Bastylia. Czym była ta budowla? Początkowo zamkiem obronnym, na kartach historii zapisała się jednak jako więzienie. Kto był tu przetrzymowany? Człowiek w żelaznej masce, Wolter, Beaumarchais, markiz de Sade czy François de La Rochefoucauld. Bastylia została zdobyta przez rewolucjonistów 14 lipca 1789 roku, a następnie zburzona.
5 Miasteczko dzieci (Cite des Enfants) 6 Aquarium de Paris. 7 Lot balonem w Parc André Citroën. 8 Jardin d’Acclimatation. 9 Wodny Park Aquaboulevard. 10 Palais de la Découverte. 11 Muzeum Historii Naturalnej. 12 Place zabaw w Paryżu w okolicy Les Halles. 13 Punkt widokowy w Bazylice Sacre-Coeur.
Gdzie zjeść ostrygi w Paryżu? Nasze najlepsze adresy: La Coupole, tradycyjna francuska brasserie mająca prawie sto lat Założona w 1927 roku brasserie La Coupole wciąż działa prężnie na
W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle. Na Roztoczu najlepsze rydze są w okolicach Kawęczynka. Renulec lubi je już od połowy września 🙂. Nie ma to jak dotlenić się w niedzielny poranek! Zrobić pieszo jakieś 10km, pogadać z leśnymi myszami, odstresować, naładować pozytywną energią od leśnych drzew! Nastawiłam się
Kasztan jadalny - uprawa. Drzewu temu odpowiada klimat południowej Europy, gdzie dorasta ono do 30 m wysokości. W mroźniejszej części Polski jego młode egzemplarze często przemarzają. Potem - odrastając od korzeni - tworzą krzaczaste formy. Kasztan kwitnie w maju i czerwcu, a jego owoce dojrzewają w listopadzie (w naszym klimacie
lirik maula ya sholli wasallim daiman abada maher zain. Przyjeżdżając do Paryża nastawiamy się na intensywne zwiedzanie, typowe francuskie restauracje, sklepy z pamiątkami albo butiki francuskich kreatorów. Ja wam chętnie pokażę, jak spędziłam niedzielę, by zaproponować wam zboczenie z tras turystycznych i spędzenie trochę czasu na odpoczynku. Paryż ma sporo nieczynnych już fabryk, hangarów przykolejowych czy nieużytkowanych terenów. Pewnie wyrażenie "sporo" jest trochę na … Czytaj dalej Sekretne miejsca na niedzielne popołudnia mieszkańców XII dzielnicy Paryża Już od tygodnia we wszystkich piekarniach i cukierniach na wystawach prezentują się Ciasta Trzech Króli. Jest to tradycyjne ciasto przygotowywane na 6 stycznia. Każdy region tworzy swoją wariację ciasta, ale w każdym z nich ukryta jest porcelanowa figurka. Kto ją odnajdzie w swoim kawałku otrzyma koronę i tytuł króla. Pierwsze wzmianki o Galette des Rois … Czytaj dalej Galatte des rois czyli Ciasto Trzech Króli Boulangerie, czyli piekarnia, to bardzo ważne miejsce na paryskich ulicach, a zwłaszcza dla zgłodniałych przechodniów:) Francuzi praktyczne do każdego dania podają bagietkę. Z restauracjach na każdym stole stoi koszyczek z pokrojoną bagietką. Ta długa bułka ma wiele rodzajów. Są bagietki razowe, tradycyjne, z całymi ziarnami zbóż. Można też kupić gotowe kanapki. Piekarnie można znaleźć praktycznie … Czytaj dalej Najlepsza bagietka w Paryżu
Najbardziej instagramowe miejsca w Paryżu: magnolie, różowe drzewa i ogrody Bonjour! Chociaż ostatnio walczę z przeziębieniem i zmianą czasu, to cieszę się z wiosennej pogody. Przy okazji obserwuję z radością kolejny sezon turystyczny w Paryżu. To łatwo da się dostrzec. Więcej turystów z walizkami na ulicach. Większe kolejki przy zabytkach. I oczywiście… kolejki do zdjęć pod kwitnącymi drzewami! Bo w dobie Instagrama każdy chce mieć piękne zdjęcie!Dzisiaj zabieram Was na wycieczkę po najbardziej instagramowych miejscówkach w Paryżu! Część z nich na pewno już widzieliście na moich stories 🙂 Jeżeli wybieracie się do Paryża, to nie zapomnijcie o tych miejscach! NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCA W PARYŻU NA WIOSNĘ: PLAC JANA XXIII (Square Jean XXIII)Zazwyczaj spokojny park na tyłach Notre Dame, od kilku dni przeżywa oblężenie. Największą atrakcją są bowiem kwitnące drzewa! Japońskie wiśnie najpiękniej wyglądają na początku ogród na pewno warto odwiedzić po zwiedzeniu katedry Notre Dame. I dobra wiadomość – kilka razy udało mi się tam złapać paryskie i darmowe wifi!NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCE W PARYŻU NA WIOSNĘ: PALAIS ROYALKwitnące magnolie, paryski ogród i urokliwa fontanna. Nic dziwnego, że Pałac Królewski przeżywa oblężenie. Po południu na lunch przychodzą tutaj pracownicy pobliskiego ministerstwa kultury i eleganckie nianie z dziećmi. Nie brakuje też wybrać się na lunch do jednej z okolicznych restauracji. Nikt Wam też nie broni zjeść typowo paryskiej kanapki na ławce. Popołudniami jest tutaj dosyć tłoczno, ale nic dziwnego! To jedno z bardziej urokliwych i spokojnych miejsc w stolicy Francji. NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCA W PARYŻU NA WIOSNĘ: JARDIN DES PLANTESNie bywam w tym miejscu tak często jak bym chciała, niestety jest mi trochę nie po drodze. Ale Jardin des Plantes to jedno z fantastycznych miejsc, jeżeli kochacie przyrodę i chcecie nacieszyć się paryską wiosną. Założony w 1626 roku Jardin des Plantes to raj dla miłośników flory. Znajdziecie tam aż 11 różnych ogrodów, mini-zoo i dużo miejsc do odpoczynku. Za część atrakcji trzeba zapłacić, natomiast spacer po głównym parku jest za darmo. NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCA W PARYŻU NA WIOSNĘ: OGRÓD LUKSEMBURSKINie ma tutaj aż takiego najazdu blogerek modowych, bo nic nie kwitnie, a samo miejsce od lat jest w czołówce najlepszych ogrodów paryskich. Latem z palmy na palmę przeskakują papugi, na wydzielonych trawnikach piknikują paryżanie i turyści. Dzieci zaliczają rundki na kucykach. Możecie też pograć w tenisa, koszykówkę lub… leniwie leżakować przy fontannie. Czujecie już wiosnę czy jeszcze czekacie na jej przyjście? Chodzicie teraz częściej na spacer, kiedy dzień stał się dłuższy? PRZECZYTAJ JESZCZE:CO WARTO ZOBACZYĆ W PARYŻU – NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCA GDZIE WARTO ZJEŚĆ W PARYŻU I JAK NIE DAĆ PLAMY W PARYSKIEJ RESTAURACJI?OBEJRZYJ JESZCZE:
Moją ulubioną kuchnią jest zdecydowanie kuchnia indyjska. Segritta natomiast codziennie chce mnie przekonać, że to jednak francuska jest najlepsza na świecie. Dziś napiszę i pokażę Wam zdjęcia potraw, które tu jadamy. Przeróżne sery, zupa cebulowa, ślimaki czy żabie udka to coś co po prostu trzeba spróbować będąc w Paryżu. Może nie wszystko smakuje tak dobrze jak byśmy tego chcieli, ale jak mus to mus. Jako przystawkę braliśmy deskę serów i mięs. Pyyyszna zupa cebulowa z serem i grzankami. Foie Gras czyli pasztet się we francuskiej kuchni i ciągle chcieliśmy próbować czegoś nowego. I o ile ze ślimakami nie było problemu, bo serwowała je niemal każda restauracja, tak za żabimi udkami nieźle się nachodziliśmy. Skosztowaliśmy ich dopiero na Saint Michael. Wzięliśmy smażone żabie udka w parnierce (innych nie było) ich smak oceniłabym jako MOCNO średni. Były zupełnie nieprzyprawione, tłuste. Co do ślimaków, zamówiliśmy je z ziołowym pesto. W smaku przypominały mi krewetki przyprawione z czosnkiem, szpinakiem i ziołami. Miałam opory przed ich spróbowaniem, bo to w końcu ŚLIMAKI, ale nie żałuję. Były naprawdę smaczne. Moje zamiłowanie do past i makaronów dało górę. I choć wiem, że jednym z kolejnych miast, które odwiedzimy będzie Rzym, to i tak nie mogę sobie ich odmówić. Czas na słodkie! Kominek prowadził nas szlakiem czekoladowych pyszności. On naprawdę jest czekoladoholikiem! Crepe to francuski przysmak., coś ala naleśnik. Można je jeść na słono albo na słodko. Ja oczywiście wybrałam tę drugą wersję. Nutella i banan. Nie ma lepszego zaraz po odgadnięciu przez Was zagadki z koperty w ramach naszej Misji Orange Travel udaliśmy się w stronę katakumb. Stanęliśmy w niebywale długiej kolejce kiedy nie wiadomo skąd podszedł do nas jeden z bileterów i przekazał kolejną kopertę. To była tak abstrakcyjna sytuacja, że wszystkim opadła szczena. Nie mam pojęcia jak on nas rozpoznał i kim jest osoba która ciągle podrzuca te koperty?! Odpuściliśmy sobie już schodzenie do podziemi, zwłaszcza, że nie było pewności czy zdążymy wejść (ostatni turyści wchodzą do 16stej) Z koperty wyjęliśmy bilety do Amsterdamu!! Rock będzie jego gospodarzem. Rzućcie okiem ile już zaoszczędziliśmy dzięki pakietowi „Jak w Kraju” Pozostałe relacje z naszej Misji Orange Travel szukajcie u Kominka, Segritty, Rocka i Krzysztofa. 65 komentarzy pablo_ck 13 czerwca, 2013 - 3:47 pmA żabie udka??? ;p ;p Ale macie fajny wypadzik 🙂 Pozdrawiam 🙂 Odpowiedz flaxx 13 czerwca, 2013 - 3:47 pmSuper, wygląda bardzo smacznie 🙂 Odpowiedz Sylwia 13 czerwca, 2013 - 3:51 pmTwoja mina na zdjęciu ze ślimakiem <3 A jak kasztany? Jedliście? Rzeczywiście najlepsze na placu Pigalle? 😉 Odpowiedz Magda 13 czerwca, 2013 - 11:04 pmNa placu Pigalle sa same sex shopy i nie ma tam sladu po kasztanach 😛 Odpowiedz TheDespotka 14 czerwca, 2013 - 12:11 amNa placu Pigalle ostatnia rzeczą, którą będą sprzedawać to kasztany heh:) Odpowiedz Karolina 13 czerwca, 2013 - 3:51 pmJak kominek jest znawcą czekolady to powinni was zawieźć do Belgi, w Brukseli na każdym kroku można spróbować tych pyszności:) Amsterdam jest super 🙂 Odpowiedz iss 13 czerwca, 2013 - 4:01 pmmniammm uwielbiam takie kulinarne fotorelacje!!! Elizka czekam na kolejne „jedzeniowe” wpisy … Odpowiedz Natalia 13 czerwca, 2013 - 4:02 pmcrepes to naleśniki po francusku nie „jakby naleśniki” 🙂 Pozdrawiam i pozdrów ode mnie też moją ukochaną Francję! Odpowiedz Fashionelka 13 czerwca, 2013 - 4:03 pmNo tak, ale różnią się od „naszych” naleśników, dlatego tak to ujęłam 🙂 Odpowiedz Ania 13 czerwca, 2013 - 5:23 pmW żaden sposób się nie różnią od naszych 🙂 Crepe oznacza cienki (nie znam francuskiego, ale co nieco wiem o gotowaniu,więc może to nie do końca dobre tłumaczenie), bo są tak jak nasze cienkie. Robi się je dokładnie w ten sam sposób jak nasze, „polskie” 🙂 Crepe suzette robię bardzo często, więc wiem co mówię 😉Pozdrawiam! Odpowiedz TheDespotka 14 czerwca, 2013 - 12:12 amEliza nie różnią się dobrze piszą:) Odpowiedz manyk 13 czerwca, 2013 - 4:07 pmpalisz fajki? Odpowiedz ewka 13 czerwca, 2013 - 4:09 pmZawsze to Kominek,pierwszy i regularnie uzupełniał podroznicze informacje,po raz kolejny miło się przekonać,że jest ktoś skrupulatniejszy,ha mów 😉 Fajnie byloby,gdyby po Orange jeszcze latem ktoś zechciał zafundować Wam podróże,bo to genialny sposóbna reklame,choćbym nie wiem jak bardzo nieznosila Orange czy się nie interesowała ich ofertą to i tak dzięki wpisom na blogach odbieram informację, bezbolesna,a nawet przyjemna:-) Odpowiedz Fashionelka 13 czerwca, 2013 - 4:18 pmAwwww :* PS W lipcu nasza trójkę czeka kolejna podróż 🙂 Odpowiedz Alicja 13 czerwca, 2013 - 4:21 pmA jak z Twoją dietą? ja próbuję wytrwać w mojej, ale kiedy widzę zdjęcia czekoladek/naleśników, to aż mnie wszystko ściska 😀 Czy po zjedzeniu takiej bomby kalorycznej biegniesz na siłownię i od razu to spalasz, czy już zakończyłaś dietę? 🙂 pozdrawiam serdecznie i pięknie wyglądasz-to chyba przed ślubem 😉 Odpowiedz Fashionelka 13 czerwca, 2013 - 4:22 pmNie zakończyłam diety bo jej nie zaczęłam. Po prostu zdrowo się odżywiam. Tutaj wiadomo, nie jest możliwe zdrowe odżywianie, bo musiałabym wszędzie jeść sałatki. Odpuszczam sobie, ale ćwiczę, pływam i biegam 🙂 Odpowiedz Justyna 13 czerwca, 2013 - 4:27 pmteż bym tego wszystkiego spróbowała:) Odpowiedz Alicja 13 czerwca, 2013 - 4:27 pmDziękuję za odpowiedź 😉 a masz jakiś sposób na szczupłe ramiona? ja próbowałam wszystkiego-hantle, dieta, masaże, szukałam na różnych forach internetowych, zabiegi i nic nie pomaga :< wyglądają okropnie-jak dwa balerony jak to określam i nie wiem co zrobić, aby poprawić ich wygląd. Odpowiedz studio-mody 13 czerwca, 2013 - 4:29 pmchętnie spróbowałabym ślimaków, ale widziałam co robi się z żabami przed ich spożyciem i w życiu nie wezmę ich do ust… Odpowiedz diana 13 czerwca, 2013 - 4:55 pmżabie udka jadłam w Rzymie, ale przed ślimakami bronie się rękoma i nogami-chociaz nie wiem czemu, bo obydwie potrawy mega abstrakcyjne:D buziaki słodziaki a jak dotrzecie do Rzymu to pozdrówcie odemnie miasto, i uważajcie w metrze na rzeczy(szczególnie linia czerwona) bo łatwo można stracic dokumenty… Odpowiedz grejfrut 13 czerwca, 2013 - 4:58 pmNaleśniki z nutellą i bananami uwielbiam! I chętnie zjadłabym taką zupę cebulową, wygląda naprawdę smacznie (: Odpowiedz Olfaktoria 13 czerwca, 2013 - 5:01 pmAle narobiłyście smaku 🙂 Ale na ślimaki bym się raczej nie skusiła… 😀 Twoja mina wyraża wszystko ;D Odpowiedz Agnieszka 13 czerwca, 2013 - 5:18 pmPodziwiam Cię, że przełamałaś się i zjadłaś ślimaki. Ja bym miała spore opory! 😉 Dzięki za te pyszne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć na te smakołyki 🙂 Odpowiedz Angelika 13 czerwca, 2013 - 5:20 pmŻabie udka,ślimaki to nie dla mnie 🙂 Odpowiedz Julka 13 czerwca, 2013 - 6:06 pmEliza, skąd jest Twoja biała bluzka, ta którą miałaś na lotnisku z beżowymi spodniami? Odpowiedz Fashionelka 13 czerwca, 2013 - 6:10 pmReserved, powinna jeszcze byc w sklepach 🙂 Odpowiedz Pudlo Manka 13 czerwca, 2013 - 6:11 pmOj ja chyba nigdy nie odważyłabym się zjeść żabich udek :P. Odpowiedz iwona 13 czerwca, 2013 - 6:43 pmProszę powiedz w którym sklepie internetowym mogę kupić oryginalną torbę Prady, mam ogromny dylemat Odpowiedz panna_anna 13 czerwca, 2013 - 6:50 pmugotować kogoś razem z domem,a później go wyjeść to jakaś najgorsza ohyda. nigdy nie zjadłabym ślimaka. Odpowiedz Janek 13 czerwca, 2013 - 7:48 pmUu Amsterdam i rock to musi się źle skończyć .A zróbcie zdięcia z nocy w Amsterdamie Odpowiedz ana 13 czerwca, 2013 - 9:09 pmEliza proszę nie jedz ani nie reklamuj Foie Gras. To jak powstaje to istny koszmar i piekło dla zwierzat Odpowiedz La Essentia 13 czerwca, 2013 - 9:17 pmEliza pamiętam że szukasz zdrowych przepisów, więc zapraszam Cię do mnie na nowy wpis – sałata z kurczakiem, ananasem i słodko-pikantnym sosem chili ! :))) zazdroszczę Paryża <3 Odpowiedz Dosia 13 czerwca, 2013 - 9:21 pmchociaż zawsze powtarzam sobie, że warto próbować nawet najdziwniejszych rzeczy, to jakoś w praktyce nie wyobrażam sobie jeść ślimaków albo żabich udek… 😀 te nazwy za bardzo mi się kojarzą, ale kasztanów chętnie bym spróbowała! Odpowiedz stylowo40 13 czerwca, 2013 - 9:46 pmApetycznie..:D Odpowiedz ona 13 czerwca, 2013 - 9:48 pmAle dziś u Ciebie apetycznie! Zupa cebulowa i crepe musiały być pyszne! Czekoladkami też bym nie pogardziła 😉 Odpowiedz Kinga 13 czerwca, 2013 - 10:39 pmfashionelko, ale narobiłaś mi ochoty na tą zupę cebulową! o tej porze! ale jutro z pewnością sobie zrobię 😉 Odpowiedz aaa 13 czerwca, 2013 - 11:48 pma ja jestem ciekawa,jak się je ślimaki? tak w praktyce-jak to wygląda? Odpowiedz 13 czerwca, 2013 - 11:49 pmjak zobaczyłam tego crepa na zdjęciu to wszystkie wspomnienia ożyły z mojego pobytu w paryżu 🙂 jak biegałam między mezeami, metrem i sklepami to była to moja częsta przekąska 🙂 ehhh narobiłaś mi smaku więc chyba będą naleśniczki na kolację 🙂 Odpowiedz madzia 13 czerwca, 2013 - 11:51 pmNa placu Pigalle niestety nie sprzedają kasztanów 🙁 Odpowiedz Fashionelka 14 czerwca, 2013 - 2:06 amJak byłam w październiku to sprzedawali! Odpowiedz mammamija blog 14 czerwca, 2013 - 12:05 amEliza, a nie obawiasz się że przytyjesz przed ślubem od tych pyszności? Co z sukienką, będzie wciąż pasować? A może masz jakiś ukryty plan, chodzicie i zwiedzacie, że spokojnie spalisz te kalorie 😉 Odpowiedz Olka25 14 czerwca, 2013 - 2:06 amFash, czy to prawda, że żenisz się z Kominkiem? Odpowiedz Kasia 14 czerwca, 2013 - 10:15 amMożna też wyjść za mąż 😉 /żart/ Odpowiedz Paul. 14 czerwca, 2013 - 3:17 pmA no mozna tez i wyjsc za maz:) Odpowiedz Agnieszka 14 czerwca, 2013 - 9:19 amAż się w głowie kręci od tylu pyszności! Nie przepadam za Francją, ale dla tych potraw mogłabym jechać nawet tam 😉 Odpowiedz 14 czerwca, 2013 - 10:06 amA mnie brakuje francuskich smaków, choć krótko to uwielbiałam przez chwileczkę mieszkać we Francji. Odpowiedz Kasia 14 czerwca, 2013 - 10:14 amWszystko wygląda rewelacyjnie (poza ślimakami :D) . BTW, jak czytam u Ciebie o Londynie, to czuję, że chyba powinnam dać temu miastu jeszcze jedną szansę ! Pozdrawiam Odpowiedz Mika 14 czerwca, 2013 - 10:36 ampasujesz do paryża Elizka 🙂 Odpowiedz Natalia 14 czerwca, 2013 - 11:59 am„Moje zamiłowanie do past i makaronów dało górę.” – górę się „bierze” a nie „daje”. Chociaż to i tak nic w porównaniu do Segrittowego, tytułowego „ParyRZa” 😉Chyba dobrze balangujecie… Odpowiedz Ana 15 czerwca, 2013 - 10:54 pmczytać trzeba ze zrozumieniem Natalio, bo bardziej niż zabłysnąć skompromitowałaś się tym Paryrzem Odpowiedz Fashionelka 15 czerwca, 2013 - 10:56 pmProszę o nieobrażanie innych komentatorów Odpowiedz briitlemind 14 czerwca, 2013 - 5:43 pmMożna tylko zgłodnieć od tego czytania 😛 Odpowiedz Karola 14 czerwca, 2013 - 8:42 pmrównież jestem teraz we Francji (tyle że we wschodniej części) i to zupełnie nie są moje smaki 🙁 ani owoce morza ani te ich sery mi nie podchodzą także pod względem kulinariów wolę nasze jedzonko 😛 Odpowiedz Karola 14 czerwca, 2013 - 8:43 pmpoprawka chciałam napisać w zachodniej 😀 tj. przy wybrzeżu zachodnim Odpowiedz Bellissima 14 czerwca, 2013 - 11:41 pmTeż lubię indyjską kuchnię,te ciężkie sosy mocno doprawione…mniam :))Francuską lubię szczególnie za Odpowiedz Joasia 15 czerwca, 2013 - 11:57 amOglądając nagrania z Paryża u Krzysztofa na blogu po raz pierwszy miałam okazję usłyszeć Twój głos, Eliza. Bardzo podoba mi się barwa Twojego głosu! 🙂 Odpowiedz Robert 16 czerwca, 2013 - 7:49 ama gdzie zdjęcie żabich udek? hmm… chciałem zobaczyć 🙁 Odpowiedz Berni 6 lipca, 2013 - 10:46 pmSaint Michel to dzielnica typowo turystyczna, gdzie liczy się przyjęcie jak najwięcej liczby klientów, więc wykwintnej kuchni francuskiej tam się raczej nie znajdzie. Jedynie co można polecić to restaurację indyjską! Odpowiedz Dominika 8 lipca, 2013 - 10:08 pmMój Paryż 🙂 Odpowiedz Alicja 14 listopada, 2013 - 9:29 amEliza wybieramy się z mężem do Paryża. Czy polecasz jakieś konkretne restauracje lub kawiarnie? 🙂 Jak ceny? Bardzo baaaaaaardzoooo wysokie czy tylko wysokie? Pozdrawiam:) Odpowiedz laudiaa 27 października, 2015 - 8:41 amPrzepyszne te Wasze jedzenia mmmm już wiem co zjem w Paryżu mniammm. Tylko mi smaka narobiliście. Odpowiedz Dodaj komentarz
Najlepsze piekarnie w Paryżu! Opublikowano: 16-07-2019 Najlepsze piekarnie w Paryżu, czyli subiektywny przewodnik French Touch! Gdzie zjeść idealnie maślanego croissanta albo doskonale chrupiące pain au chocolat, czyli bułeczki z francuskiego ciasta z czekoladą? Gdzie można odurzyć się już samym zapachem świeżo pieczonego chleba na zakwasie, a gdzie kupić najlepszą bagietkę? Zdradzamy kilka interesujących adresów w Paryżu, gdzie skosztujecie najlepszych francuskich wypieków. Bon appétit! La Fabrique aux gourmandises W Paryżu co roku odbywa się konkurs na najlepsze croisanty. Jeśli chcecie spróbować najlepszego croissanta w 2019 roku, trzeba udać się do piekarni Lionel Bonnamy w XIV dzielnicy. Tajemnica jego wyjątkowego smaku leży w wysokiej jakości składnikach – masło, pochodzące z Montaigu i mąka z młyna w Chérizy. 82 Rue de l’Amiral Mouchez, 75014 Paris Bo&Mie Piekarnia, która ze swojego pain au chocolat uczyniła prawdziwą gwiazdę Instagrama. W istocie, po prostu rozpływa się w ustach dzięki listkowanej strukturze ciasta i pralinowemu nadzieniu. Wieść niesie, że wszystkie pyszności z Bo&Mie można zamówić z dostawą do domu i to w ciągu jednej godziny, oczywiście jeśli jesteście w Paryżu! Rue Turbigo, II dzielnica, dwa kroki od metra Etienne Marcel. 18, rue de Turbigo, 75002 Paris three pain au chocolat – french pastry Des gâteaux et du pain Piekarnia, w której rośnie prawdziwa gwiazda wypieków i cukiernictwa – Claire Damon. Jej chaussons, czyli pantofelki z francuskiego ciasta, nadziewane jabłkiem, cytryną czy czarną porzeczką z fiołkiem robią prawdziwą furorę. Nie tylko pantofelki są tutaj warte grzechu! 63, boulevard Pasteur, 75015 Paris Du pain et des idées To piekarnia, która znajduje się w X dzielnicy Paryża, na rogu ulicy Yves Toudic i Marseille, w pięknym, zabytkowym budynku z 1875 roku. Prawdziwą gwiazdą tej piekarni jest pain des amis, czyli chleb przyjaciół. To jeden z tych chlebów, po które chce się wracać i którego smak pozostaje w pamięci na długo – nuta karmelu, orzechów laskowych, kasztanów i do tego niesamowicie chrupiąca skórka. Chleb sprzedawany jest na kilogramy. 34 rue Yves Toudic, 75010 Paris Young stylish woman in red beret having a french breakfast with coffee and croissant sitting oudoors at the cafe terrace Boulangerie Leroy Monti Co roku w Paryżu odbywa się również konkurs na najlepszą bagietkę. Zwycięzca oprócz otrzymania honorowego tytułu i popularności ma zaszczyt dostarczać swoje wypieki do Pałacu Elizejskiego. W 2019 roku najlepszą została okrzyknięta bagietka Fabrice Leroy, która pokonała 227 kontrkandydatek startujących w konkursie. Najlepszej bagietki należy szukać w XII dzielnicy Paryża! 203 Avenue Daumesnil, 75012 Paris Seller packing bread into the paper bag in the bakery shop, close-up view on the bag with copy space Przewodnik powstał w ramach akcji French Touch, promującej francuską kuchnię, kino, muzykę i modę w Polsce. Szczegóły na
Paryż to miasto – legenda, przez wielu uznawany za tygiel kulturalny, stolicę mody i sztuki, za stolicę świata. Choć z tą stolicą świata się nie zgodzę, bo uważam za nią jednak Nowy Jork, to z pewnością mogę określić Paryż stolicą mody. O tym dlaczego przeczytacie w tym wpisie 🙂 Magia tego miasta od lat promienieje i zachwyca coraz to nowe pokolenia. Mnie Paryż zachwycił bardzo, dlatego każdego będę zachęcać do odwiedzenia tego miasta. Jestem też przekonana, że choć była to moja pierwsza podróż do stolicy mody, to z pewnością nie będzie ostatnią. Dziś zabieram Was w podróż po mieście miłości. Paryż to miasto setek, jeśli nie tysięcy zabytków, muzeów, przepięknych, wspaniałych rozwiązań architektonicznych (które zachwyciły mnie najbardziej), ale także wąskich uliczek, romantycznych zaułków, wypielęgnowanych parków (których jest naprawdę sporo!) i małych, klimatycznych knajpek. Spacerując po Paryżu niemalże na każdym kroku obcujemy z historią – i to nie tylko przez zwiedzanie zabytkowych budowli, ale przez stały kontakt z miejscami, które tak dobrze znamy z literatury, malarstwa, sztuki, postaciami, które współtworzyły dzieje świata (jestem ogromną fanką Napoleona! 😉 ), czy wreszcie z filmów, bo Paryż to przecież ulubione miejsce reżyserów (pamiętacie listę moich ulubionych filmów z Paryżem w tle?). Spacerując po stolicy Francji odnosi się wrażenie uczestnictwa w dorobku światowej kultury, nauki, tradycji, czy twórczości – jak to pięknie określają wszelkie przewodniki. Jednak niepowtarzalnego nastroju wieczornego spaceru w międzynarodowym tłumie na Champs Élysées, zapachu róż w Ogrodach Luksemburskich, smaku pieczonych kasztanów, migającej Wieży Eiffla, czy feerii świateł oglądanych z pokładu bateau – mouche podczas nocnego rejsu po Sekwanie nie opisze żadna książka, czy przewodnik – to po prostu trzeba przeżyć samemu. Dlatego podczas mojego 5-dniowego pobytu w mieście zakochanych poruszałam się głównie pieszo, żeby chłonąć piękno tego miasta i jak najlepiej je poznać. I mimo, że robiłam dziennie po 25-30 km na pieszo – nie żałuję ♥ Co według mnie trzeba zobaczyć będąc w Paryżu? Cathédrale Notre Dame Katedra Notre-Dame to pierwsza „znana” budowla, jaką zobaczyłam w Paryżu. Muszę przyznać, że wywarła ona na mnie ogromne wrażenie. Myślę, że głównie zadziałała tu magia Paryża i sam fakt, że wreszcie w nim jestem, ale podświetlona Katedra i pan przepięknie grający na gitarze motyw z Ojca Chrzestnego też zrobiły swoje. W okolicy Katedry Notre-Dame znajduje się równie piękny Palais de Justice – bardzo okazała komenda policji, twierdza Conciergerie, Kaplica Sainte – Chapelle oraz Hôtel-Dieu – najstarszy szpital w mieście. Klimat pod Katedrą jest mega, dlatego wróciłam tu ostatniej nocy mojego pobytu w mieście. Arc De Triomphe To właśnie stąd po raz pierwszy zobaczyłam Wieżę Eiffela 🙂 Bilet wstępu na taras widokowy zlokalizowany na wysokości 49 m, kosztuje 9 euro za osobę. Dwie panoramy miasta widoczne z tarasu Łuku robią naprawdę duże wrażenie. Jeśli chcecie wejść na taras, załóżcie wygodne buty – prowadzą tam bowiem bardzo wąskie, kręcone schody. Champs Élysées Słynne Pola Elizejskie, to obowiązkowy punkt zwiedzania w Paryżu. Znajdziemy tu mnóstwo sklepów i restauracji. I ogromne tłumy. Według mnie ulica ta jest trochę przereklamowana – ogromny tłok turystów, prace remontowe na chodnikach i wszechobecne (jak zresztą w całym Paryżu) metalowe barierki sprawiły, że Pola Elizejskie trochę mnie rozczarowały. Wprawdzie jest tam co robić, bo i restauracji pełno i sklepów nie brakuje, to jednak spodziewałam się po tej ulicy czegoś więcej. Być może zmienię zdanie, gdy zobaczę kiedyś Champs Élysées w świątecznej odsłonie 😉 Avenue Montaigne Na Avenue Montaigne, jednej z bocznych ulic idących od Pól Elizejskich, znajduje się raj wszystkich fashionistek. To właśnie tu swoje paryskie butiki mają najwięksi projektanci – Elie Saab, Chanel, Jimmy Choo, czy słynny Dior u którego przewróciła się Carrie Bradshaw w Sex and The City 😉 Sprzedawcy w butikach są chyba przyzwyczajeni, że zwyczajni ludzie gotowi są wydać krocie dla markowej pamiątki z Paryża, bo są o wiele milsi i bardziej przyjaźni niż, np. w butikach w Andorze, gdzie byłam rok temu. Jardin des Tuileries Ogród Tuileries, rozciąga się między Placem de la Concorde, a Luwrem. Z jednej strony otacza je Sekwana, z drugiej moja ulubiona ulica w Paryżu – Rue Rivoli. Jardin des Tuileries należy do najliczniej odwiedzanych miejsc w stolicy. Ośmiokątny staw, zlokalizowany zaraz przy wejściu do Ogrodu od strony Placu de la Concorde, zwykle obiega tłum wypoczywających na metalowych leżakach turystów, ale także samych paryżan. Na leżakach tych rozłożyłam się z wielką chęcią, mając świadomość kilometrów, które były tego dnia jeszcze przede mną 🙂 Ogrody zrobiły na mnie miłe wrażenie, choć przed wejściem – jak wszędzie – ustawionych było milion niepotrzebnych, metalowych barierek, które uwierzcie, potrafiły oszpecić najpiękniejszą okolicę. W pobliżu stawu znajduje się kawiarnio-lodziarnia, do której polecam zajrzeć – mają genialne lody! Szczególnie polecam te o smaku banana, pistacji i kokosa. Place du Carrousel Ogród Karuzeli, przylega do Ogrodu Tuileries i zwykle jest od niego nie odróżniany. Dopiero z przewodnika można dowiedzieć się, że teoretycznie są to dwa różne miejsca. Ogród ten znajduje się w miejscu, w którym kiedyś stał pałac Tuileries, gdzie mieszkał i urzędował Napoleon Bonaparte. Na Placu Karuzeli wznosi się Łuk Triumfalny Karuzeli, wzniesiony dla upamiętnienia zwycięstwa Napoleona pod Austerlitz w 1805 roku. Choć Łuk ten jest mniejszy od tego „głównego” zlokalizowanego przy Placu de l’Étoile, robi naprawdę duże wrażenie. Ja nie mogłam się na niego napatrzeć szczególnie nocą, kiedy był pięknie oświetlony. Louvre Plac du Carrousel zamyka ogrody ciągnące się od Placu de la Concorde i stanowi jednocześnie przedpole najbardziej okazałego i dostojnego z paryskich pałaców – Luwru. Rozległy dziedziniec przez pałacem nosi oczywiście imię Napoleona 🙂 Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy zaraz po ominięciu Łuku Karuzeli, jest potężna, szklana piramida, przez którą prowadzi główne wejście do muzeum. Tak się złożyło, że we wtorki Luwr jest nieczynny, dlatego wróciłam tutaj następnego dnia, jednak po wejściu do piramidy nie zdecydowałam się na wejście do muzeum. Coś trzeba było zostawić na kolejną wizytę w Paryżu 😉 W samej piramidzie, obok kas znajdziecie wiele luksusowych butików, jak Chanel, czy Saint Laurent, a także ogromny Apple Store. Jeśli chcecie odwiedzić muzeum w Luwrze musicie być przygotowani na godzinne stanie w kolejce do samej piramidy, i później na dole – przy każdej z kas są oddzielne kolejki. Les Invalides Pałac bardzo charakterystyczny ze względu na widoczną z daleka złotą kopułę. Na wewnętrznym dziedzińcu poza pomnikiem Napoleona, oczywiście, znajduje się kościół pałacowy – Église du Dôme des Invalides, w którym złożone zostały prochy Napoleona. Bardzo ważne dla Francuzów miejsce historyczne. Eiffel Tour Tego miejsca chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Na mnie Wieża Eiffela wywarła w Paryżu największe wrażenie. Serio, nie myślałam, że aż tak zakocham się w tej metalowej konstrukcji! Wieża przepięknie wygląda szczególnie nocą, gdy zaczyna migać (o każdej równej godzinie). W okolicy wieży byłam aż 3 razy – nie mogłam się na nią napatrzeć. Bilet wstępu na 1 i 2 piętro oraz szczyt wieży to 17 euro, ale naprawdę warto – już sam wjazd windą na szczyt robi wrażenie, nie mówiąc o widoku z tarasu widokowego. Kolejki do kas są ogromne, ale jak wszystkie w Paryżu idą bardzo sprawnie. Maksymalny czas stania w paryskiej kolejce to godzina. Jeśli planujecie wybrać się w okolicę wieży tylko raz – wybierzecie godziny popołudniowe tak, aby zobaczyć ją jednocześnie za dnia i oświetloną o zmroku. Pigalle Plac Pigalle to kolejny must see w Paryżu. Choć dziś nie jest tam już tak ciekawie, jak głoszą legendy, to z pewnością warto to miejsce odwiedzić i udać się na spektakl do słynnego Moulin Rouge, czy innego kabaretu, których w pobliżu Placu Pigalle nie brakuje. Mówią też, że najlepsze kasztany są na Placu Pigalle – mi niestety nie udało się ich tam znaleźć 😉 Za to na każdym kroku znajdziecie tam sklepy z erotycznymi zabawkami 😉 Montmartre & Sacré-Cœur Wzgórze Montmartre to miejsce szczególnie piękne w Paryżu, ze względu na 3 rzeczy: piękną bazylikę, którą widać z każdego miejsca w Paryżu, wspaniałą panoramę miasta widoczną ze schodów przed bazyliką i duch żyjących tu kiedyś artystów, którego poczuć możemy niemalże w każdej uliczce Wzgórza. Do tego wspaniałe makaroniki, mnóstwo sklepików z pamiątkami, ręcznie malowane obrazy, pyszne sery, świeże ryby i owoce morza, sprawiają, że na Wzgórzu Montmartre chciałoby się zamieszkać. Ponieważ była to moja pierwsza podróż do Paryża, za cel obrałam sobie wszystkie najpopularniejsze miejsca w mieście. Poza Łukiem Triumfalnym i Wieżą Eiffela nie wchodziłam do środka, zwiedzać muzeów, czy innych budowli. Zostawiłam to sobie na następny raz 😉 Jeśli chcecie naprawdę zobaczyć i poznać Paryż, polecam Wam poruszanie się pieszo – przed siebie (oczywiście z mapą w kieszeni). Ja właśnie w ten sposób odnalazłam najpiękniejsze zakątki miasta. ciekawostki Mimo, iż Paryż jest w tej samej strefie czasowej, co Warszawa, dużo później robi się widno i dużo później się ściemnia. Paryżanie dosyć późno zaczynają swój dzień. Większość sklepów, w tym wszechobecnych supermarketów, jest czynna od 9. Wcześniej nie ma nawet opcji kupienia świeżej bagietki. Z kwatery wyszłam za pięć dziewiąta i akurat na otwarcie doszłam do francuskiej sieciówki Marché Franprix. Niewielkie supermarkety osaczają nas w Paryżu na każdym kroku. I tak do wyboru mamy kilka sieci, zróżnicowanych pod względem cen i jakości produktów. Najtańsze produkty znajdziemy w sieci Ed (których sklepów jest niewiele), nieco więcej trzeba zapłacić we Franprix (tych sklepów jest najwięcej), jeszcze drożej w Monoprix. Ta ostatnia ma największe sklepy z najbogatszym asortymentem. W supermarketach możemy kupić wszystko – doskonałe, francuskie wędliny i sery, świeże pieczywo, czy wina i świetną, francuską wodę (Evian, Perrier ♥). Znajdziecie tam też artykuły przemysłowe. Francuskie croissanty je się prosto z papierowej torebki. Gdy pierwszego dnia kupiłam 2 sztuki, które zapakowane zostały w jedną torebkę i pani ekspedientka zobaczyła przez szybę, że wyjmuję swojego croissanta i trzymam go w ręku, wybiegła ze sklepu i dała drugą torebkę i serwetkę do wytarcia rąk 😉 Po 21 w trzech najbardziej zatłoczonych dzielnicach Paryża, nie kupicie w sklepach alkoholu. Brak możliwości zakupu alkoholu w sklepie ma zachęcić do odwiedzenia restauracji, czy baru, których w Paryżu nie brakuje. W przyszłym roku planuję kolejny, tym razem weekendowy, wypad do Paryża. Dajcie znać, jeśli znacie miejsce, które warto odwiedzić, a czego jeszcze nie widziałam. #Paryż Zobacz wszystkie wpisy z Paryża: Zwiedzanie Paryża I Organizacja wyjazdu Zwiedzanie Paryża II Paula Simińska Estetka, która zwraca uwagę na wygląd ludzi, jedzenia, otoczenia. Lubi kreować wokół siebie ładną przestrzeń. Ma słabość do pięknych przedmiotów. Uwielbia surowe wnętrza i elegancki minimalizm. Ma bzika na punkcie swojej kotki, Lary. Uwielbia gotować. Kocha modę, fotografię i podróże, Nowy Jork, Włochy i południe Francji, które uważa za swoje miejsce na ziemi ♥
gdzie zjeść kasztany w paryżu