnika gwintowaną część. Wewnątrz ma igłę wchodzącą w dyszę rozpylacza a wielkość tego zagłębienia zależna jest od położenia przepustnicy. Po ustawieniu wysokich obrotów przesuwamy drążek gazu na minimum a trymer drążka gazu na maksimum (maksymalnie od siebie). Zakres wychylenia serwa gazu ustawiamy funkcją EPA lub TRAWEL tak, aby silnik miał obroty stabilne i równe. Przesuwamy drążek gazu maksymalnie do przodu. Jeśli silnik przygaśnie, cofamy drążek i zwiększamy ilość dopływającego paliwa wykręcając igłę wolnych obrotów o 1/4 obrotu. Powtarzamy to, aż silnik płynnie i pewnie będzie wchodził na najwyższe obroty. Odwrotnie postępujemy jeśli silnik mimo szybkiego ruchu drążka do przodu bardzo powoli wchodzi na obroty z charakterystycznym (i tu brzydkie określenie tego dźwięku). Prawidłowo dotarty i wyregulowany silnik powinien ładnie wchodzić na obroty po ok. 30 sekundach pracy na biegu jałowym. Dlatego dokładną regulację przeprowadzamy po kilku - kilkunastu lotach. Powinniśmy też mieć możliwość zgaszenia silnika w locie. Po przesunięciu trymera gazu maksymalnie do siebie silnik powinien zgasnąć. Możemy to zaprogramować w nadajniku jeśli posiada taką funkcje i odpowiedni przycisk. W starszych aparaturach można to uzyskać montując samemu taki przycisk (opis na stronie w dziale Porady). Do pierwszych lotów ustawiamy obroty silnika trochę mniejsze od maksymalnych tak, żeby było to wyraźnie słychać. Robimy to wykręcając trochę igłę paliwową czym podajemy większą ilość paliwa niż silnik potrzebuje. Tak zasilony a nie w pełni dotarty silnik będzie mniej obciążony i nagrzewany zwłaszcza w dni upalne. Jeśli dzień jest chłodny, przed startem musimy silnik trochę zagrzać na wolnych obrotach, sprawdzić jego zachowanie przy zmianie obrotów i ewentualnie je poprawić. Chodzi o to, by silnik nie zgasł w czasie startu kiedy model nie ma jeszcze odpowiedniej prędkości bo skutki mogą być opłakane przy braku doświadczenia. Dotyczy to zwłaszcza modeli bez podwozia, wyrzucanych z ręki. cdn. 9) Montaż napędu Bierzemy się za mocowanie silnika. Jest to czynność wyjątkowo ważna więc trzeba to przetrenować bez kleju. Jeśli mamy już ustalone położenie łoża silnika ( najlepiej do jego mocowania użyć nakrętek kłowych. Są one głęboko wytłoczone z blachy, nagwintowane i nacięte w celu zapobiegnięcia ich obracaniu się w czasie wkręcania śruby. Wystarczą nam nakrętki z gwintem M4. Jeśli mamy je w zestawie wraz ze śrubami, sprawdzamy czy śruby po przykręceniu łoża nie wystają z drugiej strony wręgi (mogą kaleczyć zbiornik). Rurki zbiornika nie mogą oczywiście kolidować z łożem. Dobrze jest przed zamontowaniem zbiornika i silnika pomalować jakimś lakierem bezbarwnym (np. akrylowym do podłóg) wnętrze komory zbiornika i silnika. Różnie bywa ze zbiornikiem: może pęknąć, może przebić go popychacz w czasie zbyt twardego lądowania lub zwyczajnie przeciekać. Silniki dwusuwowe też czasem sieją paliwem z gaźnika, wydechu lub przedniego łożyska. Całe to paliwo oczywiście zamiast gdzieś ulecieć, złośliwie wsiąka w balsę kadłuba czyniąc go coraz cięższym. Olej zawarty w paliwie powoduje rozmiękczanie balsy zmniejszając jej wytrzymałość. Dlatego warto zabezpieczyć przód kadłuba zanim zamontuje się silnik. W małych modelach jest niewiele miejsca na zbiornik paliwa więc jest on najczęściej upchnięty między wręgą silnikową a krawędzią natarcia skrzydła. Rurki wystające z przodu zbiornika przechodzą wtedy przez wręgę silnikową i wystają z niej około centymetra. Po zamontowaniu silnika robi się za nim tak ciasno, że często założenie ciasnych przewodów paliwowych na te rurki jest bardzo utrudnione. Przygotowujemy więc wcześniej odpowiedniej długości przewody paliwowe i naciągamy je na rurki zbiornika przed lub po jego zamontowaniu. Jest to uzależnione od tego, czy model posiada silnik zabudowany np. maską czy tylko osłonięty po bokach. Oczywiście przed zamontowaniem zbiornika sprawdzamy jego szczelność. Wystarczy jedną rurkę zatkać a na drugą założyć dłuższy (ok. 50cm) przewód paliwowy i zanurzyć zbiornik w wodzie. Jeśli w czasie wtłaczania do niego powietrza nie będą się ukazywać żadne pęcherzyki powietrza, możemy uznać, że zbiornik jest szczelny. Szczelność jest bardzo ważna ponieważ przy silniku modelarskim stosowany jest efekt wytwarzania ciśnienia w zbiorniku a jego wielkość jest uzależniona od prędkości obrotowej wału silnika. Ma to na celu uzyskanie podawania odpowiedniej ilości paliwa do gaźnika w zależności od prędkości obrotowej wału i obciążenia silnika. W dużych modelach akrobacyjnych, gdzie zbiornik montuje się często w środku ciężkości najczęściej stosuje się dodatkowe pompy paliwa jako osobne elementy układu lub jako część silnika. W czasie montażu zbiornika otwory na rurki możemy uszczelnić silikonem aby chlapiące paliwo nie wciekało po rurkach do wnętrza kadłuba. W odcinku 6-tym jest rysunek typowego zbiornika w przekroju. Jeśli zbiornik obrócimy do pionu rurkami w górę, smok na końcu rurki nie powinien dotykać do dna. Przy potrząśnięciu zbiornikiem powinien stukać o ścianki boczne. Przed każdym tankowaniem obracamy model do pionu i tym sposobem sprawdzamy, czy smok się nie zawiesił przy twardszym ladowaniu. Kolejna czynność to zamontowanie łoża silnika. W małych modelach przykręcamy je bezpośrednio do wręgi zakładając na śruby podkładki zwykłe i sprężyste. W dużych modelach stosuje się elementy amortyzujące wibracje silnika o większej masie. Układamy silnik na łożu i jeśli ma trochę luzu, ustawiamy go tak, aby oś śmigła była ustawiona w osi symetrii kadłuba (patrząc z góry). Ustawiamy też wysunięcie silnika z modelu. W tym celu nakładamy na oś silnika kołpak i śmigło. Wysuwamy silnik tak, aby kołpak był odsunięty o ok. 3mm od kadłuba. Tańsze kołpaki po dokręceniu potrafią się odrobinę zdeformować i ocierać o kadłub więc dystans 3mm powinien wystarczyć. Teraz trzeba zaznaczyć na łożu miejsca na otwory do śrub mocujących silnik. Łatwo jest przy tym poruszyć silnikiem. Najlepiej zrobić to czymś łatwo piszącym jak marker lub ołówek o twardości 5B ale tak spreparowanym, aby bez problemu mieścił się jego koniec w otworze konsoli silnika. Możemy zaznaczyć wszystkie cztery otwory jednocześnie. Precyzyjniej jest jednak zaznaczyć dwa otwory po przekątnej, przykręcić silnik i zaznaczyć dwa kolejne. Do plastikowego łoża możemy silnik przykręcić wkrętami ale dobrej jakości. Odradzam jednak wkręty samowiercące. Są twarde ale w miękkich materiałach wiercą zbyt duże otwory. Można jednak odrobinę zmniejszyć średnicę wiercących końców a otwory w łożu wywiercić wiertłem o średnicy rdzenia wkrętu. Po przykręceniu silnika sprawdzamy, czy piasta śmigła znajduje się w osi symetrii kadłuba mimo pochylenia i odchylenia silnika w prawo. Dokręcamy tłumik i podłączamy przewody paliwowe. Zakładamy śmigło i kołpak. Sprawdzamy, czy nic nie ociera się o kadłub. Teraz możemy połączyć dźwignię gaźnika z serwem gazu. Jeśli dźwignia gaźnika jest plastikowa, możemy użyć do jej napędu metalowy lub plastikowy snap z gwintem M2. Jeśli dźwignia jest metalowa, odradzam stosowanie jakiegokolwiek snapa widełkowego. Po kilku lotach otwór w dźwigni zrobi się bardzo luźny. Lepiej jest otwór w metalowej dźwigni nagwintować gwintownikiem M2 i użyć przegubu kulowego M2 ale większego. Drugi koniec popychacza (bowdenu) gazu podpinamy do dźwigni serwa gazu (najlepiej zaciskiem pozwalającym na regulację długości) ale jeszcze nie blokujemy . Podłączamy serwo gazu do odbiornika i ustawiamy zakres ruchu bębna gaźnika. Przesuwamy drążek gazu maksymalnie do przodu. Bęben gaźnika obracamy do maksymalnego otwarcia. Blokujemy popychacz na dźwigni serwa i cofamy drążek w nadajniku do momentu, kiedy dźwignia serwa przestanie się obracać. Jeśli drążek nie będzie cofnięty całkowicie, musimy ograniczyć ruch na serwie. Musimy doprowadzić do następującej sytuacji: -drążek całkowicie w przodzie - gaźnik całkowicie otwarty -drążek całkowicie w tyle (jednocześnie trymer maksymalnie przesunięty do przodu) - gaźnik otwarty na ok. 2mm - drążek całkowicie w tyle (jednocześnie trymer maksymalnie przesunięty do tyłu) - gaźnik całkowicie zamknięty Są to oczywiście ustawienia przykładowe, które możemy skorygować po uzyskaniu stabilnej pracy silnika. Chodzi o to, by można było trymerem gazu regulować obroty jałowe tak, aby były pewne i stabilne. Po dokładnym sprawdzeniu wszystkich połączeń i ustawień i zamontowaniu reszty wyposażenia (wyłącznik, podwozie, mocowanie anteny) możemy przystąpić do docierania silnika. cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 8 8) Jak prawidłowo złożyć zestaw ? Jeśli mamy w planie zestawu zaznaczoną oś silnika, wyznaczamy wg niej linię odniesienia. Jeśli nie, musimy sami ustalić położenie silnika. Robimy to używając silnika z łożem i śmigłem i zbiornika jednocześnie. Ustalamy ich położenie względem siebie a następnie względem kadłuba pamiętając o wcześniej wspomnianej zasadzie: oś gaźnika ok. 5 mm poniżej maksymalnego poziomu paliwa. Tylna płaszczyzna śmigła może wystawać ok. 5 mm poza przód kadłuba. Całość pasujemy tak, aby swobodnie zmieściła się w kadłubie. Oś silnika będzie jednocześnie linią odniesienia. Zaznaczamy ją na wrędze silnikowej od przodu. Rysujemy też pionową oś symetrii kadłuba. Przecięcie tych linii wyznacza nam przyszłą oś śmigła. Pamiętać musimy o pochyleniu silnika i odchyleniu poziomym w prawo(patrząc od tyłu). W tym celu musimy przesunąć oś łoża. Patrząc na wręgę silnikową od przodu zaznaczamy linię pionową przesuniętą w prawo od osi symetrii o ok. 3 mm. Linię poziomą zaznaczamy ok. 3 mm powyżej linii odniesienia. Punkt przecięcia będzie wyznaczał środek łoża silnika. Teraz odrobina cierpliwości - przykręcamy łoże umieszczając na prawej górnej śrubie między nim a wręgą (patrząc od przodu) podkładkę. Łoże samo nabierze pochylenia i odchylenia w prawo. Po prowizorycznym zamocowaniu silnika w łożu sprawdzamy, czy piasta śmigła jest w osi symetrii. Jeśli nie, dobieramy podkładkę odpowiedniej grubości lub kilka cieńszych. Odradzam podkładkę z gumy. Łatwo przy jej pomocy wyregulować łoże ale z czasem śruba nam się poluzuje i zmieni położenie silnika. Wszystkie te czynności będą zbędne jeśli producent zestawu to przewidział i wkleił wręgę silnikową pod odpowiednimi kątami. Jeśli tak, będzie to wyraźnie widoczne. Mimo to opisany sposób może się przydać przy ewentualnej korekcie tak zwanego wykłonu silnika czyli pochylenia i odchylenia. Po oblocie modelu może się okazać, że trzeba dokonać poprawek. Możemy je zrealizować przy pomocy cienkich podkładek na pozostałych śrubach. Mając ustawiony silnik i skrzydło bierzemy się za statecznik poziomy. W widoku bocznym ma być ustawiony równolegle do linii odniesienia. W widoku z przodu ma być równoległy do podłoża na którym stoi model (oczywiście bez podwozia a końce skrzydła też są w jednakowej odległości od deski montażowej). Patrząc z góry ustawiamy obydwa końce tylnej krawędzi statecznika poziomego w jednakowej odległości od krawędzi spływu skrzydła. Pozostał nam statecznik pionowy. W widoku z tyłu ma być prostopadły do statecznika poziomego. Po posmarowaniu klejem i wsunięciu w szczelinę kadłuba ustawiamy statecznik w prawidłowym położeniu i unieruchamiamy go używając w tym celu np. szpilek i nici. Po całkowitym wyschnięciu kleju możemy zająć się montażem wyposażenia. Zaczynamy od dźwigienek na sterach i ewentualnie lotkach. Montujemy je tak, aby otwory w których będą osie snapów były w osi zawiasów Przygotowujemy i solidnie montujemy półkę pod serwa. Po przykręceniu serw do półki wyznaczamy linie, wzdłuż których będą biegły bowdeny lub popychacze od dźwigni serw do dźwigni sterów. Robimy to w widoku z góry i z boku. W miejscu przecinania się tych linii z kadłubem wklejamy bowdeny lub robimy podłużne otwory na popychacze. Podpinamy popychacz do dźwigienki steru i trzymając drugi koniec przy serwie, sprawdzamy, czy porusza się bez oporów i luźno przechodzi przez kadłub. Podpinamy serwa do odbiornika i ustawiamy na nadajniku trymery w środkowych położeniach. To samo robimy z dźwigniami na serwach. Dopiero wtedy docinamy i regulujemy popychacze tak, aby stery również były w środkowych położeniach. Ja stosuję do bowdenów snapy metalowe. Są one wewnątrz nagwintowane gwintem M2 więc wystarczy posmarować oliwką koniec plastikowego bowdena i nakręcić snapa. W ten sposób wykonamy gwint na końcu bowdena pozwalający na dokładna regulację położenia sterów. Popychacze natomiast najczęściej wykonane są z listewek i zakończone gwintowanymi (M2) drutami. Drut od strony steru możemy wkleić jako pierwszy. Po przymiarce do serwa wklejamy drugi drut i nakładamy i obkurczamy na takich połączeniach koszulki termokurczliwe. Bowden należy prowadzić po bardzo łagodnym łuku aby wewnętrzna część chodziła lekko, bez oporów. Pancerz bowdena mocujemy w miejscu przechodzenia przez kadłub, lekko naciągamy i mocujemy do półki smarujemy wewnątrz niczym bo tylko pogorszymy sprawę. Lepki od smaru lub oliwki bowden będzie chodził ciężej niż suchy. Podpinamy snapy do sterów i serw. Przy sterach zapinamy snapy na ostatnie otwory (najdalsze od powierzchni sterów) a przy serwach na połączeniu wszystkich sterów z serwami i regulacji środkowego położenia ustawiamy zakres wychyleń. Wychylamy powoli drążek steru i obserwujemy, czy bowden nie wygina się kiedy ster dochodzi do swojego maksymalnego położenia. Jeśli tak, ograniczamy w nadajniku wychylenie odpowiedniego serwa. Jeśli mamy w instrukcji podane kąty wychyleń sterów możemy (jeśli nie posiadamy odpowiedniego przyrządu) zrobić z kartonu odpowiednie szablony do ich sprawdzania. Kolej na ustawienie kierunku wychyleń sterów. Jeśli mamy w nadajniku układ drążków w Mode 1 (gaz i lotki na prawym drążku a ster wysokości i kierunku na lewym) stajemy za modelem i sprawdzamy wychylenia. Lewy drążek do siebie - ster wysokości w górę a od siebie w dół. Lewy drążek w lewo - ster kierunku w lewo, i analogicznie drążek w prawo - ster kierunku w prawo. Wychylamy następnie prawy drążek w prawo. Prawalotka ma się wychylić w górę a lewa w dół. Podobnie ma być przy wychyleniu w lewo. Lewa lotka ma się wychylić w górę a prawa w dół. To trzeba sobie dobrze przyswoić: wychyla się w górę lotka po tej stronie w którą zamierzamy skręcić. Kładę na to taki nacisk bo jak zrobimy odwrotnie to nie zdążymy po starcie zorientować się co się dzieje a już trzeba będzie zbierać szczątki modelu. Brutalne ale zdarza się i to nie tak rzadko niestety. cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 4 4) Wyposażenie modelu RC-cd. Serwomechanizm – zwany popularnie serwem to urządzenie składające się z silnika elektrycznego, przekładni zębatej oraz układu elektronicznego. Silnik, przekładnia i elektronika zamknięte są w obudowie a na zewnątrz wychodzi oś wyposażona w dźwignię. Po wychyleniu drążka w nadajniku, dźwignia wychyla się proporcjonalnie do ruchu drążka i za pomocą popychacza przekazuje ruch do dźwigni zamocowanej na sterze. Stosowane są różne sposoby przeniesienia napędu z serwa na stery. Serwa umieszczone blisko sterów łączy się ze sterami krótkimi odcinkami drutów zakończonych najczęściej tzw. snapami. Są to metalowe lub plastikowe widełki zapinane na dźwignie serw lub sterów. Często drut z jednej strony wygina się w tzw. „4” i przewleka przez dźwignię a z drugiej strony nakręca się snapa. Serwa umieszczone dalej od sterów łączy się z nimi sztywnymi popychaczami z listewek zakończonych obustronnie drutami ze snapami. Można też zastosować tzw. bowdeny. Są to długie plastikowe rurki o średnicy 2 lub 3 mm zawierające często cienkie stalowe druty. Rurki te wsunięte są w plastikowe pancerze i zakończone snapami lub zamocowane w odpowiednich zaciskach . W zawodniczych modelach akrobacyjnych często można spotkać napęd steru kierunku przy pomocy cienkich linek. Ostatnio w mniejszych modelach często stosuje się zamiast drutu cienkie pręty węglowe przechodzące przez odpowiednie oczka zaciskowe umieszczone na dźwigniach. Daje to wyjątkowo prostą w realizacji regulację ustawień i wychyleń sterów. Niezależnie od tego, jakiego użyjemy sposobu, należy zwrócić szczególną uwagę na to, aby nie było luzów w połączeniach serw ze sterami ani w zawiasach sterów. Niedopuszczalne też jest zbyt ciasne połączenie drutów z dźwigniami. Zawiasy też muszą zginać się lekko, bez oporów i luzów. Zagwarantuje nam to pewność, że po puszczeniu drążków w nadajniku ,stery będą zawsze wracać do tego samego położenia (pomijam ewidentną wadę serw). Spełnienie tych warunków naprawdę może oszczędzić stresów a niekiedy i modelu. Warto więc stosować fabryczne, najlepiej metalowe snapy a zawiasy z odpornego na wielokrotne zginanie plastiku (bez ośki). W małych trenerkach i kombatach polecam wyłącznie bowdeny. Dwa do steru wysokości (na każdą połówkę steru osobny bowden) napędzane jednym małym ale mocniejszym serwem i ster kierunku napędzany poprzez bowden mikroserwem. Można też zamontować mikroserwa w kadłubie blisko stateczników. Napędzać będą wtedy krótkimi popychaczami z drutu lub pręta węglowego każdy ster osobno ale jest to w przypadku półmakiet mało eleganckie. Wystające nienaturalnie z kadłuba serwa psują efekt estetyczny. Zalecane jest natomiast takie umieszczanie serw w przypadku, kiedy pomaga w uzyskaniu prawidłowego wyważenia modelu bez stosowania dodatkowych ciężarków. W dużych modelach takie umieszczenie serw często bywa koniecznościa. Ma to jednak pewną wadę. Serwo zasilane jest wtedy dłuższym niż normalnie przewodem. Podatne jest wtedy na zakłócenia a długi przewód powoduje spadek napięcia w czasie większych obciążeń. W takim przypadku należy używać oryginalnych przedłużek, które powinny być kilka razy skręcone wzdłuż osi podłużnej. Można jednocześnie użyć pakietu zasilającego z dodaną jedną celą aby skompensować ubytek napięcia na przewodach. W tym wypadku bezwzględnie trzeba sprawdzić na opakowaniach, czy nasze serwa mogą pracować przy zwiększonym napięciu. Należy też zwrócić uwagę przy małych serwach, aby dźwignie na napędzanych przez nie sterach nie były zbyt krótkie i nie powodowały wychylania sterów do mechanicznego oporu. Niedopuszczalne jest wyginanie się popychacza po dojściu steru do maksymalnego wychylenia. Serwo takie pobiera większy prąd niż powinno (słychać wyraźne buczenie zatrzymanego silnika) i może ulec uszkodzeniu. Zużywa też więcej energii a tej nigdy za wiele w modelach lotniczych. Przy lotkach obecnie obowiązuje „jedynie słuszna droga” czyli przynajmniej jedno serwo na każdą lotkę umieszczone blisko niej połączone z nią krótkim, sztywnym popychaczem. Napęd obu lotek jednym serwem przy obecnych cenach… Zapomnijmy! cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 7 7) Jak prawidłowo złożyć zestaw ? Znów gorzka pigułka. Modelarz to kilkanaście zawodów jednocześnie a w każdym z nich wypada być dobrym rzemieślnikiem ale jeszcze lepiej artystą. To niestety nie jest osiągalne bez cierpliwości, systematyczności samozaparcia i wnikliwości. Najczęstszym grzechem jest dążenie do szybkiego ujrzenia efektów swojej pracy i to w locie. A jak jest? Często model wykonany jest niestarannie, krzywo, wykończony tym, co mamy pod ręką. Jeśli już lata to krzywo, ma kiepskie wznoszenie a latanie nim to częściej udręka niż przyjemność. Podstawowa sprawa to uważne czytanie instrukcji montażu i składanie różnych elementów na sucho. Kleju używamy wtedy, gdy mamy pewność, że wszystko pasuje. Jeśli nie, to trzeba dopasować elementy zgodnie z posiadaną wiedzą i zamieszczonym rysunkiem w instrukcji. Jeśli rysunek lub opis nie jest zbyt szczegółowy lepiej popytać o fachowe książki, pogrzebać w necie albo poprosić o pomoc doświadczonego modelarza. Nie wszystko co w pośpiechu spapramy da się w prosty sposób poprawić. Dlatego pomny własnych grzeszków postaram się podać kilka podstawowych zasad, które obowiązują przy budowie modeli samolotów. Nic nie robimy na oko. Jeśli coś ma mieć kąt prosty lub ma być symetryczne to stosujemy odpowiednie przyrządy jak przymiar lub ekierka. Jeśli przytniemy cos zbyt krótko, nie wypełniamy niedokładności samym klejem lub szpachlą. Lepiej dopasować pasek balsy i użyć minimalnej ilości kleju. Nie stosujemy zamiast zalecanych, innych, cięższych materiałów w przekonaniu, że będą mocniejsze. Nie walimy ton farby na model aby był ładniutki i błyszczący bo to ma najmniejsze znaczenie. Z czasem nauczymy się ładnych wykończeń. Jeśli mamy możliwość, wybierzmy w sklepie taki model, który jest niemal gotowy. Oznacza to, że kadłub i skrzydła są sklejone, wykończone i ozdobione folią. I tak w takim stanie najczęściej widać, jak jest model zbudowany. Pozostanie nam wkleić stateczniki, zamocować podwozie, zawiasy i stery, wstawić łoże, silnik, zbiornik i wyposażenie sterujące. To i tak sporo jak na początek. Zaczynamy składanie zestawu od tymczasowego wyznaczenia na boku kadłuba poziomej linii biegnącej od początku do końca. Będzie to nasza linia odniesienia, według której ustawimy kąty poszczególnych elementów. Linia ta w trenerkach może być wyznaczona według spodu kadłuba, który najczęściej jest poziomy. Stawiamy kadłub bez podwozia na stole, zaznaczamy na boku punkt na wysokości osi silnika i rysujemy na kadłubie linię na tej właśnie wysokości. Statecznik poziomy montujemy równolegle do tej linii ale robimy to później. Wcześniej ustalamy położenie skrzydła. Jeśli jest to górnopłat, skrzydło (o ile nie jest to już uwarunkowane kształtem kadłuba w miejscu kabiny) montujemy pod podanym kątem ( stopnia). Robimy to w ten sposób, że przednią krawędź skrzydła (krawędź natarcia) montujemy wyżej niż tylną (krawędź spływu). Różnicę wysokości wyznaczamy kątomierzem wycinając sobie z tekturki odpowiedni szablon lub obliczamy ze wzoru 2 x 3,14 x L x n/360 gdzie L to odległość krawędzi natarcia od krawędzi spływu w mm(czyli tak zwana cięciwa skrzydła) a n to ilość stopni w kącie ustawienia skrzydła. Kąt ten nazywamy kątem zaklinowania skrzydła. Skrzydło jednocześnie musi być ustawione (w widoku z góry) prostopadle do podłużnej osi kadłuba. Często skrzydło mocowane jest do kadłuba kołkiem umieszczonym w natarciu i plastikowymi śrubami w spływie. W miejscu wkręcenia śrub w kadłubie umieszczamy coś podobnego np. zaostrzone śruby lub drewniane kołki a skrzydło mocujemy gumą tak, aby umieszczone elementy nie wbiły się w nie a skrzydło lekko odstawało od kadłuba. Teraz ustalamy jednakową odległość końców skrzydeł względem ogona modelu. Następnie naciskamy na skrzydło w miejscu mocowania śrubami aby umieszczone pod spodem elementy odgniotły zagłębienia. W tak wyznaczonych miejscach wiercimy otwory pod śruby. Jeśli takowe otworu już są, koniecznie sprawdzamy czy są wymierzone prawidłowo. Jeśli natomiast skrzydło mocowane jest pasmami gumy, ustawiamy je identycznie po czym wykonujemy trwałe oznaczenia wyznaczające położenie skrzydeł względem kadłuba. Często po lądowaniu będziemy to położenie korygować bo będzie ulegało zmianie. Kolejna czynność, to ustawienie modelu z zamontowanymi skrzydłami w poprzek deski modelarskiej lub dużego stołu i zmierzenie odległości końców skrzydeł od deski. Odległości te mają być jednakowe. Jeśli skrzydło mamy załatwione bierzemy się za silnik. cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 3 3) Wyposażenie modelu RC: Aparatura sterująca Podstawowy zestaw aparatury RC składa się z następujących elementów: Nadajnika Odbiornika Mechanizmów wykonawczych. Pakietu akumulatorków o napięciu 4,8V-6V zasilających odbiornik i serwa. Wyłącznika zasilania. W modelach z napędem elektrycznym dochodzi jeszcze regulator obrotów silnika. Najczęściej w takich modelach silnik elektryczny i odbiornik zasilane są z jednego pakietu akumulatorków o napięciu powyżej 6V. Obecnie większość regulatorów wyposażona jest w system BEC. Odcina on zasilanie silnika jeśli napięcie spadnie do minimalnej wartości napięcia zasilania odbiornika i serw. Daje to możliwość bezpiecznego wylądowania bez utraty kontroli nad modelem. Klasyczny wielokanałowy nadajnik proporcjonalny posiada dwa drążki i kilka przełączników lub suwaków. Drążki służą do poruszania sterami i regulacji obrotów silnika a przełączniki w zależności od potrzeb mogą uruchamiać inne mechaniczne lub elektroniczne elementy modelu jak klapy (powierzchnie sterowe na skrzydłach bliżej kadłuba), podwozie, hamulce aerodynamiczne, świecę dymną itp. Każdy drążek posiada trymery przypisane do obsługiwanych kanałów. Służą one do wprowadzania poprawek w wychyleniach sterów w czasie lotu. Jeżeli w czasie lotu użyjemy trymerów to po wylądowaniu należy sprawdzić i zapisać w jakich położeniach są stery, ponownie ustawić trymery w środkowych położeniach a stery ustawić w identycznych położeniach jak tuż po wylądowaniu. Odbiornik posiada wejścia na wtyczki serw oraz zasilania najczęściej z wyraźnie zaznaczonym sposobem ich włączenia. Są różne systemy wtyczek ale te najpopularniejsze pasują zamiennie. Wielkość odbiornika dobieramy do wielkości modelu. Duży odbiornik powyżej pięciu kanałów stosujemy do dużych modeli z wieloma czynnościami. Odbiorniki mini i mikro 4_5 kanałowe stosujemy do małych modeli latających bliżej (odbiorniki te mogą mieć mniejszy zasięg ). Podobną zasadę stosujemy do serw. Do dużych modeli potrzebne są większe i silniejsze serwa aby bez wysiłku wychylały duże powierzchnie. W małych modelach nie potrzeba tak silnych serw natomiast liczy się waga. W najmniejszych modelach już kilkanaście gramów ma spore znaczenie. Obecnie jest tak duży wybór aparatur a ich ceny nie są wygórowane, że nie warto kupować nadajnika o mniejszej liczbie kanałów niż pięć. Nie polecam też starszych, używanych nadajników bo ich funkcjonalność może być mocno ograniczona. Proste modele szkolne nie mają dużych wymagań co do nadajnika. Przydatne są jednak takie funkcje jak; Dual-Rate, Reverse , Exponential i Engine Cut. Dual-Rate to możliwość ograniczenia maksymalnego wychylenia sterów w czasie lotu realizowana przełącznikami a zaprogramowana najczęściej na ziemi. Możemy ustawić sobie maksymalne wychylenie na 100% a po przełączeniu np. na 50% lub inną dowolną wartość w zależności od potrzeb. Ograniczenie wychyleń często pozwala na łatwiejsze panowanie nad modelem w czasie nauki latania. Reverse – równie przydatna funkcja. Pozwala na zamontowanie serw w modelu w różnych położeniach i miejscach a następnie ustawienia ich kierunków wychyleń w zależności od potrzeb. Exponential – funkcja szczególnie przydatna dla początkujących pilotów zwłaszcza z nawykami z ,,gamepada”. Jedna z jej możliwości pozwala na łagodne wychylenia sterów nawet przy nerwowych ruchach drążkami bliżej ich położenia neutralnego. Zapobiega to po części szarpaniu modelem i gwałtownym przechyłom. cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 6 6) Jaki model na początek? Przy braku jakiegokolwiek doświadczenia modelarskiego odradzam samodzielne budowanie modelu od podstaw. Lepiej zakupić prosty zestaw z rzetelną instrukcją budowy i tylko w sklepie modelarskim. Zestawy takie najczęściej zawierają wszystkie elementy niezbędne do budowy danego modelu. Posługując się instrukcją montażu zapoznamy się z nazwami poszczególnych elementów modelu i jego wyposażenia. Jeśli zdecydujemy się na model silnikowy, sprzedawca pomoże nam wybrać odpowiedni silnik i aparaturę sterującą. Na początek polecam model górnopłata z lotkami przypominający samolot turystyczny (skrzydło mocowane na wierzchu kadłuba na kabinie- najlepiej plastikową śrubą) wykonany w 90%. Może być napędzany silnikiem spalinowym o pojemności od 4 do 8cm sześciennych lub elektrycznym. Model taki w powietrzu jest zdecydowanie najłatwiejszy do sterowania i wybacza wiele początkowych błędów. Jeśli na pobliskim lotnisku mamy do dyspozycji pas asfaltowy lub betonowy, możemy wybrać model z przednim kółkiem. Jeśli mamy pas trawiasty, kółko to musi mieć solidną konstrukcję. W przeciwnym wypadku lepiej wybrać model z kółkiem ogonowym (lub przerobić). Model taki jest trochę kapryśny przy startach – potrafi przed oderwaniem uciekać z kierunku. Może natomiast zaoszczędzić częstego prostowania goleni przedniego koła i łatwiej się odrywa od trawy. Możemy też tylko lądować na ziemi a do startu może go nam wyrzucić pomocnik jeśli trawa będzie zbyt wysoka. Nie ma się czego bać - prawidłowo wykonany model, wyrzucony poziomo nie sprawi nam niespodzianki. Taki start wbrew pozorom jest bezpieczniejszy i pewniejszy niż z trawy. Widziałem różne sposoby nauki latania i podoba mi się racjonalne podejście do tego problemu przez niektórych kolegów. Wynika to często z nauki pewnej pokory i cierpliwości, jakiej uczą te modele, które nam się najbardziej podobają. Nie oznacza to, że mamy zaczynać od koszmarków. Są do kupienia fajne modeliki ze styropianu o niewielkich wymiarach i kształtach prawdziwych samolotów turystycznych. Wyposażenie do nich jest zdecydowanie najtańsze - niezbyt wysilony silniczek elektryczny 3fazowy, mikroodbiornik i mikroserwa. Taki modelik jest biały więc możemy go sobie wyjątkowo łatwo i efektownie przystroić prostym ale kontrastowym wzorem dla odróżnienia góry od dołu. Na początku tylko to się liczy. Widziałem jak tolerancyjne na błędy pilotażu są takie modele szczególnie nad wysoką trawą a sterowanie nimi wcale nie jest nudne. Pozwalają szybko nabierać odpowiednie nawyki czyli prowadzić model tam, gdzie chce pilot. Przy solidnym zamocowaniu wyposażenia można pokręcić kilka figur podstawowej akrobacji ale pod okiem bardziej doświadczonego (oczywiście w akrobacji a nie w zwykłym lataniu) kolegi. Nie chodzi o to, by wykonać pętlę czy beczkę ale żeby była ona zgodna z obowiązującymi zasadami bo tylko wtedy jest coś warta. I kilka gorzkich pigułek. Są tacy, którym do startu i utrzymania modelu w powietrzu nie jest potrzebny nauczyciel - takie już mają predyspozycje. Nawet kręcenie czegoś tam w powietrzu nie sprawia im później trudności. Chodzi tylko o to ,,coś tam". Jeśli podoba nam się prawdziwy samolot i zbudujemy jego makietę lub coś podobnego to nie latajmy nim jak fun_fly-em bo wygląda to żałośnie. Lepiej zbudować funa. Latanie makietą to głównie obserwacja pierwowzorów i rady doświadczonych modelarzy. Dlatego nasze predyspozycje lub ich brak nie może nas pchać do latania byle jakiego lub za wszelką cenę. Trzeba tylko wybrać odpowiedniego nauczyciela, takiego, który już kogoś czegoś nauczył. On szybko oceni nasze zdolności i odpowiednio je wykorzysta. Nie uciekajmy też od teorii bo warto wiedzieć jak się nazywa to coś, co akurat wyczyniamy w powietrzu, przeczytać gdzieś a nawet przeanalizować dlaczego się tak dzieje. Zdarza się i to zbyt często, że komuś model zbytnio się oddali lub wręcz ucieknie. Jeśli nie jest to padnięte zasilanie lub trwała awaria aparatury to tylko i wyłącznie błąd pilota. Zakłócenia są zbyt krótkotrwałe i mogą być przyczyną kraksy ale najczęściej przy niskim locie. Przyczyną ucieczki modelu jest brak opanowania podstawowych manewrów jakimi są zakręty 90 i 180 stopni. Często już przy bezwietrznej pogodzie latanie bywa chaotyczne, za plecy, ukosem do pasa lub wręcz w poprzek - bo taki jest wiatr (najczęściej wiaterek). Tak można latać jak się umie i chce tylko po co? Prawdziwy samolot tylko startuje pod wiatr dla bezpieczeństwa a później obiera kurs i w drogę. Przy większym wietrze jest już tragedia. Źle wyważony model nie chce zakręcać a jak już to bardzo gwałtownie, podchodzenie do lądowania to piętnaście prób, z których każda zaczyna się z pułapu normalnych lotów czyli troposfery. Oznacza to paniczny strach przed ziemią a jego przyczyną jest brak wyrobienia precyzji w wykonywaniu zakrętów. Dlatego nauka latania to głównie nauka ładnych płynnych zakrętów na jednej wysokości a ziemia jest doskonałym punktem odniesienia. Ale o tym jak się tego uczyć napiszę innym razem. cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 2 2) Model Tradycyjny model zbudowany jest tak, jak prawdziwy samolot. Posiada: Kadłub – konstrukcja nośna samolotu trzymająca wszystko do kupy. Zawiera większość wyposażenia służącego do napędu i sterowania modelem. Skrzydła - przy ich pomocy model uzyskuje główną siłę utrzymującą go w powietrzu przy odpowiedniej prędkości (siła nośna). Statecznik poziomy – w uproszczeniu utrzymuje model w locie poziomym. Statecznik pionowy - zapewnia lot prostoliniowy w określonym kierunku. Proste modele szybowców szkolnych posiadają dwie płaszczyzny służące do podstawowego sterowania: ster kierunku (SK - ruchoma część statecznika pionowego) i ster wysokości (SW – ruchoma część statecznika poziomego). W bardziej złożonych modelach stosuje się lotki (ruchome elementy przy końcach skrzydeł wychylane jednocześnie ale przeciwsobnie – jedna w górę, druga w dół). Często stosuje się klapy (ruchome elementy skrzydła bliżej kadłuba, wychylane jednocześnie w dół – służące w modelach najczęściej do lądowania. Istnieje więcej konfiguracji płaszczyzn sterowych ale te są podstawowe. W modelach z napędem spalinowym i elektrycznym dodatkowo stosuje się zdalną regulację prędkości obrotowej silnika. W przypadku szybowców start odbywa się poprzez: Rzut ręką Holowanie holem ręcznym lub gumą Holowanie wyciągarką Holowanie modelem silnikowym Zastosowanie napędu silnikiem spalinowym lub elektrycznym (motoszybowce) Modele silnikowe startują z pasa startowego lub po wyrzucie ręką. Odpowiednią prędkość do lotu uzyskują właśnie przy pomocy silnika. Często pada pytanie: co się stanie jeśli zgaśnie silnik? Nic wielkiego. Model systematycznie zmniejsza prędkość i wysokość zachowując się jak wyjątkowo ciężki szybowiec. Wystarczy delikatne korygowanie lotu sterami i odpowiednie podejście do lądowania. Dzieje się tak pod warunkiem, że model jest prawidłowo wyważony. Oznacza to, że jego środek ciężkości (ŚC) musi się znajdować w ściśle określonym dla danego modelu miejscu. Miejsce to jest zawsze oznaczone na planie modelu małym kółkiem podzielonym na cztery pola – dwa czarne i dwa białe jak w szachownicy. Jeśli model jest zbyt ciężki na nos, będzie się bardzo rozpędzał nawet na małym gazie ale będzie w miarę sterowny. Model zbyt lekki na nos będzie zadzierał na pełnym gazie a na małym będzie „pompował” (naprzemienne zadzieranie i nurkowanie). Będzie też bardzo oporny w sterowaniu w locie z wiatrem. Do sprawdzenia środka ciężkości model musi być kompletnie wyposażony, gotowy do lotu ale bez paliwa. Podpieramy skrzydła po obu stronach kadłuba w oznaczonym miejscu i unosimy model. Kadłub powinien pozostać w poziomie. Jeśli nos modelu się uniesie, możemy przesunąć akumulatory do przodu, jeśli opadnie – do tyłu. Gdy manewr z akumulatorami nie pomoże, trzeba doważyć model na nos lub ogon dodatkowymi ciężarkami ołowianymi. Do budowy modeli używa się drewna z drzew iglastych i liściastych – w tym bardzo lekkiego zwanego balsą, tworzyw sztucznych, gumy, włókien szklanych i węglowych, żywic sztucznych, papieru, stali i różnych metali kolorowych. Materiały te dobieramy tak, aby uzyskać jak najmniejszą wagę modelu i Jak zacząć latać modelami RC cz. 1 W ostatnim czasie dostajemy wiele e-listów z pytaniami dotyczącymi podstawowych zagadnień z budowy i pilotażu modeli RC. Na rynku i w sieci można spotkać wiele publikacji na ten temat. Okazuje się jednak, że brak jest informacji elementarnych dla ludzi, którzy nie mieli do czynienia do tej pory z żadną formą modelarstwa lotniczego. Problem polega na tym, że terminy i zwroty powszechnie używane w literaturze modelarskiej nie są zrozumiałe dla wszystkich (dotyczy to także moich tekstów na stronie). Czytanie takich artykułów z jednoczesnym wertowaniem słowników może zniechęcić wielu kandydatów do modelarstwa. Postanowiłem więc zebrać trochę podstawowych wiadomości na temat budowy modeli samolotów i ich pilotażu w jednym miejscu używając jednocześnie jak najbardziej zrozumiałych zwrotów. Plan zajęć: 1)-Co to jest RC 2)- Jak zbudowany jest model 3)- Z czego składa się wyposażenie modelu i jakie potrzebne są akcesoria 4)-Jak odbywa się sterowanie modelem 5)-Rodzaje i przeznaczenie modeli 1) RC czyli Radio Control – jest to sterowanie modelu falami radiowymi. Sterujący trzyma w ręku nadajnik radiowy posiadający dwa manipulatory (zwane dalej drążkami). Wychylanie drążków powoduje wysyłanie odpowiednio uformowanych sygnałów radiowych do odbiornika znajdującego się w modelu. Odbiornik przetwarza te sygnały za pomocą mechanizmów wykonawczych (dalej zwanych serwami) na ruchy mechaniczne służące do wychylania płaszczyzn sterujących. Każda aparatura pracuje w określonym paśmie częstotliwości i określonym kanale. Dwie aparatury pracujące w tym samym kanale będą się zakłócały powodując niekontrolowane zachowania modeli. Ważne jest, aby wiedzieć w jakim paśmie i w którym kanale pracuje posiadana aparatura. Pasmo widnieje najczęściej na obudowie nadajnika a częstotliwość kanału na tak zwanym kwarcu lub module w. cz. umieszczonym z reguły od spodu nadajnika. Po częstotliwości kwarcu możemy się zorientować jaki posiadamy numer kanału. Odpowiednie tabele są zamieszczone w Modelarza. Dzięki takiej wiedzy możemy uniknąć zakłóceń od innych aparatur będących na lotnisku. Ostatnio można za przystępną cenę kupić aparaturę najnowszej generacji pracującą w zakresie 2,4GHz. wyjątkowo odporną na zakłócenia. Obecnie typowe aparatury modelarskie mają możliwość sterowania proporcjonalnego. Oznacza to, że kąty wychylenia sterów zależą od kątów wychylania drążków- im bardziej wychylony drążek, tym bardziej wychylony ster. Pozwala to na wyjątkowo precyzyjne sterowanie modelem i płynność lotu dzięki czemu model bardziej przypomina samolot w locie a o to głównie chodzi. Taki też cel zawsze powinien przyświecać nie tylko początkującemu pilotowi modelu. Ekstremalne figury lepiej zostawić na później. Aparatury używane do modeli samolotów posiadają dwa i więcej kanałów. Każdy kanał steruje oddzielnym serwem czyli oddzielnym sterem. W prostych szybowcach szkolnych wystarczy aparatura dwukanałowa do steru wysokości i steru kierunku lub lotek. Do bardziej złożonych modeli potrzebne minimum trzy lub cztery kanały. Obecnie w modelarstwie używa się wyłącznie aparatur proporcjonalnych. Często padają pytania: jak daleko lub jak wysoko poleci model. Zasięg większości aparatur to 1,5km w powietrzu ale model w zależności od wielkości oddalony o 150-300 m staje się mało widoczny i trudno określić jego pozycję. Więcej przyjemności sprawia oglądanie modelu latającego nisko. Widać wtedy wyraźnie jego sylwetkę, malowanie i szczegóły budowy. cdn. Jak zacząć latać modelami RC cz. 5 5) Wyposażenie modelu RC Kolejnymi elementami wyposażenia modelu RC są: odbiornik, akumulatorki zasilające, wyłącznik zasilania i ewentualnie tester napięcia. W dużych modelach tzw. gigantach stosuje się podwójne zasilenie i dwa odbiorniki. Jeden odbiornik może ulec uszkodzeniu po podłączeniu zbyt dużej ilości silnych serw a w gigantach jest ich trochę. W modelach elektrycznych dochodzi jeszcze regulator napięcia pozwalający regulować obroty silnika elektrycznego. W czasie wyposażania modelu w aparaturę należy zwrócić uwagę na kilka spraw. Przy małym obyciu z tzw. kabelkami i lutownicą należy stosować oryginalne, fabryczne połączenia serw z odbiornikiem i akumulatorkami. Szczególnie dotyczy to wyłącznika zasilenia i przedłużaczy przewodów do serw. Nie należy stosować przypadkowych wynalazków z odzysku, nietypowych połączeń, zbyt cienkich przewodów itp. Wiadomo nie od dziś, że każde urządzenie jest tak dobre jak jego najsłabszy element. Kładę na to tak duży nacisk, bo taniej jest kupić oryginalny osprzęt niż nowy model. Wstawiając takie elementy, jak serwa, obiornik, należy uwzględnić miejsce na przesuwanie akumulatorków w celu łatwiejszego wyważenia modelu. W trenerku jest sporo miejsca, więc można odbiornik i akumulatorki owinąć grubą gąbką chroniącą w czasie ataku na krety przed uderzeniem o twarde przedmioty wewnątrz modelu jak wręgi czy serwa. Odbiornik można też zamocować do ścianki kadłuba przy pomocy samoprzylepnego rzepa z dobrej jakości klejem. Na rysunku 1 widać klasyczne rozmieszczenie elementów wyposażenia i bez wyraźnej potrzeby nie warto tego zmieniać. Wyjątek stanowi wyłącznik zasilenia odbiornika, który możemy umieścić tak aby sięgnięcie do niego było najwygodniejsze. Co do kierunku przesunięcia dźwigni w celu załączenia napięcia ja stosuję zawsze identyczny układ w każdym modelu. Załączenie następuje zawsze w kierunku lotu. Mnie osobiście łatwiej jest zapamiętać regułę: "model do przodu to i wyłącznik do przodu". Wyłącznik w modelach rzucanych umieszczam przed miejscem uchwycenia do rzutu. Nawet gdy model czasem jest śliski od paliwa i w czasie rzutu ręka przesunie się trochę do przodu zaczepiając o wyłącznik, nie spowoduje przypadkowego wyłączenia zasilenia. "Odpukać" - nigdy mnie to jeszcze nie zawiodło. Ważną sprawą jest umieszczenie zbiornika paliwa na odpowiedniej wysokości i w odpowiedniej odległości od silnika. Silnik ma gaźnik a gaźnik posiada rozpylacz paliwa. Poziom paliwa w zbiorniku powinien być nieznacznie powyżej osi tego rozpylacza. Silnik bez trudu będzie pobierał paliwo i nie będzie się zalewał. Sam zbiornik powinien być jak najbliżej silnika, tuż za wręgą silnikową często zwaną firewallem. Nie wspomnę o szczelności tego ostatniego. Od pierwszego modelu powinniśmy rozmieszczać wyposażenie tak, aby był łatwy dostęp do jego elementów i istniała możliwość łatwej regulacji i ustawień. Nie wahajmy się tego robić nawet kosztem wyglądu. Model szkolno-treningowy to wersja robocza na której będziemy się uczyć nie tylko latania. Będziemy niestety uczyć się też naprawy modeli dlatego jego wygląd w trakcie eksploatacji może nie być porywający i ulegać ciągłym zmianom. Mimo to nie ma się co przejmować. Im bardziej wyeksploatowany będzie pierwszy model tym następne będą ładniejsze. Jeszcze słówko o podwoziu. Ostatnio w zestawach można spotkać lekkie kółka z pianki. Jeśli odkładamy model na dłużej nie stawiajmy go na kołach. Taka pianka łatwo ulega odkształceniu przy dłuższym nacisku więc koła nam się po prostu spłaszczą. Pamiętać też należy o dobrym zabezpieczeniu aby nie spadły nam w locie. Blokady kół możemy jeszcze zabezpieczyć klejem CA. Do zasilania odbiornika i serw możemy zastosować akumulatorki NiMH wielkości AA i pojemności od 1300 mAh wzwyż. Koniecznie muszą być solidnie zlutowane w pakiet 4,8V lub 6V i owinięte gąbką lub pianką. Należy je ładować przed każdym wyjazdem na lotnisko. To samo dotyczy zasilania nadajnika. Starsze ładowarki dodawane do aparatur mają mniejszą wydajność prądową (50_100mA) więc długotrwałe ładowanie takim prądem nie zaszkodzi naszym ogniwom. cdn. Aktualności lotnicze Ericsson, Qualcomm i Thales zabiorą 5G w kosmos PLL LOT i Thales przedłużają umowę na obsługę systemu IFE Spółka CPK podpisuje umowę ramową z wykonawcami prac budowlanych Zwycięstwo Polaków w Szybowcowych Mistrzostwach Europy FAI. Zwycięstwo Polaków w Szybowcowych Mistrzostwach Europy FAI. Zwycięstwo Polaków w Szybowcowych Mistrzostwach Europy FAI. Samoloty RC RTF. Gotowi do lotu? Czym są samoloty RC RTF? To modele w wersji gotowej do lotu natychmiast po kupieniu. Oznacza to, że są w pełni złożone, razem z silnikiem, serwomechanizmami, odbiornikiem i nadajnikiem, oraz akumulatorem. To doskonałe rozwiązanie dla wszystkich osób, które przede wszystkim interesuje pilotaż, niekoniecznie „dłubanie” w częściach, czy składanie maszyny. W sklepie Gimmik przygotowaliśmy całą serię wydajnych maszyn, które zachwycają swoimi osiągami, jednocześnie… po prostu ciesząc oko, ponieważ w trakcie lotu wyglądają przepięknie! To z całą pewnością magia, którą odczuwa każdy pasjonat maszyn lotniczych. My to rozumiemy naprawdę doskonale. Wspominaliśmy już, że tak bardzo uwielbiamy zdalnie sterowane modele, że nie możemy się oprzeć przetestowaniu wszystkich w naszym sklepie? No właśnie! W sklepie Gimmik znajdziesz samoloty RC RTF od najbardziej znanych marek. TW (Volantex), Joysway, Pelikan, Guanli, Sonic Model, WL Toys, XK – to nazwy, które zna każdy pasjonat modelarstwa. Wychodzimy z założenia, że gwarancją skuteczności jest przede wszystkim uznany na rynku producent. Jak na razie pozytywne opinie na temat produktów dostępnych w naszym sklepie tylko potwierdzają te przypuszczenia. Samoloty RC RTF dla każdego Samoloty RC RTF dostępne są w kilku wersjach. Znajdziesz maszyny z napędem szczotkowym oraz bezszczotkowym (szybowce, motoszybowce, jednopłatowce, dwupłatowce). Możesz być pewny, że sklepie Gimmik znajdziesz model idealny dla siebie. Zwłaszcza że posiadamy samoloty RC RTF w wersjach zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych pilotów. Niezależnie od stopnia swojego zaawansowania będziesz mógł cieszyć się fantastyczną zabawą z dreszczykiem adrenaliny. My to akurat uwielbiamy! Producent: Cena: od do Dostępne Z planowaną dostawą Wycofane Akumulator: NiMH NiCD LiPo Lilo Li-Ion LiFe baterie AA nie dotyczy brak inny Pb LiFePo Długość : 0 - 1702 mm Kanały: 0 - 32 Rozpiętość: 1 - 2667 Wiek: 0 - 24 Radio: 27-40MHz IR nie dotyczy Materiał wykonania: Metal ABS Tworzywo sztuczne Pianka EPO Pianka EPP Balsa Pianka EPS WL/F949 399,90 PLN 325,12 PLN (399,90 z VAT) dostępny Produkt wycofany ze sprzedaży. JOY/6108V2-YEL 799,00 PLN 649,59 PLN (799,00 z VAT) dostępny Produkt wycofany ze sprzedaży. WL/F959-BLU 499,90 PLN 406,42 PLN (499,90 z VAT) dostępny Produkt wycofany ze sprzedaży. SM/3356 999,01 PLN 812,20 PLN (999,01 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. WL/F959-RED 499,90 PLN 406,42 PLN (499,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. JOY/6103V3 999,01 PLN 812,20 PLN (999,01 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. SS-RTF-RED 898,99 PLN 730,89 PLN (898,99 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. SS-RTF-BLU 898,99 PLN 730,89 PLN (898,99 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX803-YEL 179,90 PLN 146,26 PLN (179,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX803-RED 179,90 PLN 146,26 PLN (179,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX803-BLU 179,90 PLN 146,26 PLN (179,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX801 189,90 PLN 154,39 PLN (189,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. JOY/6108V2-ORG 799,00 PLN 649,59 PLN (799,00 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX816-SLV 219,90 PLN 178,78 PLN (219,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX817-SLV 219,90 PLN 178,78 PLN (219,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX807-BLU 159,90 PLN 130,00 PLN (159,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX805-RED 159,90 PLN 130,00 PLN (159,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX818-WHT 199,90 PLN 162,52 PLN (199,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży. TPC/FX818-BLU 199,90 PLN 162,52 PLN (199,90 z VAT) brak towaru Produkt wycofany ze sprzedaży.

modele samolotów rc gotowe do lotu